Wpisy otagowane jako odrobaczanie

  • Lipiec, 2010
  • Pięć kilogramów!

    18-dniowe szczenięta
    5 kg (słownie: pięć kilogramów!) przybrały w sumie na wadze szczenięta. I pomyśleć, że wszystko to z maminego mleka! Dzielne to moje suczydło i takie dobre oraz troskliwe dla swoich pociech! Wspomagam ją jak tylko mogę, podsuwam pod nos smakowite kąski, karmię cztery razy dziennie, ona zaś produkuje spore ilości mleka, a jej dzieci spijając je rosną i tak się kółko zamyka.

    Za dwa -trzy dni zacznę dokarmiać szczenięta , czas pomału odciążać Tequillę. Psie dzieci w dalszym ciągu najwięcej czasu spędzają na spaniu i jedzeniu, są jeszcze bardzo mało aktywne, stąd dlatego na razie tylko zdjęcia ze skrzyni. Za nimi już pierwsze odrobaczenie. Specyfik na robale smakował malcom, robaków w kupkach nie zauważyłam.

    I to by było na tyle, do następnego razu!
  • Styczeń, 2010
  • Hipopotamy

    trzy śpiące hipopotamy i patrzący na nie zakłopotany sytuacją Nino (też hipcio)

    Hipopotamy - tłusta i wypasiona jest cała czwórka. Dzisiaj grubasy potraktowane zostały pyrantelem w celu unicestwienia ewentualnych robali. Obyło się bez sensacji, brzuszki nie rozbolały, a żółta trucizna na pasożyty w postaci zawiesiny smakowała Malcom niemal tak samo jak jak codzienne menu, czyli jak mleko.
    Następne odrobaczanie za dwa tygodnie.

  • Czerwiec, 2009
  • Pierwsze odrobaczanie

    Wzajemna fascynacja

    Szczenięta mają już dwa tygodnie, czas pierwszego odrobaczenia. Dostały dzisiaj pyrantelum w zawiesinie i ku mojemu zdziwieniu bardzo im ten specyfik na robale smakował. Widać, że jeść to one lubią! Na razie spijają mleko z Belli, a biorąc pod uwagę ich dzienne przyrosty wagowe, to sporo tego mleczka doją z mamy. Bella szczęśliwie przy dobrym apetycie, aktualnie pochłania 300 procent swojej zwykłej normy. I tylko biegać jej się nie chce, chwile wolne od opieki nad dziećmi woli poświęcić drzemce. W ostatnim miesiącu ruchu miała faktycznie niewiele, no bo najpierw brzuch ciężki, a teraz karmienie szczeniąt, więc pazury nie ścierane urosły jej znacznie.

    Wczoraj obcinałam szponki u szczeniąt, teraz czeka podobny zabieg Bellę. Szczeniętom obcinam pazurki zwykłymi małymi cążkami do paznokci, do pazurów Belli będę musiała użyć potężniejszego narzędzia. Oj, nie będzie jej się to podobało!

    Tymczasem maluchy osiągnęły już 1300 gramów, czyli prawie potroiły swoją wagę urodzeniową! Potrafią już szczekać, potrafią też warczeć. W dalszym ciągu znaczną część doby przesypiają, jak to niemowlaki. A na zdjęciu mały Messi Leo. Wyczekiwany od miesięcy drugi synek Natalii!

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów