Wpisy otagowane jako ogrodzenie

  • Grudzień, 2007
  • Niespokojna noc

    W nocy obudził mne huk i szczekanie psów... Pierwsza myśl: TIR wjechał do ogrodu i zdemolował ogrodzenie oraz teren. Raz już tak było... Popatrzyłam sennie przez okno: brama i parkan widoczne w świetle latarni w stanie nienaruszonym.
    Piotr przykrył głowę poduszką i zamruczał nieprzyjaźnie:
    - uspokój psy..yyyy...psy....
    Łatwo powiedzieć, trudniej uczynić. Psy szalały, za oknem co raz to migało coś na niebiesko, pędziły samochody a ja myślałam tylko o tym aby też móc zasnąć.
    - Co z tymi psami... yyyyy... dlaczego robicie taki hałas? - usłyszałam z pod poduszki.
    Nie byłam w stanie uspokoić psów, nie miałam siły na dyskusję z Piotrem, nie chciało mi się wychodzić na zewnątrz aby sprawdzać co się gdzieś tam dzieje, wzięłam więc pod pachę swoje bety i pomaszerowałam na poddasze, gdzie też od biedy można się przespać....

    Rano ucieszyłam się, że ogrodzenie stoi jak stało, że śnieg stopniał, że trawa mimo grudnia ciągle zielona a psy beztroskie.
    Przerażający widok ukazał mi się dopiero po południu w trakcie spaceru: całe ogrodzenie domu moich sąsiadów leżało w gruzach, zniszczony teren i krzewy ozdobne. To jednak był TIR.
    Życie przy międzynarodowej trasie ma znacznie więcej minusów niż plusów... Znowu myślę o zmianie domu..

Strona 1 z 1, łącznie 1 wpisów