Wpisy otagowane jako oseski

  • Lipiec, 2013
  • O trzech takich..

    Minął tydzień. Szczeniaki podwoiły swoją wagę, urosły bardzo, potłuściały. Każdy piesek jest inny, różnice między nimi już bardzo wyraźne. Frankie (ten z jaśniejszymi “policzkami”) ma największą głowę i jest najpotężniejszy wśród rodzeństwa. Frodo wyróżnia się swoim rudym futerkiem i jest najtłuściejszy. To on najgłośniej się awanturuje gdy któryś z braci odpycha go od mlekopoju. A głos ma już całkiem donośny! Fantomas, ten z ciemną mordką, zwany już pieszczotliwie Tomusiem jest najbardziej mobilny z całej trójki. Podczas gdy jego bracia-grubasy niezdarnie pełzając ciągną pełne brzuchy po prześcieradełku, on już podnosi się na wszystkich czterech i ambitnie stawia pierwsze kroki. Aktywność szczeniąt trwa jeszcze bardzo krótko, dzień i noc wypełnia im sen z przerwami na ssanie Moni.

    I to by było dzisiaj na tyle, ciąg dalszy nastąpi.
  • Wrzesień, 2012
  • Macierzyństwa Moni cd..

    Monia nie lubi gdy ważę szczenięta. Widać, że wcale nie rozumie mojej czynności, przygląda się uważnie co "wyprawiam" z jej dzieckiem i dyszy nerwowo nie mogąc się doczekać kiedy skończę z ważeniem. Zaraz po kontroli wagi dokładnie ogląda szczeniaczka, wylizuje go i dopiero gdy upewni się, że żadna krzywda mu się nie stała, oddech jej się uspokaja i wraca do normy. A dzieci ładnie przybierają i przeciętnie ważą 600 gramów każde.

    Imiona dla szkrabów mam już wybrane.
    DJ Maniek (na życzenie Edyty i Łukasza). Desperado. Dexter. Dorian. Daniela. Dakota. Deborah.

    Do następnego razu!
  • Grubaśne jak poduszeczki



    Pocoyo pokazuje niebieski języczek
    Dzisiaj Pocoyo pokazała nam swój przybierający intensywną barwę niebieski języczek. Pomyślałam, że ktoś z Gdańska ucieszy się tą wiadomością, więc bez zwłoki przekazuję. Wiadomo, jak shar pei to i język musi być niebieski. Pozostałe maluchy jeszcze mają różowo w pysiach, ale jutro, pojutrze, lub może za tydzień też jęzory zniebieszczeją. Na razie psie towarzystwo je, a raczej ssie matkę karmicielkę i rośnie na jej mleku niemalże w oczach. Widać, że naturalny pokarm im służy. Pepe Lavion najpotężniejszy i co tu owijać w bawełnę czy upiększać - najgrubszy. Grubaśne i papuśne są wszystkie malce, wyglądają niemal jak poduszeczki, tyle że zamiast rożków mają te swoje zabawne rączki i nóżki, jak to shar peie.

    Wiadomość z ostatniej chwili: jak pech to pech! Stłuczka, wypadek na drodze, rozbite auto, nie ma czym dojechać na wystawę do Zielonej Góry. Katastrofa! Pojazd stoi w naprawie, Dovey i Monia zamiast na ringu to w domu. Szkoda... Szczęśliwie nikt z pasażerów w wypadku nie ucierpiał.
  • Czerwiec, 2009
  • Sześciodniowe szczenięta Belli

    Szczenięta mają sześć dni. Małe oseski, jedyne ich zajęcie to posilanie się maminym mlekiem. Urosły, prawie podwoiły swoją wagę. Urosły im też pazurki. Jutro będę je skracać, pewnie zabieg nie spodoba się malcom, ale w trosce o sutki Belli jest to konieczne.
    Kolory sierści pieski mają jeszcze nie zupełnie ustalone, jaśnieją im główki, ciemnieją pyszczki. Grzbiety jeszcze z ciemnymi pręgami jak to zwykle u tak małych piesków. Na tułowiach zaczynają się tworzyć pierwsze fałdki.

Strona 1 z 1, łącznie 4 wpisów