Wpisy otagowane jako ostatni tydzień ciąży

  • Kwiecień, 2011
  • Stres oczekiwania

    Mon Cheri w szelkach
    Simonka w obroży
    W nocy źle spałam. Simonka biegała po naszej sypialni tupiąc głośno lub stukając pazurami w podłogę. Rozkopała swoje legowisko, próbowała też wykopać dziurę w dywanie. Jej niepokój manifestujący się nerwową bieganiną i głośnym dyszeniem trwał przez ponad połowę nocy. Czasami przerwy robiła sobie dłuższe, nawet do dwóch godzin i zapadała w sen, po to aby obudzić się z jeszcze większą energią i głośniejszym sapaniem niż przed zaśnięciem.
    Termometr wsadzony w Simonkową pupę wskazał 36,7. "Aha, no to za parę godzin się zacznie. Musi, już czas" - pomyślałam. A tymczasem Simonka na równi za stadem energicznie domagała się śniadania. Zjadła z apetytem, po czym wylizała miski pobratymców. Swój psi obiad pożarła także w okamgnieniu, a w międzyczasie ja przeczuwając już ostatni dzień przed porodem szybko zapięłam ją na smycz, Monię także aby nie było jej żal, że ta wychodzi, a ta nie, no i mamy aktualne zdjęcia obu zaciążonych. Po sesji fotograficznej Simonka przeniosła się do skrzyni porodowej, posapała, zmięła ręcznik, rozdarła pazurem prześcieradełko po czym wyniosła się na sofę. Teraz śpi. Być może śni słodko o swoich dzieciach. My ze swej strony przygotowaliśmy wszystko, co tylko w warunkach domowego porodu może być przydatne. Może, już jutro, a może już dziś... Czekamy, napięcie rośnie!

Strona 1 z 1, łącznie 1 wpisów