Wpisy otagowane jako rodzina

  • Listopad, 2011
  • Dziecko i pies

    Edyta dosłała mi najnowsze zdjęcie Stasia i Mani. Ach, jak ja lubię takie scenki - dziecko i zwierzak. A dziecko i shar pei wręcz zachwyca. Uśmiech Stasia jest bezcenny, a jego spojrzenie zza kolorowych okularków podbije każde serce. No i ten słodki kapelutek... Bardzo dziękuję za tak uroczą fotkę.

    Przy okazji chciałabym nadmienić, ze jeśli zamierzamy kupić małemu dziecku do towarzystwa pieska, to niech to nie będzie całkiem maleńki szczeniaczek. Dwa maluchy o rozmaitych gabarytach i mobilności mogą przy bliższych kontaktach mieć trudności w nawiązaniu właściwej komunikacji, trudności które ograniczałaby radość z obcowania ze sobą obu stronom. A zatem? Myślę, ze w rodzinie z małym dzieckiem podrośnięty piesek bardziej spełniłby pokładane w nim nadzieje i oczekiwania, czułby sie pewniej przy dziecku, a ono zaś instynktownie traktowałoby psiaka z większym respektem.
    Na ten temat informacji zainteresowanym udzielą chętnie hodowcy będący tez rodzicami małych dzieci. Znam taką hodowle, to Mea Li. Posiadają doświadczenie z dziećmi i z psami, a aktualnie szukają dobrych domów dla podrośniętych już szczeniąt shar pei. Kontakt: telefon: 500 066 355, strona: www.sharpei.net.pl
  • Październik, 2011
  • Teściową być!

    Tydzień urlopowania się od codzienności tudzież od bloga już poza mną.
    Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem minionych dni był ślub mojego syna Tomka. Egzotycznie i romantycznie, na Florydzie. Bardziej niż egzotyką głowa moja zaprzątnięta jest myślą, że zostałam/awansowałam na teściową. Strasznie dziwne aczkolwiek miłe uczucie, do którego zaczynam się przyzwyczajać. Lubię zmiany, a ta podoba mi się niezmiernie. Yeah!
  • Marzec, 2008
  • Przed Wielkanocą

    Wreszczie spokój w domu, koniec z amorami. Misiek co prawda zatroszczyl się o to abym znowu się nie wyspała, bo przez ponad połowę nocy popiskiwał tęsknie do Tequilli. Biegał niespokojnie po schodach na górę i w dół, wracał pod drzwi za którymi była Teqi, poskomlał i znowu kontynuował swoją gonitwę po domu. Przed świtem uspokoił się, mnie też udalo się w końcu przysnąć. Rano pies nie przypominał już niczym erotycznie rozbudzonego samca. Przeszło mu. Do następnych cieczek.

    W domu trwają intensywne przygotowania do Świąt Wielkanocnych, a tu nagle zaskoczyła nas zima. Zmarkotniałam, bo pomyślałam o piwoniach, które przebiły się przez ziemię już dobry tydzień temu, o forsycji, której kwiaty nagle padły i o innych roślinach co teraz pod śniegiem. Moje shar-pei ucieszyły się ze zmiany aury, a ja uwieczniłam je na zdjęciach.




Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów