Wpisy otagowane jako szczenię

  • Styczeń, 2011
  • W biegu na śniegu

    Aferka To już, albo jak kto woli, dopiero drugi tydzień życia z Aferką pod jednym dachem. Dobrze jej z nami, a nam z nią, chociaż nie ukrywam, że czasami mamy odmienne stanowiska w pewnych kwestiach, a szczególnie wtedy, gdy w środku czarnej, najczarniejszej nocy my chcemy spać, ona natomiast uważa, że czas już najwyższy, aby dzień rozpocząć. Dyskusja z Aferką wszczynającą nocną aferę prowadzona jest krótko, ale stanowczo i nie ma zmiłuj się gdy mała o 4.30, głosem wyciągającym wysokie C, domaga się zabawy. Liczę, że szybko przyswoi sobie nasz rytm życia i skończą się te straszne dla mnie pobudki, po których chodzę rozbita i mało przytomna. Szczęśliwie nocne awanturki nie zdarzają się codziennie, ale tylko co drugą noc, więc raz na dwa dni wyspać się mogę. A tak w ogóle to nasze nowe zwierzątko jest przekochane, skore do zabaw, biegów, szaleństw z nami, z psami, a gdy wszyscy już ze zmęczenia pokładamy się pokotem, to i zabawą z domowym obuwiem psinka nie pogardzi.

    Zima i śnieg zachwycają małą Aferę. Najchętniej biegałaby w śniegu znacznie dłużej niż jej na to pozwalam. I oczywiście chętnie by ten śnieg jadła, a tu rozczarowanie i zakaz, bo tego absolutnie nie wolno. Wolno za to cieszyć się zimą, wolno biegać, wolno gonić uciekających i prowokujących ją do zabaw w berka tych co to już ze szczenięctwa wyrośli, ale ciągle jeszcze zimowe szaleństwo lubią. Ja zimy nie lubię, jednakże widok rozbrykanych psów, cieszących się śniegiem, sprawia mi niekłamaną radość. Może więc z tym moim nielubieniem to tak nie do końca jest prawda.
  • Maj, 2010
  • Święto Pampusa

    Pampus radośnie brykający na trawie

    Minęły trzy tygodnie odkąd pokazywałam zdjęcia Pampusa. Niby niewiele, ale zmienił się bardzo w przeciągu tak krótkiego czasu. Urósł wzwyż i nie da się ukryć, że i wszerz. Urosło mu też to i owo, i widać już po nim, że to chłopak.
    Patrzę na niego i się cieszę, bo to fajnie mieć takiego ładnego i przy tym miłego psiaka.
    Dzisiaj było u nas koszenie trawy. Zwykła czynność o tej porze roku w ogrodzie. Dla nas tak, dla Pampusa wręcz święto i radość. W trawie można się tarzać, można ją rozrzucać, a można też ją pożerać. Można wszystko gdy ma się niespełna 5 miesięcy i jest się radosnym szczenięciem.
  • Czerwiec, 2009
  • Jedenaście dni ze szczeniętami

    Morcheeba


    Noski szczeniąt wypigmentowały już na czarno, oczka otwarte, z dnia na dzień maluchy coraz większe. Ważą dzisiaj od 1100 do 1200 gramów. I pomyśleć, że to wszystko jest zasługą Belli, która tak dobrze karmi swoje skarby.

    Jeszcze dziesięć dni szczenięta będą odżywiane wyłącznie mlekiem matki, potem zaczniemy pomału odciążać Bellę i przyzwyczajać maluchy do konkretniejszego jedzenia. Na razie intensywnie karmimy mamę. Trzy razy dziennie nasza śliczna pochłania z apetytem pełną michę swojego jedzenia.

    Ze szczeniętami przebywa Bella coraz mniej, właściwie odwiedza je tylko regularnie celem nakarmienia i wykonania im koniecznej toalety. Po spełnieniu tych obowiązków układa się zwykle na kanapie, skąd ma dobry widok na wszystkie pieski. Śpi więcej niż zazwyczaj, widać że potrzebuje dużo odpoczynku. Nic dziwnego, sześcioro dzieci ma na wychowaniu. Jestem pełna uznania dla mojego dobrego suczydła!

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów