Wpisy otagowane jako dziecko i shar pei

  • Listopad, 2011
  • Dziecko i pies

    Edyta dosłała mi najnowsze zdjęcie Stasia i Mani. Ach, jak ja lubię takie scenki - dziecko i zwierzak. A dziecko i shar pei wręcz zachwyca. Uśmiech Stasia jest bezcenny, a jego spojrzenie zza kolorowych okularków podbije każde serce. No i ten słodki kapelutek... Bardzo dziękuję za tak uroczą fotkę.

    Przy okazji chciałabym nadmienić, ze jeśli zamierzamy kupić małemu dziecku do towarzystwa pieska, to niech to nie będzie całkiem maleńki szczeniaczek. Dwa maluchy o rozmaitych gabarytach i mobilności mogą przy bliższych kontaktach mieć trudności w nawiązaniu właściwej komunikacji, trudności które ograniczałaby radość z obcowania ze sobą obu stronom. A zatem? Myślę, ze w rodzinie z małym dzieckiem podrośnięty piesek bardziej spełniłby pokładane w nim nadzieje i oczekiwania, czułby sie pewniej przy dziecku, a ono zaś instynktownie traktowałoby psiaka z większym respektem.
    Na ten temat informacji zainteresowanym udzielą chętnie hodowcy będący tez rodzicami małych dzieci. Znam taką hodowle, to Mea Li. Posiadają doświadczenie z dziećmi i z psami, a aktualnie szukają dobrych domów dla podrośniętych już szczeniąt shar pei. Kontakt: telefon: 500 066 355, strona: www.sharpei.net.pl
  • Luty, 2011
  • MARY LOU Bonomiella (Mania)



    Pamiętacie jeszcze siostrę miotową Morcheeby i mojej Mon Cheri - śliczną Manię, mieszkającą w Warszawie z Edytą, Łukaszem i uroczymy Stasiem, z którym to Mania tworzy zgrany duet. Pewnie pamiętacie psinkę, bo Mania jest tak ładnym stworkiem, że trudno byłoby ją zapomnieć. Ja pamiętam ją niemal jakby z urzędu, no bo wszystkie urodzone u mnie szczenięta zostają w mojej pamięci na zawsze, i mimo że rozchodzą się do nowych domów, to myślę o nich często i niezmiernie ciepło, a dzień w którym ich właściciele nadeślą mi zdjęcia i napiszą parę miłych słów o psiaku, jest dla mnie zawsze dniem udanym. Nie będę egoistycznie chować fotek Mani tylko dla siebie, popatrzcie na nią i pocieszcie się razem ze mną, że tak ładnie wyrosła, i że tak czule opiekuje się małym Stasiem.
    Edycie i Łukaszowi z całego serca dziękuję za wspaniałą opiekę nad Manią, i oczywiście za miły nasz wzajemny kontakt oraz za wyjątkowo ładne zdjęcia. A odwiedzający tego bloga też niech pocieszą nimi oczy. Miłego oglądania!

    Tak Mania bawi się ze Stasiem









    P.S.
    Mam nadzieję, że wpis ten poruszy parę sumień i niebawem otrzymam nowe zdjęcia rodzeństwa Mary Lou i nie tylko jej. Tęskni mi się.
  • Mania u Edyty i Łukasza

    Duża już Mania z małym Stasiem
    Dziecko i pies. Motyw jaki lubię najbardziej. Wzajemne poznawanie się od najwcześniejszego dzieciństwa to kapitał na przyszłość dla obojga. Dziecko miłość do zwierząt będzie miało utrwaloną na zawsze, a pies pozostanie członkiem rodziny, darzonym nieograniczonym zaufaniem.


    Edyta do mnie:
    jak widać na zdjęciach miłość Mańki do Stasia kwitnie, to jest jego druga niańka, a jej ulubione zajęcie to jak tu dostać się do rączki lub nóżki i ją wymyć fioletowym jęzorem.
  • Argumenty przeciw nabyciu psa

    Często spotykanym argumentem przeciw nabyciu psa jest obecność w domu małego dziecka. Staram się zrozumieć wszystkie za i przeciw młodych matek, ale nie do końca mi się to udaje, chociaż ze względów psychologicznych powinno być to całkowicie jasne.
    Młoda matka, dla której przyjście na świat maleństwa jest absorbujące nie tylko fizycznie ale psychicznie, żyje tylko sprawami rodzinnymi. Mogą one przysłonić cały jej świat. I gdzież tu miejsce na wprowadzenie psa do domu? Boją się rodzice, że pies mógłby zrobić dziecku krzywdę, może zaraziłby jakimiś pasożytami albo wywołał jakieś uczulenia. W końcu i małe dziecko też jeszcze nie jest dobrym towarzyszem zabaw z pieskiem. Wprawdzie duży brytan bywa łagodny wobec dzieci, ale jak mały głuptas złapie go ząbkami za ucho, to cierpi. Mniejszy zaś piesek w podobnej sytuacji może się odgryźć. A sprzątanie. Ile tego jest przy dziecku, a jeszcze dodać i po psie. Dla niektórych wprost niewyobrażalne.
    Znam ludzi mających w domu dwa shar-pei, jedno maleńkie dziecko i radzą sobie całkiem dobrze. Ba, mają nawet plany hodowlane!
    Znam też panią, która czeka na szczenię z mojej hodowli, mimo że jej dziecko dopiero zaczęło chodzić.
    Zdarza się, że na spacerach w mieście (w ramach socjalizacji moich psów odwiedzamy skupiska ludzkie) panie pchające wózeczki stają i pokazują nawet niemowlakom moje shar-pei i zachęcają do podziwiania. Ojcowie zachowują się raczej z rezerwą i omijają psiarzy. Stwierdziłam też niejednokrotnie większą odwagę pań w stosunku do psów, niż panów. Ot, zagadka dla psychologa.

    Podczas niedzielnych spacerów spotykam różnych ludzi idących lub wracających z kościoła.
    - I chce się tak pani przy niedzieli rano chodzić z pieskami? - zagadnęła mnie jedna taka dobra dusza. A ja się ledwo powstrzymałam od repliki:
    - A pani to tak się chce rano szorować do kościółka?
    Cała różnica w działaniu polega na odmiennej motywacji. A jaką motywację do wyjścia z psem miałaby osoba nie lubiąca zwierząt lub bez reszty oddająca się czemuś innemu? Nie zawsze przecież wyjście z domu (w jakimkolwiek celu) jest przyjemne, na przykład w deszcz. Nie darmo nazwano taką aurę psią pogodą. Prawdziwy psiarz wypnie jednak swoją bohaterską pierś i powie za Smoleniem: "Psia pogoda, na taką pogodę to nawet psa nie wypuszczę, sam pójdę". Obliczyłam, że takich dni ze zdecydowanie "kynologiczną pogodą" jest w gruncie rzeczy niewiele. Lenistwo ludzi sprawia, że nie chcą trzymać żadnego psa z powodu obowiązków spacerowych. Szczególnie starsze osoby twierdzą, że to nie dla nich. Są przecież na emeryturze lub na rencie, co daje im prawo do wypoczywania. Nie myślą o tym, że jak się roztyją lub osłabną im mało używane mięśnie, to przybliżą sobie odpoczywanie, ale wieczne.

    Są ludzie, którzy twierdzą, że dlatego nie chcą mieć żadnego psa, bo zbyt te zwierzęta kochają. Mówią mi: pies żyje najwyżej kilkanaście lat, potem żal i rozpacz gdy trzeba się z nim pożegnać. po co to przeżywać, może kilkakrotnie, w swoim o wiele dłuższym życiu. Przy takiej filozofii należałoby wybrać w ogóle życie samotnika i z nikim się nie wiązać.

Strona 1 z 1, łącznie 4 wpisów