Wpisy otagowane jako komputer

  • Styczeń, 2008
  • Taka sobie niedziela..

    Dziś miał być dzień odreagowywania po zasłyszanych, przeczytanych i obejrzanych głupotach, ohydach oraz nonsensach.
    Plany jednak mają to do siebie, że lubią brać w łeb. Szczególnie moje. Już wczoraj wieczorem przeczuwałam, że coś się popsuje. Najpierw wichura przyprawiająca o lęk i zawrót głowy, potem kilkugodzinny brak prądu (nie ma to jak życie na wsi!) więc w ciemności nie widziałam co dzieje się na dworze i co porabiają psy. A działo się... Wiatr porwał i uniósł w nieznane sporej wielkości płytę blokującą wejście do boksu z węglem. Wszystkie moje shar-pei wykorzystały okazję aby organoleptycznie poznać zawartość boksu, który stał jakby dla nich otworem. Ja z kolei doświadczyłam co znaczy ściąganie czarnej mazi z psiej sierści.

    Misiaki w legowisku
    Tydzień temu ustaliałam, że dzisiaj pojedziemy obejrzeć i pofotografować PSA dla Belci, spędzimy dzień w miłym towarzystwie, wpadniemy na obiad do cioci, a potem nie będziemy robić już nic... Pogoda spaprała się tak, że Misiaki nieznoszące chlapy, skuliły się w swoim ulubionym legowisku i chyba potrzebowałabym dźwigu aby móc je wyrwać z posłania. Z wypadu więc z nici, Primates lekko zniesmaczony po obiedzie składającym się z węglowodanów i białka w postaci makaronu i mielonego, właśnie trawi przed telewizorem, ja zastanawiam się jak można naprawić to co dookoła mnie posute. Popsuty lub ściślej ujmując, nadpsuty jest blog, który nie daje z siebie tego co powinien, robi dziwne obstrukcje przy próbach nawiązania kontaktu z serwisem gravatarów, czyli wywala błędziory.
    Drążyłam i dręczyłam tych, którzy się na tym znają, odpowiedź dostałam taką: "Wtyczka działała o tyle, że wywoływany był link, który worzony miał być przez CGI ale że owego nie ma, to... Error 500". Rozumiem z tego NIC. Serwer nie rozumie, ja nie rozumię, nikt nie rozumie. Może jakaś litościwa dusza to przeczyta i podpowie co zrobić. Nadpsuty od początku jest również mój DELL, który robi wszystko aby utrudnić mi pisanie z użyciem polskich znaków diakrytycznych. O z kreską dla DELL-a to za trudne, nie lubię pisać nieortograficznie więc aby uzyskać tą drobną kreseczkę wyłamuję sobie palce na klawiaturze kombinując na kilka sposobów. Pierwszy z nich to metoda kopiuj-wklej tę mała literkę, druga to posłużenie się kodem z tabeli ASCII, trzecia to przestawienie klawiatury na inny język niż polski, wciśnięcie jednocześnie klawiszy "o" i z apostrofem. Następnie powrót do standardowo używanej klawiatury - zwykle myli mi się, która jest która i tekst roi się od błędów. Nie narzekam na mojego DELL-a, oprócz tej drobnej niedoskonałości łączy mnie ze światem, a ze wzgędu na swój płaski kształt (desktop) świetnie spełnia rolę półki pod telefon, mieści się na nim kubek z kawą i sterta paieruchów. Papiery i dokumenty z DELL-a regularnie zbiera i porządkuje Naczelny, a robi to tak perfekcyjnie, iż nigdy ich już nie znajduję. On chyba nawet lubi ten komputer, zaproponowałam mu więc coś sensownego:
    - kupisz mi Power Maca G5 a ja dam ci w prezencie DELLA-a.
    Nie potrafię zacytować jego odpowiedzi, mój mąż opanował do perfekcji formułowanie zdań ultradźwiękiem.

Strona 1 z 1, łącznie 1 wpisów