Wpisy otagowane jako pieskie życie

  • Luty, 2008
  • Pies na wsi

    Po kilku latach zamieszkiwania na wsi zauważyłam, że tu stosunek do zwierząt jest chyba bardziej merkantylny niż w mieście. O wiele mocniej dba się o trzodę, po której spodziewane są zyski w postaci brzęczącej monety lub w naturze. Pies stanowi coś w rodzaju dodatku do gospodarstwa. Czasem bardziej jest przydatny kot, bo łapie myszy. Te zaś częściej nachodzą domostwa niż złodzieje, przeciw którym ma gospodarza bronić pies.

    Na wsi pies stróżuje w każdym gospodarstwie. Plączą się niekiedy małe kundelki przynoszące radość dzieciom. Uczucia do psów naszych wiejskich gospodarzy są często nieco inne niż mieszczuchów. Tu nikt się nie trzęsie nad zdrowiem Brysia. Jeśli nie jest pięknym okazem swej wielorasowości, to nabyto go za darmo, a ofiarodawca czasem musiał postawić butelczynę za uwolnienie się od zbędnego zwierzęcia. Ma pilnować obejścia i zbyt drogo nie kosztować. Najlepiej, jak zwalniany z łańcucha, sam zadba o siebie. Dowodem na to była jedna krótka rozmowa z przypadkowo napotkaną wiejską kobieciną. Pochwaliła urodę mojego psa, ale z pewnym smutkiem dodała:
    - O, taki duży pies to się sam nie wyżywi.

    Oj, ludzie, ludzie....
  • Styczeń, 2008
  • Smętna rejestracja czynności

    Wstałam, ubrałam się, telefony
    odebrałam
    Sprzątałam, gotowałam, prasowałam
    jak Syzyf
    Wyszłam z psami, szłam, nie doszłam
    wróciłam
    Poczytałam listów kilka, nie zrozumiałam
    odpisałam
    Przygotowałam, podałam, nakarmiłam
    i się zniechęciłam...

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów