Wpisy otagowane jako shar pei pies

  • Styczeń, 2012
  • Znowu świętowanie

    Albert E solo.
    Jaki już dorosły!
    Albi i Choo-Choo (od naszej Moni)
    Przytulanki, miziania i serdeczności.
    Ania i jej Albert.
    Kolejne świętowane radośnie urodziny. Albert E. właśnie wczoraj ukończył rok!
    Z tej okazji zdjęcia nadesłane mi przez Anię wraz z kilkoma bardzo miłymi zdaniami, które pozwolę sobie zacytować:
    Ważny dzień za nami, wczoraj moje (nie)maleństwo skończyło rok! Jak ten czas leci, pamiętam jak wchodziłam co 15 minut na Pani stronę i na moją pocztę żeby sprawdzić czy Bella już urodziła i psiaka czy nie, no i w końcu cudownego 3 stycznia 2011 zostałam psią mamą:)
    Teraz Albert to już duży i psiak. Co prawda, w główce nadal szczenięco-młodzieżowe-nie zawsze mądre zachowania, ale cały jego urok na tym polega. Na każdym kroku okazuje nam swoje oddanie i miłość do nas, tak po prostu, i chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi... my mamy kogo kochać i Albi też :)
    I co z tego, że brudną buzię wyciera o kanapę czy moje świeżo uprane dżinsy, że z rozbiegu wskakuje na moje kolana... jak tu się gniewać na psisko, które po prostu lubi być czyste i się przytulać?

    A tak naprawdę to lepszego psa nie mogliśmy sobie wymarzyć!!!!
    Wszystkiego najlepszego jedynaku naszej Belli, pięknie móc Cię oglądać znowu. Pozdrowienia dla całej Twojej nowej rodziny i oczywiście dla Czuni!
  • Maj, 2010
  • Święto Pampusa

    Pampus radośnie brykający na trawie

    Minęły trzy tygodnie odkąd pokazywałam zdjęcia Pampusa. Niby niewiele, ale zmienił się bardzo w przeciągu tak krótkiego czasu. Urósł wzwyż i nie da się ukryć, że i wszerz. Urosło mu też to i owo, i widać już po nim, że to chłopak.
    Patrzę na niego i się cieszę, bo to fajnie mieć takiego ładnego i przy tym miłego psiaka.
    Dzisiaj było u nas koszenie trawy. Zwykła czynność o tej porze roku w ogrodzie. Dla nas tak, dla Pampusa wręcz święto i radość. W trawie można się tarzać, można ją rozrzucać, a można też ją pożerać. Można wszystko gdy ma się niespełna 5 miesięcy i jest się radosnym szczenięciem.
  • Kwiecień, 2010
  • Czteromiesięczny Pampus

    Mam już 4 miesiące. Urosłem i utyłem!

    Pampus ukończył cztery miesiące. Trochę więc o nim. Wszedł z impetem w wiek wymiany zębów mlecznych na stałe (aktualnie ze stałych przebiły się już dwa górne siekacze, obok nich bezzębna przestrzeń), w okres dynamicznego przyrostu na wadze, ale też i w czas zbliżającego się dojrzewania, czas humorów i kaprysów.

    Nauczył się chodzić na smyczy, aczkolwiek z ubieraniem szelek na razie się nie zgadza. Technika ubierania psa w szelki wygląda następująco. Szelki kładziemy na podłodze, stawiamy przednie psie łapy pomiędzy ich paskami, podnosimy całą uprzęż do góry i jednym kliknięciem zapinamy na grzbiecie psa. Zdawać by się mogło, że czynność to prosta i nieskomplikowana. Owszem, ale nie wtedy gdy ubierany jest Pampus. Jemu zawsze uda się wywinąć, uciec lub tak wykręcić, że założenie szelek graniczy z możliwością wytrzymałości. Na spacery przez pola, aby ułatwić sobie życie, zakładamy niesfornemu szczenięciu obrożę, to idzie nam gładko, ale gdy wybieramy się na przechadzkę ulicą, walczymy przedtem z szelkami.

    Samochodem Pampus podróżuje niechętnie. Nie awanturuje się co prawda, ale wyraźnie nie podoba mu się w naszym pojeździe. Siedzi z miną ponurej rezygnacji aż do momentu, w którym może w końcu wysiąść. Świat go ciekawi, interesują go też ludzie, aczkolwiek nie podbiega do obcych, woli obserwować ich z dystansu.
    Zachwyty nad sobą wyrażane przez przechodniów, często w owacyjny sposób, przyjmuje z wrodzoną mu godnością. Pomacha uprzejmie ogonem, ale nie życzy sobie dotykania go przez obcych. Szanujemy to i nie zmuszamy do poufałości z każdym napotkanym dwunogiem.

    W domu Pampus jest po prostu grzeczny. Miły, nie sprawiający problemów szczeniaczek. No i kochany jest bardzo.

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów