Wpisy otagowane jako mleko matki

  • Styczeń, 2013
  • Czas odstawiania


    Afera ciągle pełna mleka, ale dla maluchów nastał czas przestawiania ich na pokarm bardziej treściwy i odstawiania od maminego cycka. Ilość posiłków mają rozłożone na sześć, czasami siedem w przeciągu doby. Trzy do czterech razy dziennie przysysają się do Afery, trzy razy dziennie żarłocznie pochłaniają swoje papu podane w misce. Jedzenie w dalszym ciągu stanowi dla szczeniąt największą atrakcję dnia.

    A ja próbowałam dzisiaj sfotografować każdego malca z osobna i jak zwykle skończyło się na zamiarach, bo szczenięta jakoś w miejscu siedzieć nie chciały, a jeśli już to nie dłużej niż jedną sekundę. Mamy więc na zdjęciach to co widać. Grupkę kilkorga wpatrującą się przez moment (naprawdę przez moment, a może nawet ułamek momentu!) w obiektyw, duet dwóch braci nierozłącznych, zapaśników walczących za sobą już nie tylko pazurkami ale i ząbkami oraz solo siedzącą psią dziewczynką - jedyną w miarę spokojną w tym psim towarzystwie.

    Pozdrawiam z mocno zaśnieżonej Wielkopolski!

  • Dzień pełen wrażeń

    Aferka przy barze mlecznym
    .. jako, że Albert ponownie miał odwiedziny swoich Ludzi. Podobało mu się niezmiernie. No pewnie, każdy by chciał być tak adorowanym! W ramach socjalizacji, w spotkaniu brała też czynny udział (momentami nawet bardzo czynny!) Afera. Bella też towarzyszyła naszym gościom, ale tym razem, mimo że jak zwykle uprzejma, to mniej wylewna niż poprzednio. Powód: musiała mieć oczy dookoła głowy, bo dwa szczenięta - Albert i Afera - w polu widzenia oraz zasięgu rąk gości, wymagały od niej niezwykłej wprost podzielności uwagi. Nie wiem czy Bella uznaje Aferę za swoje dziecię, czy raczej za część swojego żywego inwentarza... Widząc zaangażowanie Belli i uczucia jakie okazuje obcemu bądź co bądź maluchowi, skłaniam się ku opcji pierwszej. O dopuszczaniu Aferki do "baru mlecznego" pisane już było, na dowód konsumpcji wprost z cycka, zdjęcie. A dzisiaj kolejne zaskoczenie, bo Bella bawiła się z małą tak, jak to bawią się ze sobą psy: położenie głowy na przednich łapach, pupa z merdającym ogonem w górze na wyprostowanych tylnych, podskok i znowu opadnięcie na przednie. W taki sposób Bella bawi się tylko ze swoimi dziećmi. Nie widziałam jej w tego rodzaju akcji ani z dziećmi Tequilli, ani z tymi od Simonki. Pampus również nie wzbudzał u niej większych emocji. Za to Aferka... Ach, tej wolno wszystko. Córeczka i tyle!

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów