Wpisy otagowane jako siedem tygodni ciąży

  • Kwiecień, 2011
  • Siedem tygodni ciąży

    Monia 47 dni w ciąży
    Monia przyrasta w tempie niepohamowanym. Codziennie jej więcej. Jest już jej tak dużo, aż nie mogę uwierzyć, że tak szybko można się powiększać. Zdjęcia plenerowego dzisiaj nie ma, bo pogoda nie taka (wiejuga straszliwa - siedzimy w domu), sfotografowałam ciężarną wewnątrz aby się upewnić czy na pewno jej wygląd to nie moje złudzenie optyczne. Nie, oko obiektywu widzi Monię tak samo monstrualnie wielką jak moje własne. Przed nią jeszcze z dwa tygodnie noszenia szczeniąt w brzuchu, a ona wygląda tak jak widać na zdjęciu. Nawet nie usiłuję zgadywać ile tam w niej siedzi, jakikolwiek stres odsuwam od siebie na potem. Co będzie to będzie, ważne aby zdrowe... Simonka też okrągła, co prawda nie tak jak Monia, ale parę stworków w niej również rośnie. Simonkowe dzieci będą miały imiona rozpoczynające się na literę B, a skarbulki od Moni na C. Pomału zaczynam wymyślać imiona dla maluchów. Te na B już opracowane w kompozycjach na razie roboczych: Bella Fernandela Krokodila, Baskja Cindirella Mozarella, Beetty Trolla Parasola, Ballerina Tangolina, Babyface Ella Pirella, Balami Salami, Balamaory, Bel-Ami, Belcanto, Big Brother, Balam Acab See Birds. Może da się z tego coś wybrać... Chciałam aby raz było zabawnie.
  • Maj, 2009
  • Migawki z ogrodu

    Piękna, słoneczna pogoda, więc praca w ogrodzie. Naczelny woził taczkami ziemię , przesiewał ją przez własnoręcznie skonstruowane sito, a następnie zasypywał nią doły i dziury w swoim świętym trawniku. Dziury w ziemi nie powstają same z siebie, to robota naszych psów, które "roboty ziemne" wprost uwielbiają. Kopią z ogromnym zaangażowaniem, w nadziei, że upolują kreta czy może polną mysz. Przoduje w tym Simonka, wiadomo najmłodsza psina ma w głowie najwięcej głupot. Bella, jak chyba każdy shar pei, też kocha dewastacje terenu, ale teraz jej za ciężko, brzuch ma coraz większy, zaczęła się wyraźnie oszczędzać. Spacery do lasu czy w pole są już dla niej zbyt forsowne, zrezygnowaliśmy więc z nich, ale towarzyszenie Piotrowi przy pracy w ogrodzie sprawia jej dużo przyjemności.

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów