Wpisy otagowane jako nathalina

  • Czerwiec, 2011
  • Odwiedziny i pożegnania na przemian

    Trzy małe Bonomielle: Choo-Choo, Crocodilla i Cherry
    Parę zdjęć z piłeczką i trójką maluchów. Zdjęcia jeszcze wczoraj aktualne, dzisiaj już nie. Odjechała w niedzielę do nowego domu mała Cherry i tak to nasza Crocodilla ma do towarzystwa już tylko rezolutną Choo-Choo.
    Dzień wczorajszy był dla nas wszystkich pełen wrażeń, bo przeżywaliśmy intensywnie nie tylko pożegnanie ze szczeniaczkiem, ale parę godzin wcześniej gościliśmy urodzoną u nas półtoraroczną Nathalinę ze swoją rodziną. Pięknie wyrosła Nathalinka, aż miło było na nią patrzeć.
    Nathalina
    Niestety ani mama Bella, ani starsza siostra Monia, ani też ciotka Simonka nie rozpoznały swojej krewniaczki, a przynajmniej nie dały tego po sobie poznać. Najbardziej zaciekawioną naszym psim gościem i ratującą honor rodziny okazała się być młodociana Aferka, ale nie ma co się dziwić, bo Aferkę interesuje wszystko i wszyscy, ona ciągle jeszcze na etapie poznawania świata. Moje pozostałe psy nie zdradzały specjalnej ochoty do zabawy z gościem i nie wyglądały na zmartwione gdy ich krewniaczka odjechała, widać więzy krwi u psów specjalnie silnymi nie są. My - tzn. ja i Naczelny ciągle jeszcze jesteśmy pod wrażeniem Nathaliny zwaną u siebie w domu PiPi. Najchętniej byśmy ją zatrzymali na zawsze, gdyby to tylko było możliwe.
  • Marzec, 2010
  • Sznurki i sznureczki

    Nathalina i Wawik - zabawa w wyciąganie sznurka z kaptura

    Każdy właściciel szczenięcia stara się uszczęśliwić swojego pupila przeróżnymi zabawkami, często w nadmiarze. Przyznaję się, że ja także. Zgromadziłam już potężną ilość wszelkiego rodzaju i wielkości pluszaków, piłeczek, kółek, plecionych sznurków, zabawek piszczących, chrumkających i grzechoczących.
    A czym lubią bawić się szczeniaki? Tu ekspertem jest Artur, przetestował wraz z Morcheebą chyba wszystko co do zabawy oferował szwedzki-niebieski sklep i słusznie zauważył, że jeśli zabawka to miękka i koniecznie z jak najdłuższą metką. Zabawka musi mieć to coś, za co można złapać i tarmosić. Sznurek wystający z naszej odzieży z pewnością również zainteresuje szczenię i obojętne czy będzie to sznurek od kaptura czy od bokserek. Sznurek pleciony ze sklepu z zabawkami dla psa też cieszy, ale nie tak jak ten od ubrań. Natomiast Nino upodobał sobie do zabawy mopa pełnego długich sznurków. Z tego co dowiedziałam się od p. Beaty, dostanie własnego. Kupuję ten pomysł! Myślę, że nasza Monia ucieszy się do sznurków z mopa i być może zajmie ją nowa rzecz na tyle, że przestanie wyciągać nam sznurowadła z butów!

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów