Wpisy otagowane jako wystawa psów rasowych we wrocławiu

  • Wrzesień, 2010
  • Nasz weteran złotym medalistą


    moi dwaj dzielni weterani
    Monia przed wystawieniem
    Natalia ustawia Dovey´a
    Kolejna, jak co roku we wrześniu, wrocławska wystawa psów rasowych już za nami. Ładnie było, ciepło, słonecznie, wręcz piknikowo. Z naszych psów wystawiane były: MIŠO Magic Sonet (Misiek) i MON CHERI Bonomiella (Monia). Pochwalić mogę się złotym medalem zdobytym w klasie weteranów przez naszego dziarskiego dziewięciolatka Miśka.
    Dzielny pies, prowadzony przez Naczelnego, zaprezentował się ładnie i z wrodzoną mu godnością. Pochwalić mogę się też tym, że psy moje zachowywały się na terenie wystawy względnie przyzwoicie: nie nabrudziły, nie obszczekiwały zwiedzających, nie wdały się w awanturę z żadnym obcym psem. Były co prawda krytyczne momenty gdy Monia okazując zniecierpliwienie zbyt na jej gust spokojną atmosferą, coraz to kłapała zębiskami w stronę znacznie mniejszego od niej pieska i łypała na niego okiem raczej wrogo. Do konfrontacji szczęśliwie nie doszło. Za to na ringu opuścił ją animusz i duch walki, przez co chyba spektakularnego sukcesu nie odniosła. Muszę przyznać, że nie była w typie preferowanym przez panią sędzinę, a w dodatku nie chciała ładnie się pokazać, więc o laurach na razie zapominamy. No cóż, jeszcze nie jedna wystawa przed Monią, mamy i czas, i cierpliwość, zarówno do wystawiania jak i do sędziów.
    Tradycyjnie już bardzo ładnie spisał się LOVEY DOVEY Bonomiella (Torres), ocena doskonała i res. CACIB to osiągnięcie nie do pogardzenia. Gratulacje dla jego pańci Natalii, no i dla Torresika również. Następna wystawa, na której będziemy znowu w tym samym składzie, to w listopadzie poznańska. Do zobaczenia przy ringu!
  • Weekend we Wrocławiu

    Miniony weekend ku radości naszych czworonogów spędziliśmy na spacerach, wyprawach do miasta - oj lubią to moje psy - i na wrocławskiej wystawie psów. Wystawiany był Misiek i Simonka, a Chery, mimo że też została zabrana do Wrocławia, pozostała w zaprzyjaźnionym nam domu, bo trochę obawiałam się brać takiego malucha między tłum obcych psów i wystawców. Gdy patrzę na Cheri przy moich psach, widzę jak z dnia na dzień różnica w wielkości pomiędzy nią a nimi się zmniejsza, ale przy dużych psach (patrz zdjęcie Cheri przy Maxi) moja pociecha wygląda jak miniaturka shar peia. Zresztą nie tylko ona, nawet nasz potężny Misiek to drobiazg przy bullmastiffie.

    Przed wejściem na ring
    Sędzia ogląda zęby Miśka
    A na wczorajszej wystawie psów we Wrocławiu moje psy zachowywały się jakby były na pikniku, a nie na poważnej imprezie. Jestem w stanie to zrozumieć, bo i pogoda dopisała i znajomych spotkaliśmy wielu, atmosfera miła, tylko występ na ringu stresujący. Najgorzej co prawda nie poszło, Misiek dostał złoty medal i zaszczytny tytuł NAJPIĘKNIEJSZY WETERAN, chociaż zachowywał się nonszalancko jak to on. Simonka chodziła po ringu jak jej się podobało, czyli raz w prawo, raz w lewo, a zawsze w odwrotnym kierunku niż prowadzący ją Piotr. Mimo wszystko otrzymała piękny opis i srebrny medal. Na ring honorowy z Miśkiem nie poszliśmy. Pies był wyraźnie zmęczony siedzeniem w prażącym słońcu i chciał już do domu, a mnie szkoda było przetrzymywać go na wystawie jeszcze kilka godzin, więc prezentacja najpiękniejszych weteranów odbyła się bez niego.

    Natala i Dovey na ringu
    Z psów z mojej hodowli wystawiany był też Lovey Dovey Natalli. Niestety poza konkurencją, bo spóźnili się kilkanaście minut i gdy dotarli było już po ocenach. Szkoda. Sędzia jednak zgodził się ocenić Doveya poza stawką. Pies pięknie się zaprezentował i otrzymał ocenę doskonałą.
    Natalia zabrała na wystawę też małego Messiego. W końcu mogłam nacieszyć się nim i zobaczyć jak urósł braciszek Cheri. A urósł sporo i rozwija się pięknie. Wczoraj na wystawie był gościem, ale od wiosny przyszłego roku rozpocznie karierę wystawową. Pewnie od kwietniowej wystawy w Opolu. Razem z Cheri.

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów