Wpisy otagowane jako stado psów

  • Luty, 2011
  • Czarne shar pei - Ciąg dalszy

    Niemalże równocześnie wraz ze zdjęciem Orgiami, otrzymałam od Natalii kilka obrazów na których widać jak to Tevez i Cypress socjalizują się na psim wybiegu. Ponoć dwa czarne sensację połączoną z zachwytem wzbudziły nielichą. Wierzę. Ponoć oba były bardzo grzeczne, ponoć nikogo nie molestowały(!) i żadnemu z uczestników zajęć - a było ich ponad 30 - nie dokuczyły. W to też wierzę niezłomnie, bo niby dlaczego nie? A na fotkach bracia Origami - Tevez i Cypress pomiędzy psami na placu zabaw. Ten pierwszy w obroży, ten drugi w czerwonych szelkach.


  • Stadko rozbawione



    Aferka dość mocno zaaferowana
    Pampus i Simonka w zabawie
    Monia i Pampus, w tle drepcze Aferka
    Rety, ale się cieszą moje psy, że wreszcie nie ma śniegu! Stado albo biega jak oszalałe po czymś co jeszcze jesienią było trawą, a teraz stanowi bliżej nieokreśloną, zgniłą i zbitą masę, albo kopie w niej poszukując zawzięcie nornic i kretów, zaś w przerwach od dewastacji terenu urządza zwariowane wyścigi wokół domu lub dla odmiany wyrykuje się przy bramie strasząc przechodniów. We wszystkich tych psich figlach bierze też czynny udział Aferka. Za dużymi psami co prawda nie nadąża, ale ambitna jest bardzo i stara się jak może, aby im dotrzymać kroku. W gonitwach niestety przegrywa, natomiast w szczekaniu na dwónogów przechadzających się po drugiej stronie ogrodzenia, w niczym nie ustępuje swoim pobratymcom. A wierzcie mi, że głos w jej małym ciałku chociaż jeszcze po szczenięcemu piskliwie wysoki to jednak donośny i zapewne Aferkę aż w rodzinnym Dolsku słychać. W każdym razie, słychać czy nie, my pozdrawiamy ciepło Dolsk, jego mieszkańców no i rzecz jasna Kozi Rynek.
  • Sierpień, 2010
  • Ponownie z trawnika zdjęć kilka


    Dzisiaj ciąg dalszy doniesień z naszego trawnika, na którym to całkiem zgodnie koegzystują psy, te duże i te całkiem jeszcze małe. Jak widać jest zielono, ciepło, sielankowo. Lubimy te klimaty bardzo. Szczenięta z zapałem poznają świat, organoleptycznie ma się rozumieć, a ja wyjmuję im z pyszczków trawę, patyki i rozmaite zielsko. Duże psy baczą uważnie na dzieciarnię, ustanowiły przy tym pewne reguły dokąd to wolno, a dokąd już nie, wyznaczając areał po którym maluchy mogą się swobodnie poruszać. Przekroczenie umownej granicy kończy się zaganianiem niesfornych w jedno miejsce, najczęściej w kupkę do środka, czyli po prostu zapędzaniem w kozi róg. Porządek musi być, kto starszy i bardziej doświadczony ten ustala reguły. Jak to w życiu. Wreszcie i Pampus ma coś do powiedzenia w stadku. Wszystko jednak do czasu, za niespełna miesiąc szczenięta opuszczą nasz dom, powrócą zapewne stare, tradycyjne układy, a Pampus znowu będzie tym najmłodszym co to niewiele ma do powiedzenia gdy starsi twardo trzymają władzę.. No, chyba że nadejdą dla niego powtórnie dobre czasy wraz z tak oczekiwanym przez nas potomstwem Simonki.

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów