Wpisy otagowane jako dorian bonomiella

  • Luty, 2013
  • Zima z Dorianem

    Dzisiaj znowu możemy cieszyć oczy zdjęciami Doriana nadesłanymi mi przez Panią Patrycję. Dziękuję bardzo za pamięć i za nastrojowe fotografie. Ależ ten Maluch urósł - jest na co popatrzeć - jeszcze niedawno biegający u nas mały tuptuś, a tu już kawał psa z niego!
    No tak, prawie 5 miesięcy mają szczeniaki z miotu D!
    Zajęta przy obecnych szczeniętach nawet nie zauważyłam jak szybko czas zleciał.. Część dzieci Aferki też już w nowych domach, a te co jeszcze z nami, szykują się do odjazdów. Na dzień dzisiejszy stadko maluchów zmniejszone o trzy. Zaczynam już tęsknić....

    Pozdrawiam i do następnego razu!
  • Styczeń, 2013
  • Synkowie Moni z miotu D

    Mój ulubiony motyw: dziecko i pies. Na zdjęciu Staś i D-J Maniek. Uśmiech Stasia bezcenny!


    D-J Maniek i znany odwiedzającym tego bloga Stasiek w swoich cudownych okularkach. Wspaniały duet tworzą ci dwaj.

    Wyobrażam sobie jak bardzo cieszą się sobą nawzajem.

    Gorące pozdrowienia dla p. Edyty, p. Łukasza, buziaki dla Staśka i podziękowania za bardzo ładne zdjęcia.

    Read More

  • Listopad, 2012
  • O Dorianie, o nas i ogólnie to i owo

    Wczoraj dotarły do mnie zdjęcia Doriana z podróży do nowego domu oraz info jak zniósł daleką drogę: "Nasz Dorian po wejściu do samochodu zabrał się za jego zwiedzanie. Nie bardzo mógł się zdecydować czy chce podróżować z przodu czy z tylu. Droga minęła nam bez większego stresu. Po dotarciu do domu piesek zwiedzał wszystkie kąty w domu. Dorian czuje się dobrze w naszym towarzystwie a cala rodzina jest nim zachwycona."

    Z jednodniowym opóźnieniem przekazuję tę dobrą wiadomość, że maluch ma się dobrze i jest wśród zachwyconych nim ludzi. To cieszy!

    Jutro odjedzie Daniela i między innymi z tego powodu jest mi markotnie.

    Inny powód do bycia "nie w sosie" to beznadziejnie przeziębione oskrzela własne, zakatarzony i kaszlący straszliwie mąż. Już czwarty dzień jesteśmy na antybiotykach. Nie zazdrościć proszę!

    Życie nie znosi próżni, zawsze stara nam się o kompensację, którą tym razem jest radosne, choć nie ukrywam, że i pełne niepokoju oczekiwanie na dzieci Afery. Aferka coraz pełniejsza w sobie. Zdjęcia niebawem.

    Powodem do radości jest też coraz większa ilość czytających tego bloga. W tym miesiącu po raz pierwszy został przekroczony limit transferu ustalony mi przez serwer. Rachunek za zwiększony limit już zapłacony. Groźba wyłączenia bloga nieaktualna.

    Dobrej nocy!

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów