Wpisy otagowane jako sierść shar pei

  • Czerwiec, 2012
  • Piękny, czerwcowy dzień!


    Monia z Aferką
    Pampus i Afera
    .. na tropie czegoś
    trzy gracje
    Bella kontempluje
    Parę zdjęć z dzisiejszego przedpołudnia. Psy fotografowane w ogródku, w przerwach między szczotkowaniem Afery. Już od tygodnia my intensywnie pracujemy nad jej sierścią, a ona wymienia i wymienia, i końca nie widać. Trochę syzyfowo. A w niedzielę Aferka jedzie na wystawę do Kalisza, więc wyglądać i błyszczeć musi.
    Prosimy o trzymanie kciuków za naszą "Blondynkę"!
  • Kwiecień, 2012
  • Dzień Rocco`ego

    Rocco ze swoim pluszakiem
    Portret. Ach, co za spojrzenie!
    Tak wyglądał 6-tygodniowy Rocco u nas
    Shar pei o sierści typu horse coat urodziło się w naszej hodowli tylko kilka, "brush`e" liczebnie zdominowały "horse" bez reszty. Tym bardziej cieszę się gdy mogę w blogu pokazać jak wyrósł "horse" od nas, o ekstremalnie krótkiej sierści. Rocco, rodowodowo ULTIMUS Bonomiella, urodzony w naszym domu 3 listopada 2003 roku.
    Rocco mieszka ze swoją pańcią Justine w niemieckim Lippstadt. Więcej jego zdjęć mam obiecanych i cieszę się na nie ogromnie. Oczywiście pokażę je światu. Tymczasem wszystkiego dobrego dla Roccusia, który przed paroma dniami przeszedł operację prostaty (bywa nie tylko u panów ludzkiego gatunku!) i teraz dochodzi do siebie. Jak się dzisiaj dowiedziałam, rekonwalescent ma się lepiej, wraca mu apetyt, czyli będzie dobrze, bo musi. Trzymamy wszyscy kciuki za Rocco`ego.

    A wczoraj szczenięta z miotu "C" ukończyły 1 rok życia. Mam nadzieję, że "ich Ludzie" zafundowali swoim czworonogom jakiś słuszny kawał mięcha i piękny spacer, tudzież nową zabawkę. Jeśli są zdjęcia z imprezy świętowania z jednorocznymi, to bardzo proszę o dosłanie. Na pewno umieszczę w blogu.
  • Wrzesień, 2010
  • Kłaczek

    Początki
    O tak!
    Tu i tam
    Zapłata
    Mo postanowiła, że zsynchronizuje się z nastaniem kalendarzowej jesieni, co objawiło się wszędobylskim pozostawianiem blond-kłaczków. Liście opadają, to i sierść leci. Za to codzienne czesanie przynosi nam wiele przyjemności. Morcheebie chyba nawet więcej niż mi, bo patrząc na zdjęcia odnoszę wrażenie że chwilami mocno się zatraca w przyjemnościach. A tu jest dowód.

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów