Wpisy otagowane jako spragniony pies

  • Maj, 2013
  • Sezon uważamy za otwarty

    Dziś musicie mi wybaczyć, że nie będzie za wiele do poczytania. Sezon otwarty i na siedzenie przy klawiaturze nie bardzo miejsce i pora. Tymczasem przedstawiamy dowody, że szkolenie zaserwowane przez Panią Martę, mamy opanowane do perfekcji już od dawna. Serdecznie pozdrawiamy wszystkie czworonogi i ich Panciów. Wydaje mi się jednak, że na zdjęciach brakuje jeszcze jednego brzdąca z Gdańska... No tak, znów się rozmarzyłem.
    Sezon
otwarty
    Brykać i leżakować - cel wizyty
    Strefa okupacji Isi
    Moje, moje, wszystko moje
    Skarby
Pocoyo
    Po sztormie, Po zawsze coś znajdzie
    Morze wody
przegrywa z wodą z miski
    Jak psina biega, pić musi
  • Czerwiec, 2010
  • Chińska porcelana

    Wszyscy, którzy choć przez chwilę mieli styczność z shar-pei'ami doskonale zdają sobie sprawę, jak delikatne i piękne są to psy. Ich postawa, intelekt, empatia biją wiele ras na głowę. Dokładnie tak samo jest z chińską porcelaną. Należy się z nią obchodzić ostrożnie, z uczuciem, poświęcić dużo uwagi, ale przyjemność z obcowania bezcenna i bezgraniczna, wynagradzając wszystkie wyrzeczenia po wielokroć z górką.
    Poniedziałek to dzień kolejnego spotkania Mania & Mo Co. - takie swoiste poprawiny wspólnych urodzin. Czas więc poczynić pierwsze podsumowanie wzajemnego obcowania sióstr, bo gwałtowny przebieg zdarzeń mógłby z czasem zatrzeć cenne spostrzeżenia. A więc...
    Mania
    Mo
    Zarząd
    Mary Lou jest słodką psiną, która umie się wszystkim dzielić, przy okazji wykazując się tak niepojętą ambicją i takim zaangażowaniem w sprawy spółki, że należy jej się za to pomnik! Morcheeba to niepozorny raptus, uwielbiająca rządzić i samodzielnie podejmować decyzje, nawet te, które społecznie nie są uważane za popularne. Swoimi charakterami, obie współzałożycielki doskonale się uzupełniają, stanowiąc niezwykle skuteczny duet. Ponadto gościnność, wyrozumiałość i łatwość w podejmowaniu działań, i etyka zarządzania, wprost wskazują na klasę VIP.



    Uścisków ciąg dalszy
    Obie psinki po przywitaniu, podejmują dyskusję na argumenty. Robią to jednocześnie z taką gracją, że dumni Pańciowie spokojnie mogą dywagować, o tym co w trawie piszczy. Poziom wymiany zdań jest zawsze na wysokim poziomie i ani na chwilę nie wymaga interwencji dla ostudzenia temperamentu, co ważne żadnej ze stron. W końcu z tak dobrymi manierami, każdy cios poniżej pasa byłby passe. Swoją drogą tak szanujące się grono, absolutnie się do tego nie posuwa. Wszak na dalekim wschodzie prowadzi to do utraty twarzy - czegoś nie do pomyślenia dla naszych dziewcząt.
    Rrrr, ale jestem groźna
    Zębami!? No wiesz...
    Znowu to samo.
    Oczywiście, że shar-pei to bardzo agresywne psy ;-) Kłapią paszczami, sapią nieprzyzwoicie i pożerają dzieci. Wzrokiem! Trudno napisać coś nowego, bo oddaję szacunek i podziwiam zaangażowanie Mani, do przełamania passy. A tu masz, Mo uparła się, że do trzech razy sztuka. Niemniej jednak obiecuję, że przed następnym spotkaniem, spróbuję wytłumaczyć Mo, że oddanie honorowego zwycięstwa tylko wzmocni relacje.

    Ooo, ulało się
    Woda (s)pokoju
    W takiej pogodzie, pragnienie bierze górę. Miska to kpina i stąd słuszna decyzja Edyty i Łukasza o podstawieniu wiadra. W trakcie półtora godzinnego sympozjum ubyło prawie dwa litry! Swoją drogą psinki podświadomie ustaliły o wyznaczeniu w tym miejscu oazy. Jesteśmy świadomi, że woda uspakaja i relaksuje, ale że aż tak?




    O rety!
    I jak?
    Kto by jednak przypuszczał, że psinki wpadną w zachwyt pod kątem cielesnym. O ile u Mo tendencja do poznawania sprawy organoleptycznie jest mi znana, o tyle Łukasz aż się zaniepokoił zakusami Mani. Przyjmijmy zatem, że miłość współzałożycielek jest bezgraniczna i nie mają one z tym żadnego problemu.
    Na koniec, z rozrzewnieniem musimy przyznać, że po takich spotkaniach aż serce rośnie. Szkoda tylko, że muszą się kończyć. Uroczyście obiecujemy, że obie strony będą dążyć do zwiększenia reprezentacji. A pamiętając cudowne odprowadzenie Mo do auta i smutne oczka Mani, patrzące jak odjeżdża, należy sądzić, że kolejne spotkania są pewne na 100%.
  • Sierpień, 2009
  • Wody, wody dla ochłody!

    Nie ma to jak własne źródełko z wodą, Dovey i Messi są zachwyceni!

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów