Wpisy otagowane jako doghandling

  • Maj, 2012
  • Krajowa Wystawa Psów Rasowych w Radomiu

    Sezon wystawowy w pełni, o czym Nino nie daje nam zapomnieć. Dzisiaj kolejny, bardzo udany występ "Wiewióry" na krajowej wystawie w Radomiu. Nino biegnie w klasie championów. Ocena doskonała 1, CWC i BOB. Sędziowała p. Viva Maria Soleckyj-Szpunar. Pięknie napisała w karcie oceny psa: “Doskonałej wielkości, kształt kufy idealny, śliczne małe uszy, piękne oczy, doskonały top-line, kończyny tylne równoległe, klasyczny front, pies urodziwy, zadbany, piękny ogon”.

    Aż mi się serce raduje!

    Popatrzmy i pocieszmy oko zdjęciami z radomskiej wystawy.

  • Listopad, 2011
  • Międzynarodowa Wystawa w Kielcach


    Dzisiaj pozwolę sobie znowu na nieskromną i ostentacyjną radość. Moi Drodzy, Nino po raz kolejny nie zawiódł na wystawie, przywiózł do domu złoty medal, do niego CWC i Res. CACIB-a. Jest z czego się cieszyć, jest powód do skaknia w górę, do wznoszenia toastu. A toast będzie podwójny, jako że i radość moja nie tylko z występu NINA, ale i jego siostry N-CLASSIC SIMONNE, co też z klasą zaprezentowała się na kieleckiej wystawie. Pięknie wypadły obie Bonomielle, aż mi serce rośnie z dumy. Gratulacje i owacje! YEAH!!

    NINO ROTUS Bonomiella. Pomału staje się lwem wystawowm...






    Na zdjęciach po prawej N-CLASSIC SIMONNE Bonomiella prezentowana, ustawiana, podziwiana i fotografowana. Ocena doskonała, lokata 2.
  • Kwiecień, 2008
  • Co komu poradzić

    Dobrych rad na temat wyboru psa, jego chowu i hodowli udziela bogata już w Polsce literatura kynologiczna. Pisze się o różnych rasach, daje się takie czy inne wskazówki, ale sądzę, że dla mnie zostało jeszcze pewne pole do popisu. Zresztą nie jest moim celem podawanie ścisłych recept na dobry chów psów, bo nie tylko każda rasa różni się wymogami życiowymi, ale nawt poszczególne osobniki tej samej rasy nie są jednakowe pod tym czy innym względem. Moje porady będą więc ogólnikowe. Dla wielu ludzi "psiarstwo", już nie mówiąc o kynologii, stanowi obszar nieznany, terra ignota. Przede wszystkim stawiam pytanie , czy i kto powinien przyjąć do domu psa? Wielu przestrzega: nie sprawiajcie pieska dziecku. Będzie tylko kłopot i wyrzucone pieniądze. A ja bym powiedziała, jeśli dziecko bardzo pragnie, kupcie mu pieska. Mówcie, że należy do niego, jednak nie jako zabawka, ale miły towarzysz. Na jedno tylko musicie być przygotowani: zasadniczą opiekę będziecie sami sprawować nad nowym ulubieńcem, podobnie jak nad swoim dzieckiem. Gdybyście liczyli na to, że wasz kilkuletni syn lub córka dobrze się zaopiekuje zwierzęciem, będzie sumiennie je karmić, pielęgnować w zdrowiu i w chorobie oraz regularnie wychodzić z nim na dwór, to nałożylibyście na małolata obowiązki przekraczające jego psychiczne możliwości. Piesek z radością powitany znudziłby się dość prędko. Jego zaniedbywanie doprowadziłoby was do irytacji i zapragnęlibyście pozbyć się go gdziekolwiek. Byłoby to krzywdą dla zwierzęcia, przykrością dla wszystkich domowników i demoralizacją dziecka.


    Musicie najpierw przemyśleć jakiego psa sprowadzacie do waszej rodziny. Jeśli chcecie obdarować małe dziecko, nie doradzałabym pieska ze schroniska dla bezdomnych zwierząt. Może się zdarzyć, że będzie sprawiał nawet dorosłym tak wielkie kłopoty wychowawcze i zdrowotne, że do współpracy w jego socjalizacji wasze dziecko jeszcze nie dorosło. Pies wzięty z ulicy ma także nieznany dla was charakter i nawyki. Toteż, mimo, że go najpierw wykąpiecie, odrobaczycie, wytępicie płchy, może niemile zaskakiwać swoim zachowaniem. Najlepiej nie żałować pieniędzy i kupić szczenię ze starannie wybranej hodowli. Osobiście bardzo się cieszę, gdy przychodzi do mnie cała rodzina wybrać szczeniaczka. W czasie tej, czasem długiej wizyty potencjalnych nabywców pozwalam dziecku głaskać pieski i bawić się z nimi. Wciągam małego człowieka do rozmowy i w ogóle traktuję go jako przyszłego współwłaściciela szczenięcia. Shar-Pei są zresztą dobrymi towarzyszami dzieci. Łatwo się adaptują w nowym środowisku, a nawet mogą się zżyć z kotami. Chwalę tę rasę, bo odznacza się ona w stosunku do dzieci cierpliwością psów ras ogromnych, takich jak bernardyny czy dogi. Takie olbrzymy też mogą być chowane przy dzieciach, ale nie jako ich współwłasność. Zresztą nie każdy ma możliwości na posiadanie tak wielkiego psa. Dzieci same w sobie absorbują rodziców, więc dla zachowania równowagi lepiej mieć psa mniej kłopotliwego. Poza tym dzieci instynktownie popierają wybór zwierzęcia, które ich nie wywraca i z którym mogą się pobawić. Jak jeszcze dziecko może się pochwalić psem rasowym, to będzie o nim myślało jak o drogocennym klejnocie. Łatwiej wtedy będzie wdrażać naszą kochaną latorośl do różnych czynności przy psie i stopniowo powierzać mu nowe zadania.

    Jeszcze chciałabym zwrócić uwagę na inny aspekt opieki dziecka nad psem. Może się okazać, że nasze dziecko prędzej czy póżniej połknie bakcyla wystawowego. Dobrze byłoby mu to ułatwić. Nie sztuka zabierać syna na wystawy kynologiczne, które mogą go nudzić i męczyć. On też chciałby mieć w pokazach swój udział. Do tego służą konkursy młodego prezentera, organizowane dla dzieci i młodzieży w dwóch grupach wiekowych (łącznie od 9 do 17 lat). Jak w każdym konkursie kandydat na młodego prezentera przechodzi eliminacje, a najlepsi handlerzy prowadzą po wyznaczonym ringu swoje psy. Sędzia wyjątkowo nie ocenia wtedy psów, ale sposób ich prezentowania. Czasami dzieci potrafią to znacznie lepiej czynić niż dorośli wystawcy.

Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów