Wpisy otagowane jako sen szczeniąt

  • Luty, 2011
  • Słodki sen Alberta E.

    Te zdjęcia śpiącego Alberta w ramionach niecierpliwie oczekującej go Ani otrzymałam dzisiaj i oczywiście wklejam aby po raz już chyba setny pochwalić się maluszkiem. Zwykle jest tak, że z nowych domów otrzymuję zdjęcia dopiero gdy szczenięta w nich zamieszkają. Tym razem Albercik jeszcze u mnie i w moim domu fotografowany, a zdjęcia już z nowego. Dziękuję!
  • Codzienność z Aferką

    Aferka wykorzysta każdą okazję, aby wbiec do pokoju Alberta. Jego zabawki i on sam stanowią dla naszej najmłodszej niebywałą wprost atrakcję. Albert jest przyjaźnie nastawiony do całego świata, jednakże zabawa z Aferką daleko przekracza jego możliwości fizyczne, tak że muszę interweniować i mimo głośnych protestów Aferki zakończyć spotkanie dwóch malców. Aferka, zachowująca się dosyć nieporadnie pomiędzy dużymi psami, przy znacznie mniejszym od niej Albercie, pokazuje Małemu kto rządzi, kogo należy słuchać i oczywiście ma na myśli siebie. Chwyt ostrymi jak drut kolczasty zębami za kark Alberta, przyduszenie go do podłogi, wyrwanie mu pluszaka, wyjedzenie mu z miseczki czy też rozchlapanie jego wody to tylko niektóre z terrorystycznych akcji stosowanych przez Aferkę. Zbój-dziewczyna, ale kochana i rozpieszczana przez nas bardzo. Wdrożyła się już w nasz domowy rytm, rozumie, że zgaszone światło oznacza porę na sen i grzecznie respektuje ciszę nocną. Ilość spożywanych posiłków ustawiła sobie na trzy i tego ściśle się trzyma. Śniadanie o dziewiątej, obiad o czternastej, a kolacja o dwudziestej. A co podane? Ano eukanuba z niewielkim dodatkiem czegoś pachnącego. Raz trochę serka wiejskiego, innym razem odrobina karmy z puszki.

    z Albertem
    Oddaj, no oddaj! To moje!!
    Ogromną radość sprawiają jej wyjścia na dwór, a właściwie wynoszenia, bo po schodach to Aferka jeszcze biegać nie potrafi. Nosimy ją więc na zmianę, z częstotliwością co godzinę oraz w momentach krytycznych - czyli po przebudzeniu, po jedzeniu, po zabawie, a efekt tego taki, że Aferka siusia w ogrodzie... Niestety nie tylko w ogrodzie... Jak na razie jest jej wszystko jedno gdzie, każde podłoże do siusiania dobre, może być drewniana podłoga, mogą być płytki, może być dywanik, może być ośnieżona lub oblodzona ziemia. Sik tu, sik tam (o kupie już nie wspomnę), ręczniki papierowe zużywane w zastraszających ilościach, jeden mop umęczony ciężką pracą właśnie wyprany schnie, inny przeznaczony do akcji sprzątanie, a jeszcze inny w zapasie czeka i pewnie zaraz się doczeka.

    Tyle jeśli chodzi o codzienność z Aferką. Z aktualności wartym odnotowania jest drugie szczepienie, które to Aferka zniosła dzisiaj nad wyraz dzielnie. Tak była pochłonięta odbieraniem nowych wrażeń w gabinecie weterynaryjnym, że chyba nawet nie zorientowała się, że dostaje zastrzyk. A teraz śpi i chrapie głośno.
  • Styczeń, 2011
  • Afera z Albertem

    AFERA z Koziego Rynku, 10 tygodni

    Moja mama powiadała: "małe dzieci, mały kłopot. Duże dzieci, duży kłopot". Ludzkich dzieci w domu nie mamy, ale powiedzenie śmiało można odnieść do naszych psich pociech. Albert E., jedynak słodki i rozpieszczony, ale grzeczny i nie sprawiający (jeszcze!) kłopotów. Aferka też grzeczna i nie mniej słodka, lecz większa i starsza, więc akcja wokół niej niemalże na okrągło.
    Albert E.
    ..z zabawkami - poduszeczkami
    aferka lubi spać na grzbiecie
    Albert śpi całymi dniami, budzi się tylko na posiłki, zje z apetytem, następnie trochę potarmosi swoje pluszaki i znowu zasypia. Aferka posypia często, ale sen ma już płytki i krótki. A gdy się budzi to rozrabia. Ma z kim, bo moje młode psy zawsze chętne do szaleństw. Albert nie wymaga (jeszcze!) większej przestrzeni życiowej i w pełni zadawala się wydzieloną dla niego powierzchnią o skromnych trzech metrach kwadratowych. Aferka jest w domu wszędobylska w sensie dosłownym. W odstępach dwugodzinnych, po przebudzeniu, po zabawie i po jedzeniu nasz starszy Skarb wynoszony jest na dwór. Tak, tak, nauka porządku idzie już pełną parą!

    Maluchy najsłodsze gdy śpią. Sypiają tak: Aferka przeważnie na grzbiecie, Albert wtulony w swoje zabawki. A my chodzimy wokoło nich cicho-cichuteńko, aby żadnego Skarbulka nie obudzić, bo wiadomo, że jak śpią to rosną. Albert ubiegły tydzień przespał w 90-ciu procentach. Budził się tylko po to, aby jeść, po czym zasypiał, aby rosnąć. Dzielny maluch, nie ma co! Ten tydzień jest przełomowym w jego życiu, bo urozmaiciliśmy mu menu o karmę dla szczeniąt. Na razie trzy razy dziennie konsumuje rozmoczoną eukanubę i do woli mleko od mamy. Z początkiem przyszłego tygodnia dojdzie mu kolejny serwowany przez nas posiłek, a pod koniec tygodnia powinniśmy dojść do pięciu posiłków dziennie.
    Aktualna waga maluchów: Aferka 6,3 kg, Albert 2,2 kg.

  • Czas na spanie

    Szczenięta są jak dzieci, najsłodsze gdy śpią. W dalszym ciągu większą cześć dnia przesypiają i dziwnym trafem okres aktywności rośnie im wraz z wydłużającym się dniem. A gdy nie śpią największą atrakcją dla nich są mamine sutki. Bella karmi jeszcze trzy razy dziennie, ale widzę, że skłania się do ograniczenia posiłków i pewnie niebawem bar mleczny zostanie zamknięty. No tak, pieski rosną i przestawiają się na bardziej konkretne jedzenie podawane im już pięć razy w ciągu dnia. W nocy konsumpcji już nie ma, czas na spanie. Popatrzcie, proszę jak ładnie śpią już czterotygodniowe szczenięta.

  • Małe kaloryferki


    Przytulone do siebie.Tak lubią spać.
    Małym ssaczkom Belli na wzór kaloryfera zaczęły fałdować się grzbieciki. Zabawnie jest z tymi fałdkami, widać je tylko wtedy gdy szczenięta przyssane do mamy. A gdy śpią to wydają się grubsze, okrąglejsze i jeszcze nie pomarszczone. Pomału zaczynają się wybarwiać, chociaż do ostatecznego koloru jeszcze im daleko. Bella spędza z nimi więcej czasu niż ze swoimi poprzednimi dziećmi. Być może dlatego, że ma ich teraz mniej, być może instynkt macierzyński ma silniejszy, a może po prostu dlatego, że w skrzyni więcej miejsca, a przez to i wygodniej. Pewne jest jednak, że cztery szczenięta łatwiej odchować niż sześć, bo mniejsza grupka spokojniejsza, jako że prędzej najedzona. Ciągle jesteśmy jeszcze na etapie ssania i spania, najbliższe dni powinny zmienić ten stan, czekamy bowiem na dzień, w którym Maluchy otworzą oczka i zaczną patrzeć na otaczający je świat. Mam nadzieję, że spodoba im się.

Strona 1 z 2, łącznie 7 wpisów