Wpisy otagowane jako only tevez bonomiella

  • Styczeń, 2011
  • Wielkopolskie klimaty

    Zimowo, zimno, zimniej, najzimniej a do tego mrozi nas przenikliwy wiatr. Krajobraz pod śniegiem i jak okiem sięgnąć wszystko w bieli aż po horyzont. A tymczasem Natalia, mieszkająca również w Wielkopolsce, podesłała mi dzisiejsze zdjęcie Teveza. Aż uwierzyć mi trudno, że w Poznaniu bezśnieżnie, a my ciągle przymrożeni, oblodzeni i stęsknieni za innymi barwami otoczenia niż biel. Dwa zdjęcia z dzisiejszego dnia: Tevez na trawie i Aferka na śniegu, a dystans jaki łączy oba psy żyjące w odmiennych strefach klimatycznych wynosi drogą lądową jedynie 160 kilometrów. W linii prostej jest znacznie krótszy. Wcale, a wcale się nie zdziwię jeśli Natalka mnie powiadomi, że do nich już bociany przyleciały!

  • Październik, 2010
  • Silne jak tury

    ..i znowu walczą!


    Dwa dobrze wypasione, trzymiesięczne tłuściochy z mojej hodowli - Only Tevez i Out Cypress - walczą ze sobą jak tury i wyglądają też podobnie jak owe. Widać, że ani siły, ani też zajadłości im nie brakuje. Ciekawe co z nich wyrośnie..? Pewnie będziemy wiedzieć, bo zdjęcia i filmiki od ich pańć - Natalii i Madzi zamówione z dużym wyprzedzeniem, więc tylko patrzeć, a pojawią się kolejne.

    Tymczasem u nas najmłodsze Maluchy pomału szykują się do nowych rodzin. Za dziesięć dni zaczną opuszczać nasz dom... Dzisiaj bez najmniejszego mru-mru zniosły dzielnie szczepienie, nawet nie zauważyły, nie poczuły. Pewnie też już niebawem przeistoczą sę w waleczne tury, bo niby dlaczego by nie? Wszystko przecież zapisane w genach.
  • Wrzesień, 2010
  • Bardzo modne psy



    Tevez i Cypress mają to szczęście, że mieszkają u dwóch przyjaciółek, jeden u Natalii, a drugi u Magdy. Dziewczyny spotykają się na pogaduszki, a ich psy na wspólne zabawy i szaleństwa.
    Maluchy weszły w wiek gdy to shar pei`e z pasją szarpią się ze sobą, co pięknie obrazuje załączony filmik. Słodkie są niesłychanie, nie mogę się na nie wprost napatrzeć, obejrzałam ten filmik już kilkadziesiąt razy i ciągle nie mam dosyć. Jest przecież czym pocieszyć oko! Cuda moje, chociaż już nie moje....

    A te ubranka, niesłychanie twarzowe! Kto jest kto? Nie widać? Ja poznaję. Wyrosły psiaki przez te dwa tygodnie odkąd opuściły mój dom, ale rozpoznam je zawsze. Na niebiesko ubrany Cypress, na czerwono Tevez. Jeśli się pomyłiłam, to Natalia z pewnością mnie poprawi.
    Oprócz filmiku są też i zdjęcia nadesłane mi przez Natalię. Nie tylko szczenięta, ale i Dovey wyglądają w swoich kreacjach niesłychanie elegancko!
  • Czarna seria

    Natalia, cała w skowronkach, podesłała mi zdjęcie Teveza wraz z komentarzem: "Tevi jest cudowny, z godziny na godzinę kocham go bardziej"


    3-dniowe sześcioraczki
    Trwa u nas radosny ciąg czarnej serii shar pei. Szczenięta ustawiły nam rytm życia według własnych upodobań, w żadnym calu nie licząc się z porami doby. Tkwimy, trwamy przy nich i nie poddajemy się senności. Jeszcze tylko kilka dni, a Simonka dojdzie na tyle do siebie, że będziemy mogli zostawić ją ze szczeniętami bez dozoru na tych parę nocnych godzin. Na razie wolimy przy niej i jej dzieciach czuwać, jest ich przecież sporo, a ona - psia mama - zmęczona i zasypiając mogłaby niechcący położyć się na maleńkich ciałkach... Ach, lepiej nie, strach pomyśleć.. Czuwamy więc, ale czasami też sypiamy. Można nas osiągnąć telefonicznie w dosyć nietypowych porach: mnie od południa do 4-5 rano dnia następnego, Naczelnego od bladego świtu do południa, potem znowu zmiana. W hodowli jest tak jak mówi mądrość ludowa: "pańskie oko konia tuczy". Nie mamy co prawda kopytnego zwierza, lecz są małe shar pei`e, które podczas naszego czuwania i patrzenia na nie, jedzą, śpią i rosną. A, że rosną i trochę już utuczone to już sprawdzone. Wszystkie maluchy przybrały na wadze około 40 procent swojego całkowitego ciężaru z dnia urodzenia. Czuwamy więc przy nich bez marudzenia i kwękania.

Strona 1 z 1, łącznie 4 wpisów