Wpisy otagowane jako złoty medal

  • Październik, 2011
  • Dawno temu...


    Jesień to dla mnie przede wszystkim okres wystaw psów, refleksji i wspomnień z nimi związanych. Swojego czasu w PROLOGU napisałam o tradycjach wystawowych w mojej rodzinie, a dzisiaj po raz kolejny przechodząc obok dyplomów mojego (pra)dziadka pomyślałam, że może jednak warto by odświeżyć pamięć tamtych czasów i pokazać tu na blogu jak wyglądały medale z Wystaw Łowieckich organizowanych od 1899 roku przez Warszawski Oddział Cesarskiego Towarzystwa Prawidłowego Myślistwa, na których oprócz ekspozycji trofeów myśliwskich urządzano pokazy psów. Z tamtych czasów zachowały się jako cenna pamiątka rodzinna dyplomy otrzymane przez mojego dziadka - miłośnika psów oraz zwierząt każdego chyba gatunku. W roku 1900 złoty medal (również zachowany) otrzymały owczarki niemieckie dziadka, a dziewięć lat później sukces powtórzyła jego terrierka Krysia.
    Przydomków hodowlanych w tamtych czasach jeszcze nie wynaleziono.
  • Lipiec, 2010
  • Z wystawy w Koszalinie

    Coraz częściej oddziały ZK organizują nie jedną w roku ale dwie wystawy, kolejno dzień po dniu. Praktyczne to bardzo: zyski i prestiż dla oddziału, wygoda dla wystawcy, bo odpada mu dojazd od siebie na drugą wystawę, więcej czasu na rozmowy i spacery z wspólwystawcami, a przy tym atmosfera weekendowa: dwa pełne dni odskoczni od codzienności, w dodatku z ukochanym czworonogiem.
    Emocje tandemowi wystawowemu towarzyszą spore, jako że ta sama stawka psów oceniana i porównywana jest dwukrotnie, ale przez różnych sędziów. I tak to wczoraj odbyła się w Koszalinie Krajowa Wystawa Psów 2. Grupy FCI, a dzisiaj oddział koszaliński zorganizował Krajową Wystawę Psów Rasowych. Obydwie wystawy, mimo że rangi krajowej, zgromadziły stawkę shar pei tak doborową i wyśmienitą, że niejedna międzynarodowa mogłaby im pozazdrościć.

    W hotelu, po pierwszej wystawie nasz bohater suszy się
    Złoty medal na szyi, dumny zwycięzca pozuje do zdjęcia
    Koszalin będzie dobrze wspominany przez Natalię - wraz ze swoim LOVEY DOVEY Bonomiella (zwanym po domowemu "Torres") wywalczyli w sobotę srebrny medal, więc znowu cieszymy się, brawo, brawo, entuzjazm i gratulacje! A dzisiaj reaplay, ponownie wystawa w Koszalinie, stawka psów prawie niezmieniona, najsilniejsi konkurenci rzecz jasna obecni, wszyscy wystawcy po wczorajszych występach w ulewnym deszczu już wysuszeni i wyspani, humory lepsze bo słońce wyszło psom i ludziom na przeciw. Torres kolejny raz pokazuje wysoką klasę uzyskując tytuł Najlepszy Dorosły Pies w Rasie, zgarnia do kolekcji któreś-tam-już CWC, po czym pozwala założyć sobie na szyję swój świeżo zdobyty złoty medal i cierpliwie pozuje do zdjęcia. Kochany, dzielny pies!
  • Kwiecień, 2010
  • XXIX Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych - Opole


    Na opolskiej wystawie Natalia i LOVEY DOVEY Bonomiella spisali się znakomicie wygrywając na ringu wszystko co było do wygrania. Zwycięstwo Rasy, CWC, CACIB!

    G R A T U L A C J E !!!

    Natalia szczęśliwa bezgranicznie, ja również. Toć to przecież synek naszego Miśka i naszej Tequilli, mam więc powód do dumy, przynaję nieskromnie. Sezon wystawowy dopiero rozpoczęty. Oby tak dalej!

    Sędzia, p. Tomasz Borkowski w karcie oceny psa napisał:
    Bardzo piękny pies, doskonała głowa, tułów i kończyny bez nadmiaru fałdów skóry, energiczny, sprężysty równoległy ruch przy nieco stromych kończynach. Dobre osadzenie i noszenie ogona. Zrównoważony temperament
    Ogromnie się cieszę!!!
  • Grudzień, 2009
  • Ruda w Nowej Rudzie

    Naczelny wstał dzisiaj o nieludzkiej porze (5 rano!) i wraz z rudą Simonką pojechał na wystawę do Nowej Rudy. Ja ciałem zostałam z psami w domu, duchem zaś byłam przy ringu i przynajmniej raz na godzinę irytowałam Piotra telefonem, pytając czy już w końcu są po ocenach i kiedy wrócą. Ocenianie psów ciągnęło się rozpaczliwie długo, gdzieś około godziny 16 w końcu przyszedł czas na pokazanie Simonki. Jak pomaszerowali to nie wiem, ale przywieźli złoty medal i wniosek na CWC.
    Do domu dotarli umęczeni ostatecznie, dopiero po godzinie 19.
  • Luty, 2008
  • Nowy nabytek

    Znajomy Naczelnego przywiózł mu dzisiaj spawarkę. Wiedziałam, że dzień ten kiedyś nastąpi, nie przypuszczałam jednak, że akurat teraz, gdy planowałam sobie kupno nowego monitora. Nie pozostało mi nic innego niż dzielić wraz z Piotrem radość z nowej zabawki.
    - I co powiesz? - zapytał z uszczęsliwioną twarzą.
    - Ładna. - odpowiedziałam bez namysłu. W duchu zaczęłam obliczać ile to już tych -arek posiada mój mąż: tokarka, suwmiarka, betoniarka, wiertarka... Wszystko to bardzo potrzebne, tyle że nieczęsto używane, bo do kompletu zawsze brakuje jakiejś innej -arki. Pozostaje mieć mi nadzieję, że na pomysł kupna koparki to Piotr nie wpadnie.
    Zabrałam się za przygotowywanie jadła, podczas gdy panowie bawili się tym cudem techniki.
    Przy obiedzie gość zatrzymał wzrok na starych, zdobiących ścianę dyplomach z wystaw psów, zdobytych przez mojego pradziadka.
    - Jaką wartość mają te papiery - zapytał.
    - Pamiątkową - odpowiedziałam, po czym pomyślałm smętnie o spawarce i o tym ile kosztowała.
    Gość nie zniechęcił się moją lakoniczną odpowiedzią, ciągnął rozpoczęty przez siebie temat i zapytał, czy za zwycięstwa psów otrzymuje się pieniądze? Powiedziałam, że nie, najwyżej medale i puchary. Replika była dla mnie zaskakująca:
    - No, to po co jeździcie na wystawy?
    Nie trafiły mu do przekonania żadne argumenty: sportowe, ambicjonalne i względy rekreacyjne oraz towarzyskie.

    Read More

Strona 1 z 1, łącznie 5 wpisów