Wpisy otagowane jako suczka shar pei

  • Lipiec, 2013
  • Lipiec z Dakotą – najnowsza rolka

    Serdeczne podziękowania ślę do Pani Małgosi z Wrocławia za piękną serię zdjęć Dakoty.
    Miło popatrzeć jak ładnie urosła starsza córcia Moni i oczywiście zaraz wracają wspomnienia jak to było, gdy Dakota jeszcze u nas...
    Podobieństwo do Moni nie do przeoczenia – ten sam szelmowski błysk w oku, ten sam szczery psi uśmiech. Sama słodycz i niezaprzeczalny urok. Cudna psina.

    Pozdrawiamy!
  • Kwiecień, 2013
  • Pozdrowienia z Koszalina od Daffinki;) Marty i Michała;) juz wiosennie!


    Dafne Bonomiella We wczorajszym wpisie mamy Dakotę, a dzisiaj jej miotową siostrę Dafne. Podziękowania za zdjęcia oraz serdeczne pozdrowienia ślę na Wybrzeże do pani Marty i pana Michała.
    A tak piszą mi wyżej wspomnieni o Daffne:
    Daffinka rośnie jak na drożdżach już prawie 20 kg ;-) pieszczoch niesamowity jak tylko do spania to ona pierwsza ;-) kładzie się i czeka w kogo się dzisiaj wtulić ;-). Jak tylko wstanie i nas obudzi staje się bardzo aktywna i prosi o spacer, żeby spotkać swoich przyjaciół ;-). Już nie możemy się doczekać jak będzie jeszcze cieplej i z Daffinką wyskoczymy na na spacer na plażę w Mielnie.
    Pięknie, spacer plażą... Ach pozazdrościć tej bliskości morza, chociaż spacery lasem też nie są do pogardzenia.

    Monia również jak jej córka Dafne także lubi tulić się do nas, pospać długo, a na spacerach biegać aż do utraty tchu. I przy tym zawsze jest w wyśmienitym nastroju, ten nasz domowy wesołek. Jej bezgraniczny optymizm i radość życia udziela się nam, choć dzisiaj na moment się zasępiłam, że tak daleko mamy nad morze. Ale tylko na moment.

    Ciąg dalszy nastąpi
  • Styczeń, 2013
  • Dobre wieści z Wrocławia


    Serdeczne podziękowania za piękną serię zdjęć Dakotki, za bardzo miły list o psince i za pamięć o nas dla pp. Krystyny, Gosi i Piotra z Wrocławia.
    (...) przesyłam dzisiejsze, a więc jak najbardziej aktualne, zdjęcia Dakoty. O naszym piesku słów kilka: rośnie nam ona w oczach, przybrała na masie (niemal 13 kg to nie przelewki!), a i rozumku jej ciut przybyło. Perfekcyjnie wykonuje komendę "siad", w tych lepszych dniach nawet podaje łapkę. Od początku lutego wybieramy się z nią do psiego przedszkola, bo - jak wiadomo - w dzisiejszych czasach bez edukacji to ani rusz. Później planujemy tresurę dla dorosłych psów. W domu gryzie niewiele, czasem dziabnie po drodze poręcz od fotela lub ewentualnie czyjąś stopę. Na spacerkach natomiast lubi wyszukiwać żołędzie, od czasu do czasu w jej paszczy przepastnej znaleźć można jakiegoś listka, a teraz, gdy na dworze leży śnieg, to i trochę białego puchu Dakota wchłonie po drodze. Na smyczy troszkę ciągnie, ale delikatne szarpnięcia smyczą szybko przywołują ją do porządku. Śmiesznie reaguje na te upomnienia: odwraca wtedy pyszczek i spogląda na człowieka z wzrokiem mówiącym "Dobra, w porządku, wiem o co Ci chodzi, trochę się uspokoję!". Dakotka jest psem niezwykle przyjaznym - kocha dosłownie każdego, kogo spotka w czasie spaceru: od ludzi starszych, po młodzież opuszczającą pobliskie liceum, przez dzieci, przypadkowo napotkanych bezdomnych, no i oczywiście wszystkie pieski, choć do dużych podchodzi z niejakim dystansem. Zauważyłyśmy dziś z mamą, że Dakota pogubiła gdzieś przednie zęby! Niestety w paszczy wciąż pozostają śmiercionośne (no, może przesadziłam, ale na pewno bólonośne - ot, nowy neologizm) kły... Niemniej jednak widok psiaka bez przednich mleczaków jest wprost cudowny, dlatego też wysyłam Pani zdjęcie-dowód, by Pani również mogła nacieszyć oko.

    Pięknie się mała Dakotka rozwija, jest czym pocieszyć wzrok!

    Ale to jeszcze nie wszystko, bo w "kolejce" na pokazanie w blogu czekają zdjęcia Doriana, Dextera i D-J Mańka.
    Ciąg dalszy zdjęć dorastających dzieci Moni niebawem nastąpi...
  • Maj, 2012
  • Aferkowo raz jeszcze

    Trzy zdjęcia autorstwa mojego syna Tomka, którymi muszę się pochwalić. Pierwszy obraz to jak widać mój spacer leśny z Aferą. Sama radość o tej porze roku, stąd uśmiech u mnie prawie dookoła głowy. Afera zaś rozkosznie wyglądająca z odstawionymi uszami jak u gacka. Zawsze tak robi gdy się z czegoś raduje, a mało co tak cieszy psa jak spacer. Na drugim zdjęciu Afera prężąca klatkę piersiową na wzór mistrza Pudziana. Niewiele naszej atletce już do niego brakuje, nieprawdaż? I na koniec portret Aferkowej głowy, a wszystko to z pozdrowieniami dla hodowli "z Koziego Rynku".
    Więcej zdjęć reszty mojego psiego towarzystwa w najbliższych dniach, czyli ciąg dalszy nastąpi.

Strona 1 z 1, łącznie 4 wpisów