Wpisy otagowane jako imiona dla psów

  • Wrzesień, 2010
  • Pura Natura



    Dzień szósty sześciu Krecików z drugiej "czarnej serii". Piątka ma się dobrze, ładnie i żarłocznie jedzą, ciężar swój prawie podwoiły, a głosy mają donośne jak Trąby Jerycha... Nie ma mowy aby dyżurujący przy nich skulił się w nocy na kanapce i przysnął na troszkę. Trąby i wyjące syreny okrętowe zaraz dadzą znać, że żyją, że jeść chcą, a mama właśnie się przesunęła i dostęp do cycka utrudniony. Więc krzyk rozpaczy i wrzask ogłuszający. Pomagamy, układamy Simonkę tak aby malce mogły dostać się do mleka, tłumaczymy zdziwionej psiej mamie dlaczego to znowu przerywamy jej sen, głaszczemy rozgniewane szczenięta, które po zassaniu się w maminy cycek stają się od razu cichutkie i grzeczne. Pięć rozrabiających szczeniąt i jedno nie biorące udziału w regularnych zadymach robionych przez rodzeństwo. Suczka, mniejsza niż pozostałe pieski, mająca duże problemy z przyjściem na świat, ciągle jeszcze zmęczona i ciągle jeszcze słabiutka. Nie ma rady, musimy dokarmiać butelką słabsze szczeniątko. Co dwie godziny. Martwię się tą maleńką, nie wiem dlaczego nie nadąża za rodzeństwem, ale walczę o nią. Naczelny też zaangażowany w utrzymanie przy życiu tego najmniejszego psiego dziecka poi ją strzykawką kropelka po kropelce... Mamy ogromną nadzieję, że uda nam się utrzymać ją przy życiu.

    Moim drugim zmartwieniem jest świadomość, że niebawem będziemy musieli rozstać się z Origami. Przyzwyczaiłam się do czarnego stworka bardzo, ja ją po prostu kocham! Mała Ori od czasu gdy jej rodzeństwo opuściło nasz dom, przeprowadziła się z pokoju dziecinnego między dorosłe psy i wraz z nimi czynnie uczestniczy w naszym życiu domowym. Chodzi za mną krok w krok, a cieszy się przy tym, a ogonkiem macha, a odbija się jednocześnie ze wszystkich czterech łapek na raz by móc dosięgnąć do mojej schylonej nad nią twarzy. Wiecznie radosna, uśmiechnięta psia dziewuszka, a grzeczna jest przy tym niebywale. Przesypia ładnie całą noc, nie psoci w domu. No, czasami zdarza jej się zostawić na podłodze mały pomniczek lub zrobić kałużkę, ale malutka jest jeszcze, więc wszystko jej wolno.. Mój Boże, cóż ja pocznę bez niej? Będę za nią bardzo tęsknić.

    A w tak zwanym międzyczasie Artur, mocno kibicując Krecikom, zaproponował parę psich imion na literę "P": Pure Nature, Piperita, Preciuos, Paris, Princess, Paraben, Papaya, Pink, Pati Young oraz Pocoyo. Super, nieprawdaż?
  • Luty, 2010
  • Mon Cheri dorasta

    Mon Cheri


    Mon Cheri wkracza dziś dumnie w dziewiąty miesiąc życia. Za nami pełne osiem miesięcy radości i zmagania się z już dwudziestokilowym, czerwonym diabełkiem.

    Z każdym miesiącem wraz z wiekiem i ciężarem ciała przybywa jej imion, na które reaguje wedle uznania. Oto niektóre z nich: Monia, Moooooni, Moniaaaaaa, Mooooniiiiczkaaa, Wracaj Niedobry Psie.

    Monia jest psem samodzielnym i rozumnym, z rozumkiem na własny użytek. Jak to shar pei. Zawsze pierwsza do miski i do wyjścia z domu, zawsze ostatnia gdy wołam psy. Największy respekt czuje przed tatą Miśkiem, a w następnej kolejności przed Naczelnym. Mnie lubi, dobre i to. Najlepiej dogaduje się z mamą Bellą, babci Tequilli raczej schodzi z drogi, z ciotką Simonką bierze się czasem za łby, ale bezkrwawo. Stosunek do szczeniąt ma wyraźnie pogardliwy, nic dziwnego, zapomniał wół jak cielęciem...

    Z okazji wyrośnięcia ze szczenięctwa i wkraczania w wiek młodzieńczy Wszystkiego Najlepszego dla rodzeństwa Mon Cheri: dla Skarbulka Messiego, dla kochających śnieżne zaspy Morcheeby i Mani oraz dla emigrantów Twistera i Ozzego. Rośnijcie wszyscy zdrowo!

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów