Wpisy otagowane jako n-classic simonne bonomiella

  • Grudzień, 2011
  • XXII Zimowa Wystawa Psów Rasowych w Nowym Dworze Mazowieckim

    Kolejne psie dziecię z naszej hodowli odnosi sukcesy wystawowe.
    Na krajowej wystawie w Nowym Dworze Mazowieckim N-CLASSIC SIMONNE Bonomiella wystawiana w klasie pośredniej uzyskała swoje pierwsze CWC. Ogromnie się cieszymy i czekamy na jej następne zwycięstwa!

    Tegoroczne wystawianie psów właśnie się zakończyło, więcej doniesień z wystaw dopiero w przyszłym roku. Nowy start w styczniu 2012!

    To był bardzo dobry sezon wystawowy dla Bonomielli. Oby następny był tak samo udany, czego wszystkim właścicielom "Bonomiellek" oraz sobie z całego serca życzę.
  • Listopad, 2011
  • Międzynarodowa Wystawa w Kielcach


    Dzisiaj pozwolę sobie znowu na nieskromną i ostentacyjną radość. Moi Drodzy, Nino po raz kolejny nie zawiódł na wystawie, przywiózł do domu złoty medal, do niego CWC i Res. CACIB-a. Jest z czego się cieszyć, jest powód do skaknia w górę, do wznoszenia toastu. A toast będzie podwójny, jako że i radość moja nie tylko z występu NINA, ale i jego siostry N-CLASSIC SIMONNE, co też z klasą zaprezentowała się na kieleckiej wystawie. Pięknie wypadły obie Bonomielle, aż mi serce rośnie z dumy. Gratulacje i owacje! YEAH!!

    NINO ROTUS Bonomiella. Pomału staje się lwem wystawowm...






    Na zdjęciach po prawej N-CLASSIC SIMONNE Bonomiella prezentowana, ustawiana, podziwiana i fotografowana. Ocena doskonała, lokata 2.
  • Marzec, 2010
  • N-Classic Simonne w nowym domu

    W nowym domu: NCS z Krzysiem

    Dzisiaj p. Weronika podesłała mi zdjęcia malej NCS. Dziękuję bardzo. Malutka czuje się wśród dorosłych psów w nowym domu bardzo dobrze, a one wcale a wcale jej nie onieśmielają. I jak ładnie już urosła, chociaż minęły dopiero niespełna dwa tygodnie od kiedy opuściła nasz dom.
    Widać, ze apetyt Maluszkowi dopisuje. I humor również!
  • Luty, 2010
  • O szczeniętach Belli cd.

    N-Classic Simonne
    Nelson Admiral
    Szósty tydzień ze szczeniętami. Za nami już dwa odrobaczenia, przed nami szczepienia i niebawem przegląd hodowlany. Szczenięta grzeczne, ale absorbujące. Ciągle mają jakieś życzenia i żądania, a nie spełnienie ich manifestują głośnym wołaniem na cztery głosy. Najczęściej żądają mojej osoby. Myliłby się ten, kto myślałby, że pieski w tym wieku potrafią rozkosznie bawić się i przytulać. Nie, nie, im w głównej mierze chodzi o to aby skosztować jak smakują moje dłonie, jak głęboko uda się wbić ostre już jak szpileczki ząbki w moje łydki i jaką wytrzymałość ma moje ubranie. Największą radość sprawiam szczeniętom gdy usiądę przy nich na podłodze, wtedy udaje im się dopaść mojej twarzy, pociągnąć mnie za włosy, a wszystko to dzieje się szybko przy wzajemnym przepychaniu i odpychaniu się.
    Każdy malec chce być pierwszy, każdy chce mieć mnie tylko dla siebie. Pół godziny zabawy w szarpanie mnie i szczenięta zasypiają, ja natomiast czuję się tak, jakbym była do kapitalnego remontu. Bella wytrzymuje ze swoimi dziećmi nie dłużej niż 5 minut, Simonka 15. Naczelny nie wytrzymuje wcale, ale sprząta po nich bladym świtem gdy ja jeszcze sennie przewracam się z boku na bok. W dzień i wieczorami karmienie oraz sprzątanie po szczeniętach to moja działka. Ładnie jedzą pieski eukanubę dla szczeniąt i wspaniale po niej przyrastają. Nie ma jednak róży bez kolców... Kupy po eukanubie zapach mają straszliwy

Strona 1 z 1, łącznie 4 wpisów