Wpisy otagowane jako albert e. bonomiella

  • Maj, 2011
  • Piękny dzień!

    Albert E.
    z Anią..
    ..i z Rafałem
    Słońce, błękitne niebo, Ania z Rafałem i Albertem w odwiedzinach, grillowanie, zabawy z psami, zachwyt nad gromadką szczeniąt, spacer lasem.
    To tak w skrócie.
    Czteromiesięczny Albert adorował zabawowo Aferkę i vice versa. Przerwy w zabawie były robione tylko po to, aby zaczerpnąć oddechu przed kolejnym, wzajemnym tarmoszeniem się. Widać było jak bardzo pies potrzebuje towarzystwa drugiego psa. Jeszcze troszkę, a i Albert będzie miał w domu młodszego braciszka. Big Brother - ten od Simonki - został mu przyrzeczony.
  • 4-miesięczny Albert E.

    Albert E. Bonomiella
    Przedwczoraj Ania podesłała mi te zdjęcia słodkiego Alberta, a okazja ku temu była nie byle jaka, bo właśnie Malec ukończył 4 miesiące!
    Wszystkiego najlepszego nasz Malutki, myślimy o Tobie często i zawsze cieplutko. Rośnij dalej pięknie i zdrowo!
    A tak sympatycznie Ania pisze o Albercie:
    "Otóż zarówno my jak i nasz synuś mamy się świetnie, Albert rośnie w oczach, waży już ponad 12 kilo, jest wesoły, śliczny, mądry i z każdym dniem kochamy go coraz bardziej! Codziennie uczy się czegoś nowego: samodzielne wychodzenie z auta, wycieranie sobie pyszczka o dywan (tylko po serku wiejskim:/ ), odsuwanie swojego legowiska w celu wyciągnięcia zabawki...niby nic, ale dla nas i dla niego to naprawdę coś! Apetyt mu dopisuje, staramy się aby zjadał 4 posiłki dziennie, więc nabiera ciałka każdego dnia :-) Akurat teraz leży koło mnie i cichutko pochrapuje. O, właśnie w tej chwili Rafał oznajmił, ze pora na siusiu więc Mały wstał ociągając się - oj, jak on nie lubi takiej pogody..aż mi szkoda, że musi wyjść na tą śnieżycę..."

    Miłe niesłychanie, nieprawdaż?

    Zmienił się Albert, jak widać na korzyść, urósł bardzo i pewnie niewiele mniejszy od Aferki o czym prawdopodobnie niebawem naocznie się przekonam, jako że spotkanie już zaplanowane i oby tylko pogoda nam dopisała to fotorelacja z niego też będzie.
  • Kwiecień, 2011
  • Na zielonej łące

    Albert i Afera




    Po pełnych czterech tygodniach licząc od rozstania z Albertem dzisiaj mogłam go znowu zobaczyć i nacieszyć się nim prawie do woli. Przyjechał Malec wraz ze swoją ludzką rodziną w odwiedziny! Bella tak się uradowała do synka, że aż pokwikiwała radośnie, a Albert wcale a wcale nie był stropiony w naszym domu: mnie poznał od razu, Piotra chyba również, psami też nie był ani trochę speszony, a z Aferką odnowił starą znajomość i to nie tylko wewnątrz w domu, ale i na przylegającym do naszego ogródka polu. Dokumentacja fotograficzna zrobiona - jeszcze mały Albercik i już spora kluska Aferka uwiecznieni podczas wspólnej zabawy. To był bardzo miły dzień!

    no chodź do mnie Maluszku!
    powiem ci coś na uszko..
    ..wstań Aferka, pobiegamy!
    Maluchy szybsze niż wiatr!
    Zmęczony. Szczęśliwy.
  • Marzec, 2011
  • Pierwszy raz w plenerze

    Albert i Ania Albert Albert Albert Wiosnę przyniósł na bloga Albert E. za pośrednictwem Ani, co to piękne zdjęcia wraz z komentarzem do nich nam podesłała:
    "(...) U nas co prawda temperatura mało wiosenna, ale wczoraj po raz pierwszy zabraliśmy Alberta do Parku Wschodniego. Oj, podobało się Malcowi bardzo! Misio był grzeczniutki, pomimo, że spuściliśmy go ze smyczy szedł cały czas koło nas, czasami tylko troszkę odbiegał żeby przywitać się z innymi psami i zaraz do nas wracał :-) Zrobiliśmy parę zdjęć, które załączam. Nasze Słonko kończy dziś 11 tygodni.. 11 tygodni naszego szczęścia :-) (...)"

    Cudo i ślicznota! I jak szybko urósł ! Dopiero co taki mały okruszek, a dzisiaj już piesek.
  • Albert E. w dobrych rękach



    Zdjęcie powyżej - jak w tytule wpisu, czyli Albert w dobrych rękach i to nie tylko w przenośni, ale i dosłownie, co też wyraźnie na zdjęciu zostało uchwycone. A drugie dobre ręce od Alberta te należące do ładniejszej połowy ze związku dwojga, napisały:
    No i w co się mam bawić?
    kostka z gumy? Eh nie!
    Najchętniej pomęczę gadzinę!

    Jesteśmy zaskoczeni jak Misio szybko rośnie, jutro minie 2 tygodnie odkąd jest u nas, jak oglądamy zdjęcia z początku jego pobytu to trudno uwierzyć że był taki malutki! Wyrośnie nam z niego kawał psa! Rafał, jako dumny tatuś, chwali się każdemu jaki to jego synek jest mądry i jak ładnie siada ,kładzie się a nawet daje głos na komendę! Widok Rafała, takiego wielkiego chłopa, tulącego nasze maleństwo i szepczącego mu do ucha "kocham Cię, jesteś spełnieniem naszych marzeń" jest rozczulający i przesłodki :-)
    Wyjścia na dwór to prawdziwa sensacja, od wczoraj trenujemy na poważnie siusianie na podwórku, dla nas i dla Alberta to raczej normalna sprawa-bo taka kolej rzeczy, ale za to dla sąsiadów i osób mijających nas to dopiero wydarzenie. Ochów i achów nie ma końca, gdybyśmy za każdy komplement lub głasknięcie pobierali opłatę, to nie musielibyśmy brać kredytu na mieszkanie! Oj tak, nie tylko nasze serce zawojował nasz piesio!
    Przesyłam Pani kilka najświeższych fotek, no, tak na wypadek gdyby się Pani za nim choć odrobinkę stęskniła... :)"

    ------
    Oj stęskniłam się bardzo-bardzo, Cieszę się, że wraz z Albertem przyjedziecie do nas w odwiedziny. Już liczę dni. Do miłego zobaczenia!

Strona 2 z 6, łącznie 30 wpisów