Wpisy otagowane jako entropium

  • Grudzień, 2008
  • Shar Pei, oczy i weterynarz

    Zitella
    Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie właścicielka Zitelli (7 miesięczna córka mojej Belli) z ponurą wiadomością: weterynarz stwierdził u małej entropium i konieczna jest operacja! Telefon ten rozbił mnie tak, że o spaniu mowy nie było.. Połowę nocy przewracałam się z boku na bok wyobrażając sobie jak ta psina wygląda i jak cierpi. A dzisiaj p. Ania z Zitelką u mnie w odwiedzinach, więc oczywiście zdjęcie psa.. Musiałam naocznie przekonać się jak wygląda sunia. Ano wygląda dobrze, żadnego entropium, żadnych wskazań do operacji. Oczyska piękne, szeroko otwarte, sunia radosna, szalała z Simonką tak, aż miło było popatrzeć. Kamień z serca i refleksja: jak to jest, że weci widząc psa rasy shar pei od razu chwytają za skalpel? Obojętnie, jest potrzeba zabiegu czy nie... Niewiedza, uprzedzenie co do rasy czy też cyniczne wyrachowanie z chęci zysku, bo przecież operacja kosztuje i to niemało. Ciekawa jestem ilu to shar peiom wyoperowano oczy bez potrzeby, tylko dlatego, że weterynarz miał takie widzimisię.

  • Sierpień, 2008
  • Piękne oczy u shar pei

    Zamirka w nowym domu. Oczy jej i Sebastiana promieniują szczęściem.

    Prawie jednocześnie doszły do mnie od ich właścicieli zdjęcia Zory i Zamirki. Wielkie dzięki! Nic tak mnie nie cieszy jak widok dobrze wyglądających szczeniąt z mojej hodowli w nowych domach i uszczęśliwionych ich pańciów. Zora wrosła już w swoją nową rodzinę, Zamirka odeszła od nas dopiero w ubiegłą sobotę, stąd ta niepewna jeszcze u niej mina i ze zdziwieniem na bok odstawione uszka. Szczenięta różne, bo po różnych rodzicach, ale jedną cechę mają wspólną, a mianowicie pięknie patrzące oczy.

    Zora
    Wspominam tu o oczach, jako że często uważa się, że jak shar-pei to przeważnie entropium, operacja i w ogóle wieczny kłopot z jego narządem wzroku. Bywa tak, że zmartwiony właściciel szczenięcia shar-pei szuka pomocy u weta, bo psu ropieją oczy, bo są przymknięte, bo coś psa w oczy drażni i trze w nie łapami. Zwykle diagnoza brzmi: entropium i zalecenie do natychmiastowej operacji. Niewiele brakowało, a Xoll z poprzedniego miotu Miśka i Tequilli byłby operowany, bo oczka wyglądały na chore. Dopiero pomoc innego weta uratowała Xolika przed operacją. Maluch miał wbite w rogówkę źdźbło trawy. Wystarczyło je wyjąć i po sprawie! Skończyło się tylko na strachu.
    Ktoś może zapytać czy moim zdaniem problem entropium u shar pei nie występuje. Odpowiem tak: owszem, ale rzadko. U bardzo małych szczeniąt, takich kilkutygodniowych, gdy gałka oczna nie jest jeszcze należycie rozrośnięta, bywa, że czasami cofa się ona w głąb oczodołu. Wtedy konieczne jest podszycie lub przyklamrowanie powiek na kilka dni, w tym czasie oko przesuwa się do przodu, a powieka nie wpada już do wnętrza oczodołu. Czasami powodem zawinięcia się do wewnątrz powieki u maluszka jest podrażnienie jej i oka pazurkiem innego szczenięcia z miotu. W tym przypadku możemy mówić o reakcji spastycznej powieki i oka. Podrażnione oczko cofa się w głąb oczodołu, powieka zapada się za nim. Z problemem tym konfrontowani są przede wszystkim hodowcy, a nie właściciele szczeniąt, jako że występuje on tylko w pierwszych tygodniach życia szczenięcia. Skąd więc tyle shar pei z entropium? Myślę, że część z nich to fałszywie zdiagnozowane przypadki tak jak Xolik, któremu szczęśliwie udało uniknąć się operacji oraz psy, u których w wieku wczesnoszczenięcym zamiast podpięcia powiek przeprowadzono zabieg wycięcia kawałka powieki. Operowana powieka nie ma już tej elastyczności, jaką miała przed zabiegiem i stąd jej skłonność do zwijania się do wewnątrz. Obserwacje moje opierają się wyłącznie na psach z mojej hodowli, a było ich już trochę bo w sumie dziesięć miotów. Zawinięte powieki wymagające interwencji chirurgicznej zdarzyły się nam tylko u jednego psa, podpinanie spastycznie zawiniętych wykonywałam średnio u 30 procent wszystkich urodzonych u mnie szczeniąt. Żaden z tych psów nie miał póżniej problemów z oczami.
    Piszę o tym dlatego, że permanentnie na forum pojawiają się zapytania co robić z powiekami u szczeniaka, bo się zawijają, a wet twierdzi, że operacja jest konieczna. Odpowiadałam wiele razy, że u szczenięcia podpięcie powiek wystarczy, ale forum to jedno a rzeczywistość co innego i wiadomo, że jak właściciel psa niedoświadczony i przerażony stanem czworonoga to w najlepszej wierze da go zoperować, mimo że mogłoby obejść się bez zabiegu. U niektórych hodowców szczenięta mają rutynowo operowane (niestety!) powieki, a entropium pojawia się u psów z takich hodowli zwykle niebawem jako konsekwencja wcześniejszego zabiegu. Powieka z blizną po operacji elastyczną już nie jest i nie pomoże już ani podpięcie, ani podszycie powiek, lecz tylko kolejna operacja. Jestem przekonana, że gdyby weteterynarze zamiast operowania podpinali czy podszywali w razie konieczności powieki u 3-5 tygodniowych szczeniąt, częstotliwość występowania entropium u shar-pei nie byłaby wyższa niż u psów innych ras.

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów