Wpisy otagowane jako szczeniaki

  • Lipiec, 2013
  • Dwie doby minęły

    Dzisiejsza seria zdjęć maluchów. Od wczoraj przybrały ładnie na wadze i przekroczyły już 600 gramów każde. Biorąc pod uwagę, że to dopiero dwie doby ich życia, a przyrost masy ciała stanowi 40 procent jego całkowitej wagi, to osiągnięcie jest imponujące.
    Monia jest dobrą i spokojną matką, czule opiekuje się chłopaczkami, mleka ma dla nich pod dostatkiem. A szczenięta śpią, piją jej mleko, znowu śpią, a w tak zwanym międzyczasie próbują już pełzać.
    Nie mogę się napatrzeć!
  • Październik, 2012
  • Wielkie picie mleka - film

    Posiłek. Jeden z wielu podczas doby. Monia cierpliwie karmi swoje dzieci.

    Nic dodać, nic ująć. Monia prawie zjadana przez swoje dzieci. Pchają się do baru mlecznego jeden przez drugiego. Kto pierwszy, ten złapie lepszy kranik z mlekiem. Piją do syta, po czym odpadają i zasypiają snem twardym na całe dwie godziny. Przytyły, urosły. Prawie wszystkie podwoiły już swoją wagę urodzeniową.

    Sama radość móc patrzeć na tłuściochy. Za to Monia wyraźnie zeszczuplała, mimo że apetyt jej dopisuje. Pochłania dziennie cztery duże porcje karmy dla suk karmiących, a w tzw. międzyczasie jeszcze smakołyki i jakieś przekąski, którymi podkarmia ją Naczelny.

    Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku. Koniecznie z włączonym głośnikiem. Słychać jak maluchy ssą i ciamkają, jak popiskują, jak złości się najgrubszy, który nie może dostać się do mlekopoju. Akcja!
  • Wrzesień, 2012
  • Szczenięta!


    Wreszcie są - czterech chłopców, trzy dziewczynki. Mama Monia czuje się dobrze, jej tłuste dzieci również.
    Więcej info o maluchach niebawem. Muszę odespać.

    Dobrej nocy!
  • Maj, 2011
  • Dużo nas!

    Wszystkie szczenięta razem. Zawładnięcie ogrodem totalne.

    Skarbulki!
    Spokojne siedzenie, uważne wpatrywanie się w aparat fotograficzny nie jest mocną stroną szczeniąt. Uważam za własny sukces sfotografowanie na raz pięciu szkrabów Moni w ich skrzyni! Jak to zrobiłam? Gumowa świnka, wydająca przy naciśnięciu bardzo świnkowate odgłosy, przykuła na krótki moment uwagę pięciu ciekawskich. Dwa wrażliwsze uciekły... A cała dziewiątka w kupie do podziwiania na zdjęciu w ogrodzie. Też nie było łatwo zebrać dzieciarnię do zdjęcia. Szczeniaczki mają coś wspólnego z kurczątkami: jedne i drugie potrafią niewiarygodnie szybko się przemieszczać! Kto nie wierzy niech przyjedzie i naocznie się przekonana. Tymczasem zapraszam do obejrzenia najnowszych zdjęć.

  • Mamy w domu dziesięć psów!

    Trudno uwierzyć, ale mamy w domu dziesięć psów! Cztery dorosłe i sześć szczeniąt. Rety!! Na tym nie koniec bo lada moment przybędą nam dzieci Tequilli. Ponoć od przybytku głowa nie boli... Nie wiem kto wymyślił to powiedzenie, ale z pewnością był to ktoś, kto nie miał pod opieką szczeniaków! Nie zrozumcie mnie źle, nie narzekam, wręcz przeciwnie, cieszę się ogromnie. Tak długo czekałam na te upragnione szczenięta! W ciągu ostatnich dwóch lat mieliśmy tylko jeden niewielki miot trzech szczeniąt, a było to tak dawno, że już prawie zapomniane. Szkody wyrządzone w domu przez wspomnianą trójkę już dawno naprawione, niebawem dzieci Belli i Tequilli pokażą do czego one są zdolne. Cały dom przestawiony na odchowanie maluchów. Bella wraz ze skrzynią pełną swojego przychówku została przeprowadzona do naszej sypialni. Mądra sunia nie protestowała, nowe miejsce zadowala ją w takim samym stopniu jak poprzednie. Ja sypiam na poddaszu, Naczelny w poszukiwaniu spokojnego kąta przeniósł się z pościelą na parter.

Strona 1 z 1, łącznie 5 wpisów