Wpisy otagowane jako cieczka u suki

  • Lipiec, 2012
  • Gorący news!

    Wpadam na bloga na króciutko, bo lato, gdy nie ma akurat szczeniąt, jest dla nas okresem niemalże wolnym od internetu, telewizji, zamkniętych pomieszczeń, bo szkoda nam dnia na siedzenie w domu. Sezon ogórkowy. Wiadomo.

    Powody aby jednak od czasu do czasu się ujawniać i zaistnieć zdarzają się chociażby po to, aby poinformować i pochwalić się co tam u stada słychać, kto i jak zasłynął na wystawie i w ogóle co nowego. A więc w skrócie: stadko ma się dobrze, najbliższa wystawa 29 lipca w Będzinie, ale najgorętszym newsem jest cieczka Mon Cheri. Trochę późno się to zdarzyło, oczekiwaliśmy jej cieczkowania znacznie wcześniej, ale lepiej późno niż wcale, a jeszcze lepiej późno niż później. Doczekaliśmy się optymistycznego wariantu drugiego, Monia z cieczką, a szczenięta oczekiwane są w drugiej połowie września. Będzie to powtórzenie miotu z kwietnia 2011. Oh yes, lubimy to!

    Z pozdrowieniami
  • Kwiecień, 2012
  • Już wszystko wiadomo

    Święta, święta... Jedna z najzimniejszych Wielkanocy od kiedy sięgam pamięcią. Zimno było już w piątek, jeszcze zimniej w sobotę, a świąteczna niedziela posypała nam śniegiem wymieszanym z deszczem.

    Za to lany poniedziałek przepędził wszelkie złe demony: te paskudzące aurę oraz te niweczące plany i wprowadzające zamieszanie w hodowli. Ociepliło się, są i cieczki. Oczekiwania na te wydarzenia mocno nadwyrężyły nam nie tylko plany hodowlane, ale i te prywatne pod nazwą "urlop". Tak czasami w naturze bywa, że nie zawsze można ułożyć grafik terminów urodzin, ale pocieszam siebie w kwestii urlopowania, a oczekujących na maluchy, że sytuacja już klarowna i wiemy, że szczenięta urodzą się w granicach 15 czerwca, i że najpierw będą od Belli, a zaraz potem od Moni.

    Zapowiada się nam gorące i pracowite lato.

    A tymczasem duet najmłodszych, czyli Aferka i Pampus zaprzątają nam niemalże całą uwagę. Ona w owulacji, więc pilnowanie jej przed psem dniem i nocą. On marudny, kapryśny i bez apetytu. Zje, ale dopiero gdy się go poprosi. I postać przy nim podczas konsumpcji też trzeba, w przeciwnym razie miska pozostanie nietknięta. Tęsknota do suczki go zżera.

    Aferce apetyt dopisuje, wybredna nie jest ani trochę, a wręcz przeciwnie, pożera wszystko co jadalne i niestety niejadalne. W domu niczego nam nie niszczy, ale w ogrodzie owszem. To, że wyrywa całe kępy trawy razem z korzeniami, jakoś mogę przeboleć, ale to, że połyka kamienie, już nie. Zaczynam coraz poważniej zastanawiać się nad kupnem kagańca dla Aferki. Tylko gdzie ja taki dostanę....?

Strona 1 z 1, łącznie 2 wpisów