Wpisy otagowane jako shar pei na spacerze

  • Sierpień, 2011
  • Letnie klimaty

    Borówka brusznica
    Owoce jarzębiny
    Kwitnące wrzosy
    W lesie czerwona jarzębina, wrzosy, grzyby. Idzie jesień. Pomaleńku, ale zdecydowanie i nieodwołalnie. Z jednej strony trochę mi żal, że lato prawie na wylocie, a z drugiej cieszę się na długie leśne spacery, których latem, z powodu źle przez moje psy znoszone wysokie temperatury, mamy trochę za mało. 18 stopni albo i mniej to jest to co shar pei lubi najbardziej, przy dwudziestu też jeszcze cieszy się wędrówką, ale jakoś tak bez większego entuzjazmu, a powyżej 23 stopni jego dziarski trucht zamienia się w leniwe człapanie, wywieszony z pychola język zwisa smętnie, a pies ma wypisane w oczach pytanie czy długo jeszcze będziemy tak iść.
    na leśnej drodze
    Bella
    Dzisiaj wychodząc na leśny spacer odnotowałam, że termometr pokazuje 19 stopni, że słońce nie przypieka, a wiatr nie urywa głowy. Pogoda więc idealna na długie chodzenie. Powędrowałam wraz z Bellą niezły kawał drogi - według mojego krokomierza (bardzo motywująca do spacerów rzecz!) zrobiłam 7180 kroków. Może poszłybyśmy jeszcze dalej, ale zaczęło się coś zmieniać z pogodą, chmury się rozeszły, przygrzało słońce no i zaraz zrobiło się ciepło. Za ciepło dla Belli i za ciepło jak dla mnie. Powrót był ciężki. Do domu doturlałyśmy się na tzw. ostatnich nogach. Termometr zewnętrzny wskazywał dobre 24 stopnie. Wpadłyśmy w pułapkę lata!
  • Czerwiec, 2011
  • Na rynku w Kępnie

    Aferka ukończyła 7 miesięcy i z tej okazji postanowiliśmy pokazać jej nieco więcej świata niż znane jej dotychczas krowie łąki, pola, las, o własnym ogródku nie wspominając. Na pierwszy miejski spacer wybraliśmy Kępiński rynek, bo to i blisko, i ładnie i lokalnie patriotycznie. Z chodzeniem między spacerowiczami poszło nam całkiem sprawnie, a piękna pogoda nastawiła przechodniów pozytywnie do Aferki (albo może w naszym regionie ludzie tak mają!), ona zaś cieszyła się do każdego bez względu na jego wiek, chociaż widok maleńkiego dziecka wprawił ją na moment w osłupienie.
  • Maj, 2011
  • 4-miesięczny Albert E.

    Albert E. Bonomiella
    Przedwczoraj Ania podesłała mi te zdjęcia słodkiego Alberta, a okazja ku temu była nie byle jaka, bo właśnie Malec ukończył 4 miesiące!
    Wszystkiego najlepszego nasz Malutki, myślimy o Tobie często i zawsze cieplutko. Rośnij dalej pięknie i zdrowo!
    A tak sympatycznie Ania pisze o Albercie:
    "Otóż zarówno my jak i nasz synuś mamy się świetnie, Albert rośnie w oczach, waży już ponad 12 kilo, jest wesoły, śliczny, mądry i z każdym dniem kochamy go coraz bardziej! Codziennie uczy się czegoś nowego: samodzielne wychodzenie z auta, wycieranie sobie pyszczka o dywan (tylko po serku wiejskim:/ ), odsuwanie swojego legowiska w celu wyciągnięcia zabawki...niby nic, ale dla nas i dla niego to naprawdę coś! Apetyt mu dopisuje, staramy się aby zjadał 4 posiłki dziennie, więc nabiera ciałka każdego dnia :-) Akurat teraz leży koło mnie i cichutko pochrapuje. O, właśnie w tej chwili Rafał oznajmił, ze pora na siusiu więc Mały wstał ociągając się - oj, jak on nie lubi takiej pogody..aż mi szkoda, że musi wyjść na tą śnieżycę..."

    Miłe niesłychanie, nieprawdaż?

    Zmienił się Albert, jak widać na korzyść, urósł bardzo i pewnie niewiele mniejszy od Aferki o czym prawdopodobnie niebawem naocznie się przekonam, jako że spotkanie już zaplanowane i oby tylko pogoda nam dopisała to fotorelacja z niego też będzie.
  • Marzec, 2011
  • Clou tkwi w szczegółach 2

    Drugie udane zdjęcie Pocoyo

    Niby wiosna, czapki z głów, zegarek naprzód, a tu ot co. Mo i Po - jak wiadomo wtajemniczonym - mieszkają
    w górach nad morzem, na dość odległej północy względem rdzennej Goli, stąd aura u nas na wpół nordycka, choć ogólnie śródziemnomorska. Bardziej wtajemniczeni wiedzą także o "wczorajszym" torcie, więc nadrabiając tydzień nieco o prezentach. Buziaków, uścisków, tulasków, trącania łapką i merdania ogonkami w szaleńczym tempie było bez końca. I tu już mógłbym zakończyć, bo takie granty, to aż nadto, co mi trzeba. Ale o kumulacji muszę wspomnieć. Po zaczyna się wracać (wiosenne przesilenie?!), a Mo po długiej przerwie znów wciąga mnie do wspólnych zabaw w domu i nie tylko. No i jakby nie było dość, na deser wczoraj wróciło uwielbiane przeze mnie białe.

    Read More

  • Słonecznie nam


    "Gdy pełzną dwa zaskrońce, z nich każdy ogon ma. To jasne jest jak słońce i jak dwa razy dwa..." (Jan Brzechwa)

    Aferka
    Aferałka
    Pampus
    Aferka
    nasze słońce w słońcu
    Zwykle na spacery z psami chodzę do lasu, ale dzisiaj z racji tak pięknie błękitnego nieba zasada trzymania się jednego kierunku została złamana i wybraliśmy się w stronę wsi. Dwa ogony - ten od Pampusa i ten od Aferki merdały radośnie podczas spaceru przez pola. Pampus już wielki chłopak, Aferka właśnie ukończyła cztery miesiące. Z tej okazji w wielkich ilościach otrzymała: czułości, nowe gryzaki i buziaki (rym-cym-cym!). A co w zamian? Ano urok osobisty bez granic, spojrzenie tak słodkie, że lód by stopniał gdyby był, poza tym bez zmian, edukacja Malucha zatrzymała się na punkcie "nauka porządku" i jak na razie drgnąć nie chce...

Strona 2 z 4, łącznie 18 wpisów