Wpisy otagowane jako kolor psa

  • Styczeń, 2011
  • Wielkopolskie klimaty

    Zimowo, zimno, zimniej, najzimniej a do tego mrozi nas przenikliwy wiatr. Krajobraz pod śniegiem i jak okiem sięgnąć wszystko w bieli aż po horyzont. A tymczasem Natalia, mieszkająca również w Wielkopolsce, podesłała mi dzisiejsze zdjęcie Teveza. Aż uwierzyć mi trudno, że w Poznaniu bezśnieżnie, a my ciągle przymrożeni, oblodzeni i stęsknieni za innymi barwami otoczenia niż biel. Dwa zdjęcia z dzisiejszego dnia: Tevez na trawie i Aferka na śniegu, a dystans jaki łączy oba psy żyjące w odmiennych strefach klimatycznych wynosi drogą lądową jedynie 160 kilometrów. W linii prostej jest znacznie krótszy. Wcale, a wcale się nie zdziwię jeśli Natalka mnie powiadomi, że do nich już bociany przyleciały!

  • Kwiecień, 2009
  • Niebieski shar pei

    Niebieskie shar pei są na topie. Poszukiwane i rozchwytywane jak świeże bułeczki. Hodowcy, którym udało się wyhodować błękitne psy, szczycą się ich barwą, posiadacze psów w kolorach uznanych raczej za pospolite, często dumnie informują, że ich pies miał niebieskiego przodka, zatem jest blue genny, czyli istnieje szansa, że przy odpowiednio dobranym skojarzeniu pies ten może dać niebieskie szczenięta. Oczywiste, że kolor określany jako niebieski dalekim jest od błękitu nieba, przypomina bardziej szarość mysią z lekkim niebieskawym odcieniem lub barwę zbliżoną do antracytu.

    Często odbieram telefony od poszukujących szczenięcia właśnie w niebieskim kolorze. Wyjaśniam, że u mnie nie ma i nigdy nie będzie błękitków. Nie będzie też szczeniąt tzw. blue gennych, jako że wybierając psa do krycia zwracam uwagę na to, aby w jego rodowodzie przynajmniej do czwartego pokolenia nie było żadnego niebieskiego psa. Niebieski kolor sierści niesie dla mnie zbyt duże ryzyko, obawiam się u psów tej barwy problemów z sierścią, skórą i ogólnych zdrowotnych.

    Błękitki nie posiadają włosa okrywowego, ich sierść stanowi tylko podszerstek, który nie zabezpiecza psa przed takim czynnikami zewnętrznymi jak wilgoć, upał czy chłód. Konsekwencje nieprzystosowania się do warunków zewnętrznych to prędzej czy później wyłysiałe miejsca w okolicach uszu, grzbietu, ogona, a nawet całkowita utrata okrywy włosowej. Za niebieską barwę włosa odpowiedzialny jest recesywny gen (d - dilute), tzw. gen rozcieńczenia, który zawsze musi występować podwójnie, ażeby kolor ten został uzyskany. Gen rozcieńczenia sprawia, że granulki pigmentu sklejają się ze sobą, co w efekcie prowadzi do rozjaśnienia barwy włosa. I tak kolor czarny przechodzi w niebieski lub szary, czerwony w brzoskwiniowy (apricot), czekoladowy w liliowy, złoty w isabell. Kolor czekoladowy nie jest rozcieńczonym, pies tej barwy nie posiada tylko eumelaniny, pigmentu występującego w ciemnobrązowych i czarnych włosach. Natomiast liliowy kolor jest rozcieńczeniem czekoladowego i niesie takie samo ryzyko jak niebieski, a isabell i apricot, to rozcieńczenia kolorów żółtego i czerwonego.

    Swojego czasu popularne były błękitne dobermany, później sklasyfikowano je jako wadliwe i wykluczono z hodowli. Nie chodziło tu tylko o kolor, który komuś mógł się nie podobać, ale o występujące równoległe do niebieskoszarego rozjaśnienia sierści skłonności do wyłysień, stanów zapalnych skóry oraz uszkodzenia nadnerczy. Literatura fachowa używa tu określenia blue dog syndrom lub syndrom błękitnego dobermana i opisuje najczęściej u ras takich jak: doberman, dog niemiecki, greyhound, seter irlandzki, yorkshire terrier.

    A jak się to przedstawia w naturze? Otóż kolory rozcieńczone u zwierząt dzikich, np. ptaków, świadczą zawsze o niepełnym statusie immunologicznym, ogólnej słabości organizmu, nieprzystosowaniu do warunków zewnętrznych, co nie rokuje dobrze. Osobniki te są słabsze, mają drobniejszą budowę, wykazują mniejsze zdolności prokreacji, ich życie jest krótkie.
  • Październik, 2008
  • Simonka w 6-tym miesiącu życia

    W zeszłym tygodniu Simonka ukończyła 5 miesięcy. Robi się z niej już piesek całkiem sporych rozmiarów. Nic dziwnego przy jej żarłoczności. Moja psina ma w głowie albo jedzenie albo głupoty typowe dla szczenięcego wieku. Dzisiaj w ogrodzie przy okazji jesiennych porządków zrobiłam jej parę zdjęć. Jak widać sporo urosła, zmienia się jej też kolor sierści na ciemniejszy. Na razie ten ciemniejszy kolor to przesianie włosem o jeden ton intensywniejszy niż pozostała sierść. Myślę, że za dwa trzy miesiące barwa jej szaty się wyrówna.
    Na zdjęciu Simonka z nieodłączną starszą siostrą Bellą.

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów