Wpisy otagowane jako hodowla shar pei

  • Wrzesień, 2013
  • Po przeglądzie miotu

    Parę zdjęć z wczorajszego dnia. Dzisiaj nie było ani czasu, ani pogody na fotografowanie. Przed południem przegląd miotu - oglądanie, tatuowanie i opisywanie szczeniąt (protokół z przeglądu do obejrzenia i poczytania tutaj). Po południu pogoda się skiepściła i ku wielkiemu niezadowoleniu szczeniąt tkwiliśmy w domu.
    Pojutrze szczeniaki ukończą siedem tygodni.
    Za nimi odrobaczania i podstawowe szczepienia.
    Nauczyły się bez rozrzucania jeść z miseczek.
    Potrafią pić wodę nie robiąc dookoła siebie powodzi.
    Nie boją się ani obcych ludzi, ani też wcześniej nie poznanych przez nie miejsc.
    Są kontaktowe, przymilne i przytulaśne.
    Przesypiają bez przerw całą noc, ale wczesnym rankiem głośno oznajmiają, że chcą (muszą) wyjść na dwór...
    Są już nauczone porządku.
    Są śliczne i przekochane.
    Niestety za parę dni będziemy musieli się z nimi żegnać...
  • Sierpień, 2013
  • W szóstym tygodniu


    Co raz to coś nowego. Wielka miska pełna wody sprawia szczeniętom ogromną radochę. Piją z niej wodę tak samo sprawnie jak nasze dorosłe psy, rozchlapują ją wokół siebie i po sobie nawzajem, prawie aż do tej blisko 3-litrowej michy wpadając.
    Ogród już nie ma przed szczeniętami tajemnic.
    Drzewa, drzewka i krzewy na dobre zapoznały się z ostrymi ząbkami maluchów.
    Kwiaty tego roku przezornie wysiałam do przenośnych gazonów, które wraz z pojawieniem się w ogrodzie szczeniąt, przeniosłam w niedostępne dla nich miejsce.
    Trawa i opadłe z drzew liście z taką szybkością lądują w małych pyszczkach, że ledwo nadążam z ich wyciąganiem. Wszystko w sensie dosłownym musi zostać skosztowane albo chociaż polizane gdy zjeść się tego nie da.
    Schodków prowadzących do domu nadgryźć szczeniaki nie dały rady, ale próbują..
    Ślady ząbków pozostawiane zostały na plastikowych krzesełkach ogrodowych.
    Drewniany stół w hierarchii gryzaków ulubionych przedkładany jest znacznie wyżej niż krzesła. Wyżej niż stół ceniona jest tylko nasza stara wiśnia. Gdzieś w połowie pomiędzy wiśnią a stołem plasują się nogawki spodni Naczelnego tudzież moje własne.

    Monia w trosce i strachu o swoje już bezmleczne sutki unika bliskich kontaktów z dziećmi i obserwuje je raczej z bezpiecznej dla niej odległości.
    Maluchy zdają się nie odróżniać, która z suk jest ich matką i garną się też do Aferki w poszukiwania mleka. Afcia jak zwykle cierpliwa pozwala młodocianej trójce skubać się i podgryzać. Do pierwszego bólu oczywiście. I cierpliwość Afery ma swoje granice.

    A gdy już nudzą się szczeniętom ich własne zabawki, rozchlapywanie wody czy dręczenie drzew i krzewów to wtedy same biorą się za łby, czy raczej za skórę. I tak nam szczenięta rosną.

    W połowie tego tygodnia już pierwsze szczepienia.

    Do następnego razu!
  • Lipiec, 2013
  • Dzień piąty

    Frankie Go Boom
    Frodo Baggins
    Fantomas Unitsuko el Maso

    Synkowie jedzą, śpią, rosną. Waga blisko 800 gramów u każdego.
    Monia też przy apetycie. I jak zwykle piątego dnia po porodzie przeniosła się od dzieci na sofę. Tam jej wygodniej i widać, że odpoczywa. Raz na godzinę odwiedza synków, pokarmi, zrobi im toaletę, poliże po główkach i znowu przenosi się na sofę. W ogrodzie bywa krótko – nie więcej niż musi. Mimo, że nie śpi już z dziećmi, to chce je mieć na oku. Dobra, troskliwa matka.

    Kłopot sprawia nam Aferka. Słabo je, nie chce się ruszać z domu na spacer, zamyślona i jakby smutna. Potrafi godzinami leżeć pod drzwiami pokoju zajętym przez Monię z przychówkiem. Widać, że tęskni za macierzyństwem, że czai się czekając na okazję aby móc wejść do maluchów. Niczym nie potrafię jej teraz ani zainteresować, ani zająć. Afi chce szczeniąt i tylko to się dla niej liczy. Nic nie poradzę, będzie musiała poczekać aż do zimowych miesięcy.

    Ciąg dalszy nastąpi.
  • Luty, 2013
  • Zaszczepione i po przeglądzie

    Wspólne jedzenie sprawia maluchom niekłamaną radość
    Po jedzeniu zawsze jest czas na zabawę

    Ubiegły tydzień był pełen wrażeń.
    W poniedziałek odbyło się pierwsze szczepienie szczeniąt. U nas w domu. Zaproszony Lek-Vet, mimo wszędzie zalegającego błota pośniegowego, szczęśliwie dotarł.
    - Będą pewnie płakać przy zastrzyku - oznajmił smętnie.
    - Oj, nie. Nasze szczenięta są dzielne i nie płaczą - odparłam dodając sama sobie odwagi.
    Pierwszy zaszczepiony maluch nawet nie drgnął. Drugi też zignorował igłę wbitą pod własną skórę. Tak samo na luzie i bez nerwów zniosły zastrzyki kolejne szczenięta. Dzielne, dzielniejsze i najdzielniejsze. Obyło się bez płaczu, kwiku, trzęsiączki czy wyrywania. Ach jaka byłam dumna z naszych psich dzieci!
    A potem co pół godziny oglądałam każde szczenię z osobna i sprawdzałam jak się czuje. Wszystko w porządku. Bonomielle zaszczepione, silne i zdrowe.

    Kolejną atrakcją tygodnia była wtorkowa dostawa karmy dla moich moro-głodów. Tak były zainteresowane, że same próbowały rozpakować worki. Węch mają wyśmienity! To już nie oseski ciągnące matkę za cycki, to już pieski jedzące konkretny pokarm.

    Ale największą atrakcją dla szczeniąt i reszty stada był przegląd hodowlany maluchów. W sobotę. A przy tatuowaniu szczenięta były tak samo dzielne jak przy szczepieniach - żadne nie płakało.

    Do następnego razu!
  • Styczeń, 2013
  • Przy misce

    Skończyliśmy już z podawaniem maluchom startera, a przeszliśmy na karmę dla szczeniąt. Służy i smakuje grubaskom niebywale. Ładny to widok gdy jedzą. Pchają się do miski jedno przez drugie, chrumkają, ciamkają, a wszystko to z zachwytu nad podanym im menu. Dziesięć minut trwa konsumpcja, potem trochę biegania, ale tylko trochę, bo szczenięta najedzone senne, więc układają się do snu, zasypiają i.. rosną. Rytm posiłków mają ustawiony. Co dwie i pól godziny papu. Ostatnie karmienie o godz. 22, pierwsze o 7 rano. Do tego Aferka dokarmia dzieci swoim mlekiem. Nie ma już tego jej rozkosznego kładzenia się przy szczeniętach w skrzyni, teraz ssanie Afery odbywa się "na szybko" i "na stojąco". Niedługo mleko matki się skończy. Szczenięta mają już pięć tygodni.

    Do następnego razu!

Strona 1 z 14, łącznie 68 wpisów