Wpisy otagowane jako socjalizacja szczeniąt

  • Sierpień, 2013
  • Nabywanie doświadczeń

    Fantomas, mały sprinter

    Sezon “trawiasty” rozpoczęty na dobre, maluchy brykają w ogrodzie aż miło. Sfotografowanie ich w bezruchu graniczy niemal z cudem – albo znikający punkt, albo wpadająca kula pod nogi. Na dowód krótki filmik z Fantomasem. Co (kogo) udało mi się uchwycić w obiektyw, to pokazuję.

    Dzień był dzisiaj szczególny, bo szczeniaki poznały (co prawda z bezpiecznej odległości) pracujący w polu traktor (bardzo głośny!), a niedługo po tym nie mniej głośną naszą kosiarkę-weterankę.

    Mamy już za sobą zapoznanie psich dzieci z odgłosami dorosłych psów, ludzkich głosów, radia i i telewizora, odkurzacza i wirującej pralki. Dzisiaj doszły maszyny rolnicze. Socjalizacja ruszyła z kopyta i nabiera tempa.
    W przyszłym tygodniu urządzimy maluchom przejażdżkę samochodem. Niech się cywilizują, już czas..

    Ciąg dalszy nastąpi!
  • LaSimonne uczy się macierzyństwa

    Simonka (LASIMONNE Bonomiella) wprawia się do roli matki

    27 stopni, w międzyczasie burza z piorunem, po niej słońce, za chwilę deszcz i znowu parno i gorąco. Jak to w lecie. Stadko dzisiaj, przy okazji bytności w ogrodzie, poznawało się ze sobą nawzajem. Bellę dzieci Tequilli interesują o tyle, o ile, czyli raczej miernie, dla Simonki malce to nie nowość, bo już od paru dni robi im za niańkę. Misiek, gdy tylko zauważył, że szczenięta wyprowadzone z domu na powietrze, czmychnął od razu do wnętrza aby się upewnić czy aby na pewno nic nie zostało po malcach do jedzenia. Typowe zachowanie naszego najstarszego: jedzenie ponad wszystko i za nic nie można zmarnować okazji gdy taka się nadarzy. Pampus wcale, a wcale nie zainteresował się psimi dziećmi, popatrzył, zakręcił się i podążył śladami Miśka. Szczenięta to dla niego żadne towarzystwo, sam jeszcze nie całkiem wyrósł z wieku dziecięcego, a przy tym próbuje na wszystkie dostępne mu sposoby pokazać światu jaki to z niego dorosły facet i chyba dlatego na bratanie się z dzieciarnią nie ma chęci. Cheri podobnie jak Pampek. Widać, że młodość i niedojrzałość idą w parze rączka w rączkę lub raczej łapa w łapę. A szczenięta były wniebowzięte widząc tyle dorosłych psów na raz i mając tyle wrażeń, tyle nowych emocji! Pierwszy egzamin z socjalizacji zdały celująco.

    Simonka liczy szczenięta
    Patrzcie mi w oczy!
    Jesteśmy grzeczni
    O, Pampus przyszedł!
    No i gdzie są duże psy?
  • Marzec, 2010
  • Upory i sprzeciwy

    Zamysł był taki: ubiorę Pampusowi szelki, dopnę do nich smycz i pójdziemy na spacer. Szelki wraz ze smyczą, owszem pozwolił sobie założyć, pomaszerował tak ubrany przez ogród, wyszedł poza nasz teren i stanowczo sprzeciwił się dalszej ekskursji. Położył się w zeszłorocznej trawie z miną: albo wracamy do domu, albo ja tu zostaję. No i postawił na swoim. Wróciliśmy. Ja wzięłam się za kolejny wpis, on szczęśliwy usadowił się pod moim krzesłem celem odpiłowania mu nogi. Chrum, chrum... Po południu ponowimy próbę ze spacerkiem, ale już nie samotnie. Do towarzystwa weźmiemy Miśka, myślę, że przy dużym psie temu znacznie mniejszemu będzie raźniej i pewnie odważy się podreptać z nami. Zobaczymy. Napiszę. O ile jeszcze będę miała krzesło, bo na stojąco pisać nie potrafię.

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów