Wpisy otagowane jako wspomnienie roku 2011

  • Grudzień, 2011
  • Bilans roku 2011

    Wraz z końcem roku po raz pierwszy na blogu postanowiłam pokusić się o podsumowanie minionych miesięcy.
    To był w sumie udany rok, tych dobrych dni było znacznie więcej niż takich sobie lub jeszcze gorszych.
    W hodowli działo nam się sporo.

    Wydarzeniem stycznia były narodziny jedynaka Alberta E. Odchowaliśmy Malca i jakoś zaraz nastał kwiecień zasypując nas szczeniętami po Moni i Simonce. To był najpiękniejszy okres minionych dwunastu miesięcy, a poszczególne epizody z życia szczeniąt zdominowały całe lato, a i teraz jeszcze wydarzenia tamtych dni żywo stoją nam przed oczami.

    Zanim w kwietniu pojawiły się maluchy, w połowie stycznia, do domowego stada dołączył rozkoszny szczeniak o imieniu (nomen omen) Afera. Z Koziego Rynku.
    Mały Albert E. i trochę większa Afera wychowywali się razem dostarczając nam wielu pozytywnych wrażeń i emocji. Z końcem lutego Albert E. przeprowadził się do nowego domu, a ze szczeniąt pozostała nam tylko Aferka.

    W marcu odeszła na zawsze Tequilla. To był niezmiernie ciężki cios dla nas wszystkich. Nie miałam siły aby o tym smutnym wydarzeniu pisać czy rozmawiać i tak mi jeszcze pozostało.

    Kwiecień był pogodny, wielkanocny i rodzinny.
    Odwiedził nas mieszkający za granicą nasz syn Tomek. Wraz z narzeczoną. Ja pokazywałam młodym okoliczne lasy, a Piotr jeździł z nimi na dalsze wycieczki.
    W dniu przyjazdu moich dzieci Monia szczodrze obdarzyła nas potomstwem. Simonka uczyniła to kilka dni wcześniej. Dwa mioty szczeniąt na raz oraz goście w domu pozwolili mi zapomnieć o smętnych wydarzeniach z marca.
    Kwiecień to nie tylko szczenięta, to też wystawy i ten towarzyszący im dreszczyk emocji. Debiutujący na krajowej wystawie w Inowrocławiu, w klasie młodzieży, Only Tevez zdobywa tytuł Najlepszy Junior w Rasie, a wystawiany w klasie championów Lovey Dovey wygrywa stawkę uzykując BOB-a.

    Maj był miesiącem intensywnej opieki nad szczeniętami. Prawie wszystkie inne sprawy zostały przysłonięte przez psi przychówek.

    Czerwiec. Dzieje się wystawowo znowu. Only Tevez na krajowej w Kaliszu uzyskuje już drugie w swojej karierze wystawowej Zwycięstwo Młodzieży, a w Krakowie na wystawie międzynarodowej Nelson Admiral wywalcza Zwycięstwo Młodzieży oraz tytuł Najlepszy Junior w Rasie.

    W lipcu brat Admirała - Nino Rotus zadebiutował na warszawskiej wystawie. Z sukcesem. CACIB i BOB. Mieszanina szczęścia z radością zakręciła nam w głowach.

    W sierpniu gościnnie rezydowała u nas bullmastiffka Maxie. Ciągle jeszcze się zastanawiamy czy bullmastiff nie byłby dla nas i dla naszych shar pei odpowiednim towarzyszem. I ciągle jeszcze balansujemy z podjęciem decyzji co do posiadania psa słusznych rozmiarów.

    Wrzesień był wystawowy, że hej! Najpierw krajówka w Warszawie z CWC dla Nina, następnie klubówka i Ninowe Zwycięstwo Klubu, a na międzynarodowej we Wrocławiu doskonałe oceny dla Lovey Dovey`a, Only Teveza i Afery.

    Najważniejsze wydarzenie roku przyniósł październik. Nasz Tomek w końcu się ożenił. Na Florydzie, bo teraz taka moda. W Polsce zaś, w Poznaniu, Nino Rotus zostaje Zwycięzcą Polski i otrzymuje nominację na Crufta. Przyjemny zawrót głowy, który dopadł nas w lipcu, utrzymuje się.

    Wystawowo dzieje nam się mile jeszcze w listopadzie po wystawach w Kielcach i w Nowym Dworze Mazowieckim. Złotych medali dla psów reprezentujących naszą hodowlę ciąg dalszy. Dla Nina i dla N-Classic Simonne.

    Grudzień. Święta spędziliśmy rodzinnie w domu. Przy choince. W noc Sylwestrową również nie opuścimy naszych zwierząt ani na moment. Mimo kryzysu i czarnych przepowiedni, z dużą dozą optymizmu, spoglądamy w przyszłość. Cieszymy na nadchodzący Nowy Rok, na kolejne narodziny szczeniąt, na zieloną wiosnę razem z nimi i na gorące lato.

    Szczęśliwego Nowego Roku, niech się nam wszystkim dobrze dzieje!

Strona 1 z 1, łącznie 1 wpisów