Wpisy otagowane jako waga szczeniąt

  • Styczeń, 2011
  • Afera z Albertem

    AFERA z Koziego Rynku, 10 tygodni

    Moja mama powiadała: "małe dzieci, mały kłopot. Duże dzieci, duży kłopot". Ludzkich dzieci w domu nie mamy, ale powiedzenie śmiało można odnieść do naszych psich pociech. Albert E., jedynak słodki i rozpieszczony, ale grzeczny i nie sprawiający (jeszcze!) kłopotów. Aferka też grzeczna i nie mniej słodka, lecz większa i starsza, więc akcja wokół niej niemalże na okrągło.
    Albert E.
    ..z zabawkami - poduszeczkami
    aferka lubi spać na grzbiecie
    Albert śpi całymi dniami, budzi się tylko na posiłki, zje z apetytem, następnie trochę potarmosi swoje pluszaki i znowu zasypia. Aferka posypia często, ale sen ma już płytki i krótki. A gdy się budzi to rozrabia. Ma z kim, bo moje młode psy zawsze chętne do szaleństw. Albert nie wymaga (jeszcze!) większej przestrzeni życiowej i w pełni zadawala się wydzieloną dla niego powierzchnią o skromnych trzech metrach kwadratowych. Aferka jest w domu wszędobylska w sensie dosłownym. W odstępach dwugodzinnych, po przebudzeniu, po zabawie i po jedzeniu nasz starszy Skarb wynoszony jest na dwór. Tak, tak, nauka porządku idzie już pełną parą!

    Maluchy najsłodsze gdy śpią. Sypiają tak: Aferka przeważnie na grzbiecie, Albert wtulony w swoje zabawki. A my chodzimy wokoło nich cicho-cichuteńko, aby żadnego Skarbulka nie obudzić, bo wiadomo, że jak śpią to rosną. Albert ubiegły tydzień przespał w 90-ciu procentach. Budził się tylko po to, aby jeść, po czym zasypiał, aby rosnąć. Dzielny maluch, nie ma co! Ten tydzień jest przełomowym w jego życiu, bo urozmaiciliśmy mu menu o karmę dla szczeniąt. Na razie trzy razy dziennie konsumuje rozmoczoną eukanubę i do woli mleko od mamy. Z początkiem przyszłego tygodnia dojdzie mu kolejny serwowany przez nas posiłek, a pod koniec tygodnia powinniśmy dojść do pięciu posiłków dziennie.
    Aktualna waga maluchów: Aferka 6,3 kg, Albert 2,2 kg.

  • Lipiec, 2010
  • Kreciki

    noworodki

    Cztery szczenięta. Wszystkie czarne jak kreciki. Trzech chłopaków, jedna dziewczynka. Śliczne, duże, bez wad. Waga urodzeniowa od 440 do 555 gramów. Jesteśmy umęczeni do cna... Tej nocy nikt nie kładł się spać. Wieczorne dyszenie i niepokój Tequilli wyraźnie świadczyło, że zaraz będą psie dzieci. To "zaraz" trochę trwało, bo aż do rana. Dopiero tuż przed piątą urodziło się pierwsze szczenię. Suczka o wadze 440 gramów. Spora! Będzie się nazywała Origami. Pięć minut przed szóstą rodzi się piesek o wadze 455 gramów. Też kawał klocka! Oliver Twist . Tequi zmęczona zapada w krótki sen, ja zdążam zaparzyć sobie kawę, słońce już wysoko, godzina 6.30. Drzemkę przerywa Tequilli kolejne szczenię. Ogromny jak na noworodka piesek o wadze 555 gramów. To Obi-Wan Kenobi. Pól godziny przerwy i jest kolejny synek Old Yeller , też nie ułomek, bo 470 gramów na wadze.
    O 7.40 Tequilla rodzi jeszcze jedno szczenię. Suczka. Jasna, apricot. Niestety nie żywa. Malutka nie dała rady pokonać długiej drogi prowadzącej ją na świat... Bywa i tak. Mimo tego jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni. Mamy bardzo ładne szczenięta!

  • Luty, 2010
  • Ostatni tydzień ze szczeniętami

    W nadchodzącą sobotę spakuje walizkę Nelson, a w niedzielę Nino. I tak to na razie zostanę bez szczeniąt. Póki co w domu są dwa, ale ruch potrafią zrobić taki, jakby było ich całe stado. Dzisiaj zważyłam pieski: Nino 7,1 kg, Nelson 7,6 kg. Jeść lubią bardzo i pomału rozwijają w sobie typową dla shar pei pasję żarłoczności. Z podawaniem namoczonej karmy skończyliśmy już, szczenięta wcinają suchą, gryzienie małych granulek sprawia im frajdę. I nie tylko papu smakuje... Nadgryzione są brzegi ich skrzyni, drzwiczki do szafek, framuga drzwi i ... rura od kaloryfera. Jeszcze jeden miot szczeniąt i trzeba będzie pomyśleć o kapitalnym remoncie domu.
  • Czerwiec, 2009
  • Pierwsze odrobaczanie

    Wzajemna fascynacja

    Szczenięta mają już dwa tygodnie, czas pierwszego odrobaczenia. Dostały dzisiaj pyrantelum w zawiesinie i ku mojemu zdziwieniu bardzo im ten specyfik na robale smakował. Widać, że jeść to one lubią! Na razie spijają mleko z Belli, a biorąc pod uwagę ich dzienne przyrosty wagowe, to sporo tego mleczka doją z mamy. Bella szczęśliwie przy dobrym apetycie, aktualnie pochłania 300 procent swojej zwykłej normy. I tylko biegać jej się nie chce, chwile wolne od opieki nad dziećmi woli poświęcić drzemce. W ostatnim miesiącu ruchu miała faktycznie niewiele, no bo najpierw brzuch ciężki, a teraz karmienie szczeniąt, więc pazury nie ścierane urosły jej znacznie.

    Wczoraj obcinałam szponki u szczeniąt, teraz czeka podobny zabieg Bellę. Szczeniętom obcinam pazurki zwykłymi małymi cążkami do paznokci, do pazurów Belli będę musiała użyć potężniejszego narzędzia. Oj, nie będzie jej się to podobało!

    Tymczasem maluchy osiągnęły już 1300 gramów, czyli prawie potroiły swoją wagę urodzeniową! Potrafią już szczekać, potrafią też warczeć. W dalszym ciągu znaczną część doby przesypiają, jak to niemowlaki. A na zdjęciu mały Messi Leo. Wyczekiwany od miesięcy drugi synek Natalii!
  • Jedenaście dni ze szczeniętami

    Morcheeba


    Noski szczeniąt wypigmentowały już na czarno, oczka otwarte, z dnia na dzień maluchy coraz większe. Ważą dzisiaj od 1100 do 1200 gramów. I pomyśleć, że to wszystko jest zasługą Belli, która tak dobrze karmi swoje skarby.

    Jeszcze dziesięć dni szczenięta będą odżywiane wyłącznie mlekiem matki, potem zaczniemy pomału odciążać Bellę i przyzwyczajać maluchy do konkretniejszego jedzenia. Na razie intensywnie karmimy mamę. Trzy razy dziennie nasza śliczna pochłania z apetytem pełną michę swojego jedzenia.

    Ze szczeniętami przebywa Bella coraz mniej, właściwie odwiedza je tylko regularnie celem nakarmienia i wykonania im koniecznej toalety. Po spełnieniu tych obowiązków układa się zwykle na kanapie, skąd ma dobry widok na wszystkie pieski. Śpi więcej niż zazwyczaj, widać że potrzebuje dużo odpoczynku. Nic dziwnego, sześcioro dzieci ma na wychowaniu. Jestem pełna uznania dla mojego dobrego suczydła!

Strona 1 z 2, łącznie 7 wpisów