Wpisy otagowane jako suka w ciąży

  • Czerwiec, 2013
  • Jeszcze trochę i będą szczenięta “F”

    Monia. Minęło pięć tygodni ciąży, zaokrąglenie już widoczne, szczenięta będą w połowie lipca. Tyle w skrócie.
    Temat ciąży Moni można by rozszerzać w nieskończoność, bo emocje dostarczane nam (a szczególnie mnie) zostawiają daleko w tyle przyziemne wydarzenia dnia codziennego.

    Wszystko kręci się teraz w koło Mońci, jej posiłków, aktywności, zabaw z psami i oczywiście wokół jej macierzyństwa!

    Poranne mdłości (a jakże, były!) już minęły, a i apetyt znacznie lepszy niż na początku ciąży.
    Właśnie, jedzenie. Monia potrafi domagać się o smakołyka, artykułując się przy tym prawie na ludzki sposób. Patrzeniem mi w oczy z jednoczesnym ruszaniem żuchwą i przełykaniem śliny oznajmia jednoznacznie “daj jeść!”.
    Mimikę Moni Naczelny określa słodkim “ruszaniem buzią”, bo tak to wygląda.

    Aktywność ruchowa i sportowe zacięcie do biegania nie opuszczają Moni mimo upałów. Spacery ograniczone ma do minimum, bo NAM za gorąco, ale Monia nadrabia je sprintami (na widok przechodnia) przez ogród do bramy albo animując do krótkich galopów resztę stadka. I nic jej nie straszne. Nawet nocna burza z mega-głośnym grzmotem, który postawił na nogi całą okolicę, nie zrobiła na Moni wrażenia. Krótkie ziewnięcie i dalej w sen po gorącym dniu. Cała Monia.

    Pozdrawiam. Do następnego razu!
  • Grudzień, 2012
  • Kulinarnie

    Affi tak gruba, że ledwo chodzi. Idąc po schodach kolebie się na boki, schodzi pomaleńku i bardzo ostrożnie. Z wchodzeniem idzie jej troszkę łatwiej. W ogrodzie przemieszcza się wolnym truchtem dookoła domu, mowy nie ma aby dała się namówić na wyjście poza posesję. Pięć minut truchtania po śniegu i powrót do ciepła. Leżeć, spać, drzemać.

    Dobry apetyt niestety opuścił Aferę i to na całej linii. Przedwczoraj strajkowała generalnie nie zbliżając się nawet do miski. Pomyślałam: "brzuch wypełniony przez płody, miejsca na jedzenie brakuje". No, ale chociaż trochę powinna była zjeść. Choćby po to aby mnie nie martwić. A wczoraj znowu replay z przedwczoraj, zniesmaczone miny i odwracanie się zadem w kierunku miski. Wymownie aż nadto! Skapitulowałam i ugotowałam jej kawał wołowiny, podałam to-to z marchewką i ryżem, coś na wzór potrawy z restauracji wielogwiazdkowej, tyle, że wszystko razem wymieszane. Nadziei, że psina zje, specjalnie nie miałam, bo przecież Afi taka gruba i ten przepełniony szczeniakami brzuch. Ha! Zjadła! Mało powiedziane: pochłonęła w okamgnieniu, wylizała pustą michę i jeszcze ciamkała radośnie. Brakowało tylko aby zaczęła bekać.

    No i na razie sucha karma poszła w odstawkę. Jeszcze do niej wrócimy...

    Jutrzejsze menu dla Afery stanowić będzie mięso z indyka i królicze w warzywach. Od Naturediet. (I tak to do wpisu przedostało się lokowanie produktu.)
    A niech tam, oby jej i jej dzieciom poszło na zdrowie!
  • Ósmy tydzień ciąży!


    Cudowna, mroźna aura, szadź na gałęziach, wręcz bajkowo. Nawet w tak piękny dzień jak dzisiejszy nie łatwo mi było namówić Aferkę na krótki spacer, musiałam się mocno natrudzić aby zechciała ruszyć się z posłania i wyjść z domu na tych kilkanaście minut. Nie da się ukryć, że ciężko jej już bardzo z tak dużym brzuchem i pewnie zimno w odsłonięte sutki.. Kwadrans spaceru w zupełności jej wystarczył. Teraz zagnieździła się znowu w moim łóżku i odpoczywając drzemie. Wygląda na szczęśliwą.

    Miłego dnia!
  • Listopad, 2012
  • Afera. 44 dni ciąży

    Afera coraz grubsza, coraz jej więcej. Pierwszy możliwy termin narodzin szczeniąt to 15 grudzień. Już niedaleko, co zresztą widać po ciężarnej. Brzuch mocno zaokrąglony, no i te różowe sutki... Apetyt psinie dopisuje, samopoczucie ma dobre, dużo śpi. Zaczęłam przygotowywać ją do częstszego przebywania w skrzyni, w której urodzi i odchowa swoje dzieci. Chyba wie, że to "inne legowisko" niebawem będzie psim żłobkiem. I wie, że ono tylko dla niej. Pozostałe psy nawet nie zbliżają się do skrzyni. Pewnie rozumieją, że ta nie dla nich, i że przyszła matka musi mieć spokój.

    A my w oczekiwaniu na szczenięta i jak zwykle w takiej sytuacji, w ogromnym napięciu.

    Pozdrawiamy!
  • Afera w drugiej połowie ciąży

    Ciąża Aferki przebiega wypisz-wymaluj książkowo. Brak apetytu pojawił się po 20 dniach od krycia (szczęśliwie już powrócił!), przyrost masy ciała tu i ówdzie, a szczególnie tu (brzuch!!) widoczny od 30 dnia ciąży, dłuższe okresy snu nie tylko w nocy, ale i podczas dnia, no i ta jej całuśność oraz niepohamowana chęć do pieszczot, granicząca wręcz z molestowaniem!

    Dzisiaj zaznaczyłam w kalendarzu 34 dzień aferkowej ciąży.

    Chodzimy na spacery aby utrzymać dobrą kondycję. Szczenięta urodzą się już za cztery tygodnie!!

    Zdjęcia z dzisiejszego spaceru. Dzień był chłodny, raptem kilka stopni powyżej zera, mglisto. Aferce spacer podoba się zawsze, mnie również. Las mimo zawansowanego już listopada wyglądał bajkowo.

    Pozdrawiam i do następnego razu!

Strona 1 z 3, łącznie 13 wpisów