Wpisy otagowane jako psie zabawy

  • Kwiecień, 2011
  • Moje lepsze trzy czwarte

    Właściwie to już od dłuższego czasu chciałem napisać, że jestem największym szczęściarzem na świecie. Olbrzymi wpływ ma na to Wiola, a już bezdyskusyjnie obecne najmniejsze możliwe stado. Każda sekunda z nimi jest bezcenna, bez których nie mogę się obejść. Tym bardziej cieszę się, gdy widzę, że wszyscy domownicy czują się swobodnie i beztrosko. I tylko serce mi się kraje, jak sobie pomyślę, że tak często mnie przy nich nie ma i muszą na mnie czekać, aż wrócę z pracy.

    Read More

  • Marzec, 2011
  • Wewnątrz

    Mo obserwuje, Po filuje
    Bark w bark, ramię w ramię

    Od samego początku psinki wprost przepadały za sobą. Obecnie stan ten co do zasady nie uległ zmianie, ale osiągnął nowe stadium.
    I owszem Morcheeba matkuje młodszej, ale ta skolei z tego powodu nie ma absolutnie żadnych powodów do narzekania. A wspólne, beztroskie zabawy tylko potwierdzają te sądy.


    Read More

  • Kwiecień, 2010
  • Wiosenne porządki

    Włos ściele się gęsto a front walk toczy się nieustająco. O taryfie ulgowej nie ma mowy, a czas trwania zamieszek wymknął się spod kontroli. Nikt już nie dojdzie, czy to dwa, trzy, czy cztery tygodnie; jakkolwiek bądź zmęczenie jest już w bliskiej okolicy nieznośności. Odkurzacz gości w moich dłoniach częściej niż szczoteczka do zębów, a i coraz częściej miewam wrażenie, że w lustrze widzę Don Kichota.


    Read More

  • Marzec, 2008
  • Psich amorów ciąg dalszy

    18 (osiemnasty!!) dzień cieczki u Tequilli a amorom końca nie widać. Zachowanie mojej psiej pary przeczy nauce i zdrowemu rozsądkowi. Według tego co podaje literatura fachowa, okres płodny u suki i chęc na krycie to 10-14 dzień cieczki, z odchyleniem do dwóch dni. Moje psiory rozpoczęły zabawę w mamę i tatę dokładnie po odchyleniu i dalej kontynuują. Może shar-pei tak niekiedy mają.. Liczę, że pewnie jutro już im się znudzi i przestaną dostarczać mocnych wrażeń sąsiadom, ktorzy stojąc w oknie mają niezłą rozrywkę gdy patrzą na dwa oszalałe "kopulatory". Akcja rozgrywa się oczywiście w ogrodzie, a nie w domu. Powody ku temu są dwa: pierwszy to bardzo intensywnie wydzielany podczas krycia przez Miśka zapach, który dla nas ludzi jest, delikatnie ujmując, raczej przykry. Ale taka to już fizjologia u psów. Drugim powodem, dla którego "kopulanty" wypraszane są na zewnątrz, to reszta psiej gromadki, która bardzo chciałaby towarzyszyć (czyli przeszkadzać) zakochanej parze.

    Nigdy jeszcze psy nie kryły mi się tak późno. Zobaczymy jaki będzie tego efekt. O ile będzie...

Strona 1 z 1, łącznie 4 wpisów