Wpisy otagowane jako piesek shar pei

  • Luty, 2013
  • Eklerek

    Szukam jeszcze dobrego domu dla szczenięcia przedstawionego na zdjęciu. To EKLER Bonomiella, piesek urodzony 14 grudnia 2012, zaszczepiony, odrobaczony, z metryką, już gotowy do przekazania w nowe, kochające ręce. Tel. 696 63 63 00.
  • Grudzień, 2012
  • D-J Maniek pozdrawia

    Maniuś mieszka, o czym wiedzą śledzący tego bloga, u Edyty i Łukasza w Warszawie. To, że urodzony u nas, też wiadome. Ale to, że taki już duży, jest zaskoczeniem. Przynajmniej dla mnie, bo ciągle mam go w pamięci jako maluszka. A tu Maniuś już prawie 3-miesięczny i taki wyrośnięty!

    Serdecznie dziękuję za nadesłane mi zdjęcia. Pozdrawiam Warszawiaków!
  • Listopad, 2012
  • Wieści z Jastrzębia Zdroju

    Dex i przyjaciele
    Dex w pieleszach
    tak spędza czas między łobuzowaniem
    Witam Pani Marto,
    (...) Dexik jest przekochany, co raz lepiej radzi sobie z nauką higieny, na 7 siknięć jedno na dywan. Zaczyna robić wycieczki na balkon, tylko szkoda że jest tak zimno i nieprzyjemnie, bo z miłą chęcią bym go wzięła na dwór.
    Malec mnie nie odstępuje na krok, a jutro idzie na pół dnia do „dziadków”, którzy są w nim zakochani i codziennie wpadają w odwiedziny. Jestem ciekawa jak będzie łobuzował. W domu czuje się już bardzo pewnie i szaleje ile ma sił.

    Obiecuję na bieżąco zdawać relację z postępów szkrabika.

    Pozdrawiam
    Justyna i Dex


    ----
    Bardzo dziękuję za informacje o Dexterze - Małym-Dzielnym-Zadziornym.Takim był u nas w szczenięcym stadku. Pustka w domu po jego odjeździe nie do przeoczenia. Pocieszam się obiecanym relacjami z jego postępów. Tymczasem pozdrawiam najserdeczniej i do następnego razu.
    Marta

  • Maniek pierwszy raz w plenerze

    Dzisiaj krótka seria zdjęć D-J Mańka. W plenerze jak widać, bo dzień był piękny i w końcu można było wynieść maluchy na dwór. Pierwszy pobyt na świeżym powietrzu, więc króciutko, aby nie przeziębić, aby coś nie zaszkodziło. Trzy minuty i do domu. Najbliżej obiektywu był Maniuś, to się i załapał na zdjęcia, ale w następnej sesji będzie też rodzeństwo. O ile aura pozwoli.

    A szczenięta już nie tylko po szczepieniu, ale i po przeglądzie. Z tatuażami. W najbliższy weekend zaczną się rozjeżdżać do nowych domów..... Będziemy za nimi tęsknić, a Moni pewnie będzie ciężko na sercu. Co prawda nie karmi już szczeniąt, nie przebywa z nimi, ale rano i wieczorem biegnie do nich by sprawdzić co tam się dzieje. Zwykle wpada do swoich dzieci na moment i tak samo szybko jak wpadła, wypada. Audiencja jest krótka, bo szczenięta zbyt nachalnie rzucają się na puste sutki "mamidła". W ruch idą pazury, każdy chce się do Moni dopchać, ale i czas karmienia, i cierpliwość Moni do szczeniąt to przeszłość. Dzieci już duże..

    Pozdrawiamy!

Strona 1 z 1, łącznie 4 wpisów