Wpisy otagowane jako cieczka

  • Wrzesień, 2011
  • Cierpienia i rozterki Pampusa

    Pampalini Boy Quasar (po domowemu Pampus)
    Sierpień był trudnym miesiącem dla Pampusa. W pierwszej dekadzie tamtego miesiąca uwagę swoją koncentrował wyłącznie na Simonce, a ściślej ujmując na jej cieczce. Były fochy, popiskiwania dniem i nocą, próby przedostania się do suczki, było też wybrzydzanie nad miską i ogólny terror. Rzecz jasna współczuliśmy psu, pocieszając siebie i jego, że to minie, że parę dni pies wytrzyma, bo przecież dzielny i rozumny, że jeszcze tylko troszeczkę i znowu wszystko wróci do dobrej, starej równowagi. A tu w drugiej połowie sierpnia cieczkę dostała Aferka! Pampus prawie odchodził od zmysłów, a swoje usychanie z tęsknoty okazywał już nie tyle popiskiwaniem, co głośnym śpiewem i to najczęściej nocą. Zniecierpliwienie i tęsknota psa równa była naszemu zmęczeniu czy raczej umęczeniu tą erotyczną atmosferą wywołaną przez nasze nonszalanckie suki i tokującego do nich psa. Gdy cieczka Aferki kończyła się i Pampus stawał się spokojniejszy przyjechała w odwiedziny Bullmastffka Maxie, oczywiście z cieczką i to taką w szczycie. Blisko dwutygodniowy pobyt Maxie prawie oduczył Pampusa od zaglądania do miski, zniechęcił do wychodzenia na najkrótsze nawet spacery, bo przecież nie mógł spuści z oczu tej olbrzymki, ale nauczył szacunki dla dużej psiej kobiety, pod spojrzeniem której nasz średniej wielkości pies robił się całkiem maleńki. Wraz z końcem cieczki u Maxie zakończył się też jej gościnny pobyt u nas. Pampus jakby odetchnął z ulgą, że kolejna ukochana zniknęła mu z oczu, trochę jeszcze obwąchiwał podejrzliwie i jakby z lekką nadzieją wszystkie miejsca, na których psica się wylegiwała, ale generalnie uspokoił się, po dłuższej przerwie wyszedł w końcu chętnie na spacer, zjadł z apetytem swoje śniadanie i swój obiad. Tak dobrze działo mu się przez trzy dni. Trzy dni spokoju bez prowokujących go cieczkami suk, trzy dni i noce gdy mógł bez tej strasznej tęsknoty się wyspać. Skończył się sierpień, nastał wrzesień i zaczęło się znowu: Monia dostała cieczkę!
  • Sierpień, 2011
  • Shar Pei`e moje grube i chude

    Bella, Simonka i Monia robią ruch pod ogrodzeniem. Za ogrodzeniem kot..

    Simonka. Utyło jej się!
    Aferka z cieczką. Ups..!
    Oczy dookoła głowy, napięta uwaga i permanentne sprawdzanie co porabia Pampus. To tak w skrócie. A dzieje się wokół naszego psa sporo, bo dopiero co Simonka drażniła jego zmysły swoim cieczkowaniem i ledwo co skończyła z irytowaniem i prowokowaniem psa, to zachciało się Aferce. Pampus przyczajony w nadziei, że uda mu się wyrwać jakoś do suczki, obserwuje jej każdy ruch. Gdy on w ogrodzie, ona kusi go z balkonu. Romeo i Julia! On śpiewa rzewnie z dołu, ona mu z góry po psiemu odpowiada. I potrafią tak długo, nawet bardzo długo.
    Według wszelkiego prawdopodobieństwa zaraz po Aferce, w fazę ekscytującą psa, wejdzie Monia. Biedny pies, już teraz stracił na apetycie, schudł i tylko jedno ma w swojej psiej głowie: "cieczka-kryć-cieczka-kryć!!". Zaczynam się martwić czy tak długo trwający stan napięcia u psa nie odbije się niekorzystnie na jego zdrowiu. Dzisiaj znowu nie chciał śniadania...
    Chuda jest też nasza Monia, po szczeniętach jeszcze szczuplejsza niż przed nimi. Dogadzamy, rozpieszczamy, Monia dobrze je ale ciągle z niej chudzina, co mnie smuci. Za to temperament i energia wprost roznosi naszą Rudą. Gdy nie wybiega się po polach to urządza galopy dookoła domu, a i przez ogrodzenie do sąsiada przeskoczyć potrafi.
    Natomiast Bella i Simonka z wyraźną nadwagą. Cieszą się latem na spokojnie, wygrzewając leniwie w słońcu swoje grubaśne cielska.
  • Zakochany pies

    Simonka - oaza spokoju
    Młode psy: Aferka i Pampus
    Dzień i noc niepokój. Powód: Simonka ma cieczkę. Ona spokojna, stan absolutnie nie wyprowadzający jej z równowagi, ale Pampus wyraźnie tak po psiemu zakochany i obłąkańczo cierpiący, że mu do suczki nie wolno. Śpiewy i piski dniem, i niestety też nocą. Skomlenia naszego psa nie wzruszają stadka ani ciut ciut, suki przyjmują samczy skowyt z niczym niezmąconym spokojem, tak jakby dźwięki wydawane przez Pampusa w ogóle do nich nie docierały. A piszczeć to on potrafi w tonacji sięgającej wysokiego C. Biedny pies, zwykle molestowany przez suki, a w szczególności przez Aferkę, nie raz już szukający przed prześladowczyniami ratunku i schronienia, teraz zapomniał jak bardzo był przez nie dominowany, a nawet i poniewierany. Tęsknota i chęć wyrwania się do Simonki w celu wiadomym zaprząta jego psi umysł bez reszty. Na spacer wyjść nie chce, no bo jak ma opuścić dom i stracić z oczy Simonkę. Nie, to dla niego za trudne. Jedzenie też utraciło cały urok, coś tam skubnie, coś liźnie, resztę zostawia. Tęskni...
    Nawet zabawy erotyczne z Aferką straciły dla niego sens, a powiem Wam, że dotychczas pozwalał Młodej na wszystko. Kto wie, być może to już koniec takich zabaw jakie zostały uwiecznione na zdjęciach. Pampus dorósł i po raz pierwszy w życiu się zakochał, a Aferka dzisiaj za przykładem Simonki dostała pierwszą cieczkę. Przed naszym psem kolejne trudne dnie. Przed nami również.
  • Kwiecień, 2011
  • Minęła doba...

    Za nami pierwsza doba ze szczeniętami. Czuwaniem przy maluchach podzieliłam się z Naczelnym. Ja do czwartej rano, on przejął poranną zmianę. Trzeba siedzieć przy tych psich dzieciach. Simonka wierci się niespokojnie, układa się tak, że coraz to któreś szczenię za nią lub co gorsza pod nią, więc natychmiastowa nasza akcja konieczna. Widać po psiej mamie zmęczenie, męczy ją też wysoka temperatura utrzymywana w skrzyni. Mleka szczęśliwie ma sporo, dla żadnego jej dziecka z pewnością nie zabraknie. Oby tylko miały dobry apetyt. Na razie najbardziej mlekopijną jest córeczka - brzuszek u niej tak pełen, że wygląda okrągło jak bombka. Jej ciemny braciszek też chętnie korzysta z maminego baru mlecznego, natomiast drugi piesek dzisiaj trochę nam kaprysi. Dostawiamy go do sutek, zachęcamy do picia mleczka i martwimy się bardzo czy coś mu nie dolega. Poza tym uwagę musimy dzielić tak, aby nie przegapić czegoś istotnego u pozostałych psów. Monia, że tak powiem już na ostatnich nogach, a Bella akurat teraz dostała cieczkę, więc lada dzień trzeba będzie izolować od niej Pampusa... Jakoś wszystko tym razem się nam spiętrza i wypada na raz.
  • Marzec, 2011
  • Pół roku kiedyś i (z grubsza) teraz

    Nasze słoneczka
    Te sześć miesięcy to tak naprawdę było w lutym. Ale ogony czas nadgonić i póki jestem w domu opisać historie najnowsze.
    Tknęło mnie aby sprawdzić co poczyniała Mo w wieku sześciu miesięcy i okazało się, że oswajała gościnnie Maxi! Słodka dziewczynka. A tymczasem z Pocolinki zrobiła się nastolatka, idąc w ślady siostry dokładnie na półrocze uraczyła nas cieczką. To zaś oznacza, że cieczki u nas w domu będą dokładnie co kwartał. Troszkę się jej także zmężniało i widać, że łapki osiągnęły swój docelowy rozmiar, o cal mniejszy niż u Mo. A to, że uwielbia spacery po lesie, wiedziałem z autopsji.
    A o tym, że clou tkwi w szczegółach - już za chwilę.

Strona 1 z 4, łącznie 16 wpisów