Wpisy otagowane jako zabawa z psem

  • Lipiec, 2013
  • Lipiec z Dakotą – najnowsza rolka

    Serdeczne podziękowania ślę do Pani Małgosi z Wrocławia za piękną serię zdjęć Dakoty.
    Miło popatrzeć jak ładnie urosła starsza córcia Moni i oczywiście zaraz wracają wspomnienia jak to było, gdy Dakota jeszcze u nas...
    Podobieństwo do Moni nie do przeoczenia – ten sam szelmowski błysk w oku, ten sam szczery psi uśmiech. Sama słodycz i niezaprzeczalny urok. Cudna psina.

    Pozdrawiamy!
  • Luty, 2011
  • Czarni w odcinkach

    shar pei Only Tevez Bonomiella

    Dzisiaj w kolejnym odcinku szczęśliwej "czarnej serii" gościnnie występuje ONLY TEVEZ Bonomiella. Poznaniak. Skarbulek Natalii, ulubieniec jej rodziny, przyjaciół i jeszcze paru innych osób, o których może kiedyś tu będzie. Zaprzyjaźniony i uczuciowo silnie związany ze swoim miotowym braciszkiem Cypressem i przyrodnim starszym bratem Torresem, zakochany na zabój w pewnej uroczej Bernardynce, świadomy swego wdzięku, silny jak tur, bez kompleksów. Tyle ode mnie, natomiast zdjęcia i krótkie wprowadzenie do nich, to już od Natalii.
    Tevcio jak reszta "czarnej rodziny" albo szaleje, albo śpi!!!! Po szaleńczej gonitwie w ogrodzie nasz mały chłopczyk ucina sobie godzinną drzemkę. Bardzo kochany ten nasz psiur!!!
    Pozdrawiam i dołączam fotki Teveza z moją mamą...
    Natalko, dziękuję bardzo za zdjęcia. Pani Grażyno, do twarzy Pani z Tevezem. Pozdrowienia od nas wszystkich!

  • MARY LOU Bonomiella (Mania)



    Pamiętacie jeszcze siostrę miotową Morcheeby i mojej Mon Cheri - śliczną Manię, mieszkającą w Warszawie z Edytą, Łukaszem i uroczymy Stasiem, z którym to Mania tworzy zgrany duet. Pewnie pamiętacie psinkę, bo Mania jest tak ładnym stworkiem, że trudno byłoby ją zapomnieć. Ja pamiętam ją niemal jakby z urzędu, no bo wszystkie urodzone u mnie szczenięta zostają w mojej pamięci na zawsze, i mimo że rozchodzą się do nowych domów, to myślę o nich często i niezmiernie ciepło, a dzień w którym ich właściciele nadeślą mi zdjęcia i napiszą parę miłych słów o psiaku, jest dla mnie zawsze dniem udanym. Nie będę egoistycznie chować fotek Mani tylko dla siebie, popatrzcie na nią i pocieszcie się razem ze mną, że tak ładnie wyrosła, i że tak czule opiekuje się małym Stasiem.
    Edycie i Łukaszowi z całego serca dziękuję za wspaniałą opiekę nad Manią, i oczywiście za miły nasz wzajemny kontakt oraz za wyjątkowo ładne zdjęcia. A odwiedzający tego bloga też niech pocieszą nimi oczy. Miłego oglądania!

    Tak Mania bawi się ze Stasiem









    P.S.
    Mam nadzieję, że wpis ten poruszy parę sumień i niebawem otrzymam nowe zdjęcia rodzeństwa Mary Lou i nie tylko jej. Tęskni mi się.
  • Czerwiec, 2010
  • Co Nelson lubi najbardziej

    Nasz Nelson, niedługo już będzie miał 6 miesięcy. Minął ten czas niezwykle szybko, dla nas i dla psinki pewnie jeszcze szybciej. Przez ten czas poznaliśmy się wzajemnie bardzo dobrze, ustaliliśmy też co lubimy najbardziej, co średnio, a czego w ogóle nie akceptujemy. Dziś więc w skrócie lista 3 przyjemności, które Nelson uwielbia i które muszą się znaleźć w spisie rzeczy do zrobienia każdego dnia. Bez nich dzień można uznać za stracony.

    Drzemka na balkonie
    1. Na pierwszym miejscu jest oczywiście spanie, w każdej postaci: od krótkiej, płytkiej drzemki, przez spanie, w którym śni się psiakowi coś (co dokładnie, do dziś nie wiadomo, bo Nelson tajemnicy treści strzeże i nie chce zdradzić. W trakcie tego rodzaju spania, psina mruczy, strzyże uszami i szybko przebiera nogami, jakby gdzieś biegł), aż po głęboki sen, o którym świadczy donośne chrapanie. Miejsce snu ? bez znaczenia, leżanka, płytki, panele, dywanik, kocyk, balkon. Wszędzie jest dobrze, gdzie można się wyciągnąć. Pozycja snu ? też różnorodna: na brzuchu, lub brzuchem do góry, na boku, głowa na łapkach, lub na spiralę: głowa skierowana w prawo, tylne nogi w lewo.

    Wreszcie bez smyczy
    Z Pańcią



    2. Spacery są na drugiej pozycji. Codziennie kilka plus jeden długi, gdzie idziemy do pobliskiego parku, nad rzeczkę Sudół lub inne miejsce, trochę bardziej odludne, ale gdzie za to można biegać bez smyczy i gdzie się chce. Po takiej przechadzce wracamy do domu i zaczynamy czynność opisaną w pozycji pierwszej.




    Odpoczynek w trawie


    3. Zabawy. W każdej formie i postaci. Jednak najbardziej lubimy zabawę z piłką, polegającą na skomplikowanym rzucaniu, po którym Nelson goni ją i szuka, a potem przynosi i prosi o więcej. Lubimy też podgryzanie wszelkich sznurków, przeciąganie i szaleńcze zapasy oraz zabawy z innymi psiakami. Nelson oczywiście jak każdy niezłomny zawodnik sumo atakuje znienacka, wskakuje na grzbiet przeciwnikowi i siłą czołgu zmusza go do położenia się na grzbiecie i poddania. Z satysfakcją stwierdzam, że nikt nie ma z nim najmniejszych szans. Po zabawie wracamy do domu i oddajemy się czynności z pozycji numer 1.

  • Nelson ma już 5 miesięcy!

    Po długiej nieobecności na blogu, dziś z przyjemnością zaprezentujemy 5-miesięcznego Nelsonka. Nasz młodzieniec rośnie jak na drożdżach, waży 22 kg i już podnieść go i wziąć na ręce nie ma jak. Nelson, już nie szczeniaczek, ale jeszcze nie mężczyzna, zachowuje się adekwatnie do swojego wieku, tzn. już nie w głowie mu szczeniaczkowe szaleństwa, choć czasem pokusa brykania i wygłupów jest nie do przezwyciężenia. Generalnie psina dumnie spaceruje osiedlowymi alejkami, głowa wysoko podniesiona, ogon naprężony i wysoko uniesiony. Na każde -och, jaki piękny piesek- nie reaguje już beztroskim podbieganiem i nastawianiem się do głaskania. Najpierw przyjrzy się uważnie osobie kierującej przymilne słowa, przemyśli spokojnie sprawę i odchodzi w przeciwnym kierunku. Co innego Pańciowie, do nich zawsze warto podbiec, podopominać się o pieszczoty, przynieść piłkę i prosić o zabawę. Nie ma ukrywać, Nelson to wielki pieszczoch! Ale ten kij ma dwa końce: pies zadowolony i szczęśliwy, Pańciowie w siódmym niebie, bo nic tak nie osładza dnia jak radość psa na widok właścicieli!

    Widzę i obserwuję
    Biegnę!
    Intryguje mnie ... wszystko!
    Nelson myśliciel
    Męczący upał

Strona 1 z 2, łącznie 8 wpisów