Wpisy otagowane jako zdjęcia shar pei

  • Luty, 2013
  • Elvis i Etna w nowych domach

    Elvis już od tygodnia w nowym domu, a tydzień dla takiego maluszka to całkiem spory kawał czasu.
    Maluch ma się dobrze, zadomowił się, już wie, że jego świat jest poukładany i bezpieczny. Jego ludzie już go kochają.
    Pani Brygida, pańcia Elvisa tak mi o nim pisze:
    Z przyjemnością donoszę, iż Elvis jest już zadomowiony w nowym miejscu. Po kilku dniach wspólnego życia już wiemy, że wielki z niego pieszczoch. Elvis uwielbia być cały czas z nami, nocy niestety nie przesypia w całości w swoim legowisku, domaga się wejścia do łóżka gdzie natomiast mógłby przespać noc bez jednej przerwy. Z higieną idzie mu coraz lepiej, załatwia się w 80% przypadków w jednym wyznaczonym do tego miejscu. Szkoda tylko, że do drugiego szczepienia jeszcze tyle czasu i na razie nie może chodzić na spacery. Jeśli chodzi o charakter naszego pieska to jest bardzo gościnny i przyjaźnie nastawiony póki co do wszystkich, jest również niezwykle uparty co mam nadzieję w pewnym stopniu uda się skorygować :) W załączeniu przesyłam kilka aktualnych fotek.

    Dziękujemy i pozdrawiamy. Widać wyraźnie, że "król jest tylko jeden"!

    Read More

  • Lipiec, 2012
  • Najnowsze zdjęcia Mon Cheri

    Tu Monia z ciotką Simonką. Simcia nie mogąc doczekać się własnej sesji zdjęciowej, weszła w kadr
    Przy ogrodzeniu. Stoją i kogoś wypatrują. Monia na pierwszym planie
    O, poruszenie. Przyszedł Pampus. Odizolowany z powodu cieczek.
    Parę aktualnych, bo dzisiejszych zdjęć naszej Mon Cheri. Monia ma się dobrze, nic a nic nie zmieniła się po poprzednich szczeniętach. W dalszym ciągu dziewczyna zgrabna-szczupła i ciągle jeszcze z niej domowy wesołek-wariatuńcio, co rzecz jasna wszystkich cieszy. I pomyśleć, że za dwa miesiące będzie niańczyć szczenięta. O ile natura pozwoli... Trzymamy mocno kciuki za Monię!
  • Maj, 2012
  • Aferkowo raz jeszcze

    Trzy zdjęcia autorstwa mojego syna Tomka, którymi muszę się pochwalić. Pierwszy obraz to jak widać mój spacer leśny z Aferą. Sama radość o tej porze roku, stąd uśmiech u mnie prawie dookoła głowy. Afera zaś rozkosznie wyglądająca z odstawionymi uszami jak u gacka. Zawsze tak robi gdy się z czegoś raduje, a mało co tak cieszy psa jak spacer. Na drugim zdjęciu Afera prężąca klatkę piersiową na wzór mistrza Pudziana. Niewiele naszej atletce już do niego brakuje, nieprawdaż? I na koniec portret Aferkowej głowy, a wszystko to z pozdrowieniami dla hodowli "z Koziego Rynku".
    Więcej zdjęć reszty mojego psiego towarzystwa w najbliższych dniach, czyli ciąg dalszy nastąpi.
  • Grudzień, 2011
  • Przeżyjmy to raz jeszcze

    Ale mnie wzięło dzisiaj na wspominki!
    Parę starych (80) zdjęć do przypomnienia sobie jak to było ze szczeniętami, w latach 2008 i 2009.
    Mioty L i Z z 2008 roku, a między szczeniętami moja LaSimonne i jej brat Lovey Dovey tak często opisywani i pokazywani w blogu.
    Miot M z roku 2009 to znane tu zaglądającym Mary Lou, Morcheeba no i nasza Mon Cheri czyli Monia wśród rodzeństwa. To były piękne i gorące lata. Rozmarzyłam się.

  • Październik, 2011
  • Co komu do miski

    Trzy gracje - Bella, Aferka i Monia czyli: Grzmot, Grzmotek i Grzmoteczek

    Afera i Monia
    W sierpniu użalałam się na blogu nad Monią, że taka chudzina, że żebra jej widać, że jakoś nie może po odchowaniu gromady szczeniąt dojść do siebie. Czas minął, Monia, mimo że gdy nie śpi to w nieustannym ruchu (takie małe psie ADHD) to poprawiła się, żeber już nie widać, sylwetka młodzieńcza jak przed macierzyństwem, aż miło na nią popatrzeć. Normalna karma, mimo, że z wysokiej półki nie była w stanie podtuczyć naszej Rudej, sięgnęłam więc po karmę dla psów aktywnych, a na pozytywny efekt nie trzeba było długo czekać. Wysokoenergetyczną karmę dostaje też Pampalini i trochę się po niej także zaokrąglił. Bella i Simonka - dwa grzmoty, a nie suki - cały czas na standardowej eukanubie dla psów dorosłych, chociaż nie wiem czy nie czas aby wziąć grubaski na dietę... Aferka, nasz najmłodszy, chociaż wcale nie najmniejszy grzmotek, już ostatni miesiąc na karmie dla szczeniąt, bo i dorośleje i coraz częściej łakomie i zazdrośnie zagląda do misek Belli i Simonki. Wiadomo, cudza guma do żucia smakuje lepiej...

Strona 1 z 4, łącznie 17 wpisów