Wpisy otagowane jako pada śnieg

  • Styczeń, 2011
  • Wielkopolskie klimaty

    Zimowo, zimno, zimniej, najzimniej a do tego mrozi nas przenikliwy wiatr. Krajobraz pod śniegiem i jak okiem sięgnąć wszystko w bieli aż po horyzont. A tymczasem Natalia, mieszkająca również w Wielkopolsce, podesłała mi dzisiejsze zdjęcie Teveza. Aż uwierzyć mi trudno, że w Poznaniu bezśnieżnie, a my ciągle przymrożeni, oblodzeni i stęsknieni za innymi barwami otoczenia niż biel. Dwa zdjęcia z dzisiejszego dnia: Tevez na trawie i Aferka na śniegu, a dystans jaki łączy oba psy żyjące w odmiennych strefach klimatycznych wynosi drogą lądową jedynie 160 kilometrów. W linii prostej jest znacznie krótszy. Wcale, a wcale się nie zdziwię jeśli Natalka mnie powiadomi, że do nich już bociany przyleciały!

  • Zimno i śnieżnie

    Towarzystwo przed bramą. Od lewej: Misiek, Bella, Teqi, Simonka.

    Termometr zaokienny wskazuje -10. Będzie jeszcze zimniej i straszniej. W domu piec centralnego ogrzewania bucha żarem, ale nie starcza tego buchania aby zapewnić ciepło szczeniętom, więc grzejnik elektryczny pracuje tak, aż słychać jak pożera prąd. Nasz pojazd pozostawiony beztrosko pod gołym niebem najpierw obmarzł, potem został zasypany śniegiem. A potem znowu obmarzł i to na okrągło. Brama wyjazdowa zamarzła i przymarzła do podłoża.

    Naczelny z katarem i kaszlem, więc aby go oszczędzić postanowiłam sama utorować wyjazd w kierunku drogi i odmrozić pojazd. Nie udało mi się ani jedno, ani drugie. Zmarzłam tylko i zesztywniałam z zimna jak kościotrup. Jeśli i jutro nie uda się nam przebić przez zmarzlinę, czeka (chyba) mnie przełażenie przez bramę górą i jazda do sklepu autobusem. No, chyba że do nas dojedzie ktoś z aprowizacją...

    Mowy nie ma aby pójść z psami na spacer, jedyna odśnieżona droga to krajowa Nr 8. Ta w kierunku Warszawy.
    A tymczasem stadko moje mimo wszystko zadowolone z życia. Zdjęcia z dzisiejszego dnia obrazowo pokazują ich nastroje.
  • Ciągle biało

    Zima w naszym ogrodzie
    Wszystkie moje dorosłe psy zbuntowane i protestują przeciwko zimie. Jeszcze tydzień temu były zadowolone ze śniegu, bawiło ich białe szaleństwo, teraz patrzą ze wstrętem na zasypany ogród, nie chcą wychodzić z domu, a gdy zachęcam towarzystwo do wyjścia, to nagle nikogo nie ma... Wszystko pochowane! Misiek z Simonką dekują się pod stołem, Tequilla ma lepszy schowek, bo za kanapą, Bella natychmiast przypomina sobie, że dzieci nienakarmione, więc ładuje się do skrzyni i żadna siła nie jest w stanie jej ruszyć. Jedynie Monia zapomina, że na zewnątrz biało i zimno, biegnie do wyjścia, ale tylko po to aby zaraz zawrócić i bawić się ze mną w chowanego.

    Naczelny umęczony odśnieżaniem i zły jak chrzan. Ostatni sklepik w naszej wsi zbankrutował, więc po aprowizację trzeba ruszyć się do miasta po fatalnej drodze, ale przedtem trzeba było wykopać spod śniegu pojazd. Próbowałam pocieszyć Piotra, że ci co mieszkają w igloo mają jeszcze trudniej, ale raczej chybiłam. Tkwimy więc zasypani i prawie odcięci od świata, ale mamy prąd i zaopatrzoną lodówkę, więc jeszcze jakiś czas przetrzymamy.

    A szczenięta w dalszym ciągu śnią na biało (mleko!) i dobrze im z tym.
  • Śniegu nam nasypało

    Stadko ma atrakcję w postaci zaśnieżonego ogrodu, a tak im się zima podoba, że trudno je z dworu do domu dowołać. Śnieg sięga psom aż po brzuchy, one w nim brodzą, skaczą i jakoś nie marzną!

  • Grudzień, 2009
  • Mania na zimowo

    Mania cieszy się pierwszym śniegiem

    Dzisiaj Edyta dosłała mi zdjęcia Mani w śniegu. Ja widać, zima im nie straszna. Jedna biega, druga fotografuje..
    Dziękuję bardzo za zdjęcia!

    P.S. Moje młode psy tez zachwycone śniegiem. Jak dzieci!

Strona 1 z 2, łącznie 9 wpisów