Wpisy otagowane jako odchowywanie szczeniąt

  • Październik, 2012
  • Postępy

    W 24-tym dniu życia szczenięta opanowały w miarę dobrze jedzenie z miseczek. Trochę sprawniej niż z jedzeniem idzie im z piciem wody. Pewnie dlatego, że nie pchają się do wody tak jak do karmy i nie włażą przy tej czynności wzajemnie sobie na głowy. Najsprawniej idzie im jednak opróżnianie z mleka maminych sutek. To lubią najbardziej. Monia w dalszym ciągu chętnie i cierpliwie karmi swoją gromadę.

    Prawie wszystkie szczenięta mają już wybarwione języki na niebiesko. Poruszają się coraz zgrabniej i szybciej. Ogonki trzymają już nad grzbietem.

    A ja znowu nie mogę się nadziwić, że tak szybko rozwijają się psie niemowlaki.
  • Pięciodniowe, grubaśne dzieci Moni

    U nas wszystko dobrze, no może poza irytującą aurą. Pada deszcz, świat mokry, łapy psie po każdym powrocie z dworu do wycierania, a łapy Moni dodatkowo do mycia. Monia do ogrodu wybiega na krótko. Na tyle, na ile musi i zaraz wraca do szczeniąt karmić. Mleka ma wystarczająco dla gromady, a szczenięta coraz bardziej mobilne, coraz silniejsze. Na grzbiecikach skóra zaczęła im się marszczyć. Wyglądają jak małe kaloryferki. Co dzień są większe i ładniejsze. Nie mogę się na nie napatrzeć. A Piotr dzisiaj ze zdziwieniem odkrywczo stwierdził: "oj, już by się do Moni nie zmieściły!". Z pewnością nie, urosły i potłuściały, wszystkie ważą około 700 gramów, a największy z chłopców aż 750.

    Zapraszam do obejrzenia najnowszej serii zdjęć z naszego shar pei`owego żłobka.

  • Luty, 2011
  • Maminsynek przy mamie

    przed dwoma tygodniami
    tak wyglądają dzisiaj
    dwa czarne nosy
    Nie ma ani krzty przesady w stwierdzeniu, że szczenięta rosną w oczach. Bo rosną i jest to fakt bezdyskusyjny. Na dowód załączam dwa zdjęcia Alberta. Pierwsze zrobione 20 stycznia, drugie dzisiaj. Zwróćcie, proszę uwagę o ile mniejszy na dzisiejszym zdjęciu wydaje się być miś koala, a zapewniam was, że jest to cały czas ten sam miś, a przy nim ten sam Albert. No tak, pluszaki w przeciwieństwie do szczeniąt nie powiększają swych gabarytów.

    Trochę się obawiałam jak Albert będzie rósł i rozwijał się będąc jedynakiem. Myślałam, że może będzie mniej ruchliwy i wolniej rozwijający się niż szczenięta wrastające w grupie. A tymczasem żadna z moich obaw nie sprawdziła się. Z pewnością zasługa w tym mamy Belli, która inaczej troszczy się o jedynaka niż zwykła to czynić przy gromadce swych dzieci. Przy licznym miocie Bella przebywała ze szczeniętami tyle tylko, ile nakazywała konieczność, z Albertem spędza natomiast większą część doby. Grupa szczeniąt z poprzedniego miotu była dla psiej mamy prawdziwym wyzwaniem, Albert natomiast jest łatwy w pielęgnacji, miły w obyciu, nie absorbujący, to też Bella przebywa z nim chętnie. Razem stanowią rozkoszny, a jednocześnie zgrany duet.
  • Styczeń, 2011
  • Bella i dwa szczeniaki

    Albert i Afera. On jeszcze maleńki, dopiero 17-dniowy, ona także z tych małych, ale w porównaniu z nim bardzo duża i dorosła. 9-tygodniowa, rozbiegana i wszędobylska dziewczynka. On w jednym pokoju, ona w drugim, bo inaczej się nie da. On potrzebuje maminego mleka w dużych ilościach, więc coraz to przy sutkach. Ona powinna jeść karmę dla szczeniąt. Je, ale gdy uda jej się pociągnąć mleka wprost z Belli gdy ta ją odwiedzi, to aż popiskuje z uciechy. Bella pomiędzy dwoma szczeniakami wyraźnie zdezorientowana, ale kochająca jego i ją, chociaż ją zna dopiero od wczoraj. Dla Belli nie ma różnicy, bo przecież dziecko to dziecko, potrzeba mu mleka i opieki, a ona jako matka wie to najlepiej. A maluchy grzeczne i spokojne. Afera (..Afi, Afinka..) piewrszą noc w naszym domu przespała twardo i bez płaczu. Rano powitała mnie merdając przyjaźnie ogonkiem. Widać, że podoba jej się u nas, że zaakceptowała nas i stadko.

    Albert rozwojowo jeszcze nie na etapie witania czy merdania. Większość doby przesypia, budzi się na swoje mleczne posiłki, podrepcze w te i we wte i znowu śpi. Śpi i rośnie. Mama Bella będąc w ciąży też urosła, ale wszerz. No cóż, ciężarne tak mają, takie ich prawo. Wraz z wiosną przyjdzie czas na odchudzanie.
    A, coś jeszcze.... Od wczoraj Bella nie sypia ze swoim jedynakiem. Przeprowadziła się na sofę, gdzie jest jej z pewnością wygodniej. Odwiedza synka tylko celem nakarmienia. Trochę mi żal Alberta, odnoszę wrażenie, że nagle jakaś część z jego wczesnego niemowlęctwa została bezpowrotnie utracona, że czas go pogania podpowiadając: "doroślej!".
  • Grudzień, 2010
  • Odchowywanie szczeniąt - skrzynia

    skrzynia służąca do odchowu szczeniąt
    Dzisiaj trochę o tym gdzie rodzą się u nas szczenięta, gdzie rosną - czyli parę doświadczeń, które być może komuś w praktyce hodowlanej się przydadzą. Szczenięta rodzą się u nas w przygotowanej ku temu skrzyni. Skrzynia ma wymiary: wysokość trzech ścian 50 cm, szerokość 70 cm, a długość 100 cm. Czwarta, frontowa ściana skrzyni zamknięta jest jedną lub dwiema deskami, albo pozostaje całkowicie otwarta. O niej potem. Podłoga skrzyni, jak i całość są drewniane. Pod podłogą biegnące wzdłuż dwie listwy o wysokości 2 cm służą jako nóżki. Celem nóżek jest zapewnienie cyrkulacji powietrza pod skrzynią. W skrzyni, bezpośrednio na jej drewnianej podłodze położony jest materac z gąbki o grubości 5 centymetrów. Materac obszyty jest nieprzemakalną bawełnianą tkaniną, czymś w rodzaju cienkiego brezentu, z szerszej strony wszyty ma zamek błyskawiczny. Do czasu porodu oraz podczas front skrzyni jest otwarty, po urodzeniu szczeniąt zasłonięty jedną deską. Deska oczywiście przyśrubowana do boków skrzyni. Pamiętajmy, że nawet noworodki są w stanie pełzać i przemieszczać się z miejsca na miejsce, ograniczenie przestrzeni i zabezpieczenie ich przed wypadnięciem ze skrzyni jest konieczne. Po 7 - 10 dniach gdy szczenięta zaczynają "przewieszać się" przez odgradzającą je od świata deskę, przyśrubowujemy nad nią dodatkową. Suka ma możliwość wchodzenia do skrzyni i wychodzenia z niej, dwie deski nie stanowią dla niej przeszkody. Podane wymiary skrzyni są moim zdaniem idealne do odchowania średnioliczebnego miotu. Przy większej ilości szczeniąt niż sześć, skrzynia powinna być odpowiednio większa.

    Skrzynia ma na wyposażeniu elektroniczny termometr z czujnikiem temperatury otoczenia, umieszczony w jej najniższym miejscu. Noworodki potrzebują ciepła, szczególnie przez pierwszy tydzień życia. Temperatura w skrzyni to 27-28 stopni w pierwszym dniu ich życia, w następnych stopniowo obniżamy ją dziennie o pół stopnia. Tygodniowe oseski trzymamy w temperaturze ok. 24 stopni, starsze szczenięta w temperaturze pokojowej. Aby zapewnić ciepło psim niemowlętom, dogrzewamy je grzejnikiem elektrycznym. Gdy w miocie mamy szczenięta słabsze, to do ich dyspozycji w jednym rogu skrzyni leży elektryczna poduszka. Przeważnie jednak obywa się bez niej.

    Pluszaki i inne zabawki psich dzieci
    Szczenięta mają w skrzyni prześcieradełka, a na nich ręczniki oraz szmatki, ściereczki. Cel wiadomy: muszą mieć w swoim legowisku nie tylko ciepło, ale czysto i sucho. Łatwiej utrzymać ich otoczenie w czystości gdy podścielamy im ręczniki możliwie niewielkie. W przypadku zabrudzenia w jednym miejscu , mały kawałek tkaniny łatwiej wyprać niż wielki. To rzecz jasna jest tylko teorią, bo jeśli chodzi o pranie, to trzeba się nastawić przynajmniej na jedną pełną pralkę psiej pościeli dziennie.
    Trzy tygodnie szczenięta mieszkają w skrzyni nie opuszczając jej. W czwartym tygodniu następuje przełom w ich życiu, skrzynia zostaje otwarta, z jej frontu zdejmujemy obie deski odgraniczające malce od świata. Czwarty tydzień życia szczeniąt to czas ich dokarmiania. Pojawia się więc micha z karmą dla maluchów, pojawia się też miska z wodą. Oczywiście poza skrzynią, jednakże w jej niedalekim sąsiedztwie. Szczenięta opuszczają skrzynię aby poza nią jeść i bawić się. Jednak w dalszym ciągu skrzynia pozostaje ich miejscem do spania.
    Oglądający zdjęcia z poprzednich miotów z pewnością zauważyli, że w skrzyni oprócz szmatek i prześcieradełek są też i zabawki. Zabawki służą najpierw jako poduszeczki - małe shar pei`e lubią spać z główkami na miękkich pluszakach, a z czasem jako przedmioty do zabawy. Duży pluszowy miś ceniony jest przez szczenięta jak poducha, mniejsze misiaki jak przytulanki. Zabawki z gumy, plecionego sznurka, z twardego plastiku nie znajdują uznania u szczeniąt w wieku poniżej 8 tygodni.

Strona 1 z 2, łącznie 10 wpisów