Wpisy otagowane jako straszna lipa

  • Styczeń, 2010
  • Siódmy miesiąc

    Mo ma już
siedem miesięcy
    siedem miesięcy za nami

    Tak, miot M przemknął przez 7. miesiąc niepostrzeżenie. Trudno polemizować z radością gorąco upieczonych Panciów N-malców i ich fascynacją małymi słodkimi kluseczkami. Przy okazji życzymy wszystkiego dobrego i gratulujemy! Z drobnego, ale szczególnego doświadczenia spieszę donieść, że każdy kolejny dzień jest jeszcze fajniejszy. Z tym niepostrzeżenie też jest coś na rzeczy, bo trzeba uwzględnić bolący kręgosłup z racji zapewnienia wygody psiny na sofie i w naszym przypadku cieczki. Wierzcie mi, tego nie sposób przegapić i o ile przy pewnej dozie bałaganu w domu może, a nie powinno umknąć, to na zewnątrz po drugim tygodniu różnica jest zdecydowana ;-)





    Pancia
ciekawie opowiada?!
    Co też Pancia opowiada
    Oczywiście wskazane jest o tym wszystkim porozmawiać z samą zainteresowaną. Mo akurat jest dobrym uczniem, ale zbytnie owijanie w bawełnę kończy się znudzeniem i utratą uwagi na ciekawsze zajęcie, ot choćby drzmkę. Nie można także zbytnio popuścić wodzy fantazji, bo zostanie to skwitowane przez panienkę nonszalanckim gestem pobłażania. Także: konkrety, konkrety.
    Potrafi się także obrazić. Ale tylko na chwilę.



    A to pech
    straszna lipa...
    Jak nakazano informujemy także zawczasu o trudnościach. Mo była dość mocno zmartwiona, że teraz gdy ma dużo ochoty na różne rzeczy, musi chodzić na smyczy. To kompromis, bo spacerów z psiną nie zaprzestajemy. Ganiamy zatem po lesie, a plaża musi poczekać. Swoją drogą Morcheeba radzi sobie w śniegu równie dzielnie co niebieska strzała, choć obie szurają brzuchem i z trudem łapią przyczepność. Mo uwielbia śnieg i zaspy, nawet takie, z których muszę pomóc jej wyjść. Zagonić ją do domu może tylko głód.


    Krokodyl pragnie dać drapaka
    molestowanie gada
    Pani Marta wie, jak Mo lubiła bawić się z krokodylem - biedna gadzina. Poza solidnym wytarmoszeniem, zawsze musi się liczyć z solidnym molestowaniem. Aspekt nie zanikł, a obecnie zapał wręcz wzrósł. Ale się nie skarży, w końcu to teraz ulubieniec naszej dziewczynki, który po wszystkim otrzymuje naprawdę dużo czułości.

Strona 1 z 1, łącznie 1 wpisów