Wpisy otagowane jako rasa shar pei

  • Czerwiec, 2009
  • Siedzimy w ogrodzie i robimy miny

    ..i z tego powodu nie ma wpisu, ale jest zdjęcie.

    Simonka i Bella relaksują się w słońcu
  • Maj, 2008
  • Małe shar-pei´e patrzą na świat

    Zio Thatta-Boy
    Z nieporadnych szczeniąt Belli wyrastają małe, śliczne pieski. Wszystkie patrzą czarnymi ślepkami ciekawie na świat, zwiedzają swoją skrzynię, interesują się zabawkami i sobą nawzajem. Potrafią już domagać się głośno obecności Belli, która jakoś oporna jest na krzyki swoich dzieci. Gdy widzę, że głodna sfora szczeniąt za długo już krzyczy za mamą to wtedy przenoszę je do jej legowiska. Maluchy rzucają się na sutki Belli z niesłychaną energią, karmienie wygląda niemal jak walka. Każde chce dopaść do mleka pierwsze. Po paru minutach, gdy Bella leży już rozciągnięta na grzbiecie, a towarzystwo do niej przyssane, robi się cichutko i słychać tylko radosne ciamkanie. Ach, jak ja lubię na to patrzeć!
  • Kwiecień, 2008
  • Shar-Pei, wzorzec i linie hodowlane

    Shar-Pei został w Ameryce Północnej poddany restytucji, i to prawie od zera. Jak wiemy, psy te popadły w komunistycznych Chinach w niełaskę i prawie wyginęły. Jak amerykańscy hodowcy zabrali się do ratowania wówczas najrzadszej rasy na świecie, to szybko doszli do takiego namnożenia z natury plennych shar-pei, że wkrótce rozprowadzono je po wszystkich kontynentach. Oczywiście ustalono nowy wzorzec rasy. Wtedy Chińczycy obudzili się i wyrazili protest, że ich shar-pei`e o starożytnej proweniencji mają nieco inne cechy eksterierowe niż populacje amerykańskie. Powstał więc spór kynologiczny, chyba do dziś nie rozwiązany. Nie wiem, która z odmian ma lepsze cechy pod względem starożytnego eksterieru i zdrowotności. Właściwie wszystkie shar-pei`e żyjące poza Chinami są potomkami linii amerykańskiej. Niestety w wielu liniach hodowlanych występuje tzw. entropium, czyli zawijanie się do wewnątrz powiek, ujawniające się nawet we wczesnym szczenięctwie.

    Przypuszczalnie entropium jest cechą dziedziczną i dlatego za granicą sędziowie na przeglądach hodowlanych (w Polsce obecnie nieobowiązujących) nie dopuszczają osobników ze śladami pooperacyjnymi do rozrodu. A tymczasem chirurdzy weterynaryjni tak się wprawiają w operacjach powiek shar-pei oraz innych psów ze skłonnościami do tych samych wad, że nie pozostaje najmniejszy ślad po cięciu skalpelem i zszyciu rany. Psy te używane są potem przez nierzetelnych hodowców do hodowli i przekazują wadę entropium dalej. I bądź tu mądry w utrzymywaniu linii hodowlanej!

    A teraz pytanie: dlaczego shar-pei`e stały się niemal pospolitymi psami, także w Polsce? Sądzę, że nadmiernie rozreklamowano ich bogate pofałdowanie ciała. Zanim rozprzestrzeniły się w Europie karmiono nas wizerunkami szczenięcia, całego pofałdowanego jak harmonijka, a na niektórych fotografiach czyjaś ręka ciągnie jak gumę ten nadmiar skóry. To była pierwszorzędna reklama nowej, oryginalnej rasy. Ale tak wyglądają tylko szczenięta. Nie mniej wizerunek pomarszczonego psa pokutuje nadal w wyobrażeniach naszych hodowców (niekiedy właściciele nawet naciągają skórę młodym psom, żeby im na grzbiecie zachować choć ślady szczenięcego pofałdowania). Kiedyś na wrocławskiej wystawie spotkałam się z krytyką wystawców, że moje psy mają za mało fałd. Sędzia przybyły z Austrii poznał się jednak na rasie i znacznie lepiej ocenił moje shar-pei`e od pupilów krytykantów. Tacy ludzie są skłonni przypisywać zwycięstwa prawidłowo ukształtowanych psów koneksjom wystawcy z sędzią kynologicznym. Do tego tematu jeszcze powrócę.

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów