Wpisy otagowane jako dorastanie

  • Styczeń, 2013
  • Pokój dziecinny

    Zmiany. Szczeniaki stały się na tyle duże, że zasłużyły na własne lokum, którym jest już tradycyjnie od lat jedna z naszych dwóch kuchni. Ta na parterze. Tuż po przenosinach do "własnego pokoju" specjalnego entuzjazmu u malców nie odnotowałam. Ba, wręcz przeciwnie! Towarzystwo speszone nowym otoczeniem zbiło się w kupkę i popiskiwało żałośnie. Dopiero gdy dostało michę pełną jedzenia to i uspokoiło się. Tu u szczeniąt bez zmian - jeść lubią one bardzo i za każdym razem widok jedzenia wprawia je w radosne poruszenie.

    Mija już trzeci dzień odkąd szczenięta mieszkają w swoim pokoju i czują się w nim bardzo dobrze, tzn. rozrabiają na ile sił im starcza. Biegają, ciągną się za ogonki, włażą jedno na drugie, siłują się, przeciągają swoje szmatki i zabawki. A gdy się zmęczą to zasypiają wszystkie w jednej chwili jak na komendę. Widok wprost bezcenny!

    Aferka przeprowadzkę swoich dzieci zaakceptowała od razu. Jest już zmęczona tak sporą gromadą. Trzy, cztery razy dziennie odwiedza szczenięta, pokarmi, poliże po główkach, sprawdzi czy aby w ich misce nie zostały dla niej jakieś resztki do wylizania, po czym opuszcza pokój dziecinny aż do następnych odwiedzin. Leży teraz w salonie na sofie i śpi..

    Pozdrawiamy!
  • Październik, 2012
  • Dzieci Moni, te najmłodsze i te starsze


    Dzieciaki Moni ukończyły dzisiaj cztery tygodnie. Miniony tydzień przyniósł sporo pozytywnych zmian w ich rozwoju. Jedzenie i picie wody z miseczki nie sprawia im już problemu, nie wpadają wszystkimi czterema łapkami we wodę. Do miski z karmą jeszcze włażą przednimi łapkami, ale to wynika bardziej z łakomstwa niż niezdarności.
    W dalszym ciągu mleko mamy przekładają ponad wszystko. Gdy tłoczą się przy sutkach, to Moni prawie spod nich nie widać. Bo urosły bardzo.
    Potrafią wyrażać pozytywne emocje, merdając ogonkami. Tak po psiemu. Pluszowymi zabawkami bawią się chętnie. Najczęściej chwytają je mocno i energicznie tarmoszą w prawo i lewo. Taka zabawa w mordowanie. Widać, że instynkt gra im całkiem prawidłowo. Ze sobą też potrafią mniej lub bardziej zgodnie koegzystować. Wzajemne kontakty polegają na tuleniu się do siebie, oblizywaniu mordeczek, podgryzaniu łapek, ciągnięciu za ogonki. Wszystkie chwyty dozwolone. Jak dzieci. Jednak najsłodsze gdy śpią.

    ..i solo
    Cherry w zabawie
    Czas leci.. Poprzednie dzieci Moni to półtoraroczniaki. Opuściły nasz domu już dawno, rozjechały się po świecie.
    Co raz to któryś z ich właścicieli coś miłego mi o nich napisze lub dośle zdjęcia.
    Dzisiaj z pozdrowieniami dotarły do mnie zdjęcia Cherry. Od Pani Wiolety i pana Wojtka z Olkusza. Bardzo serdecznie dziękuję!

    Pozdrawiam i do następnego wpisu!

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów