Wpisy otagowane jako black shar pei

  • Wrzesień, 2010
  • Bardzo modne psy



    Tevez i Cypress mają to szczęście, że mieszkają u dwóch przyjaciółek, jeden u Natalii, a drugi u Magdy. Dziewczyny spotykają się na pogaduszki, a ich psy na wspólne zabawy i szaleństwa.
    Maluchy weszły w wiek gdy to shar pei`e z pasją szarpią się ze sobą, co pięknie obrazuje załączony filmik. Słodkie są niesłychanie, nie mogę się na nie wprost napatrzeć, obejrzałam ten filmik już kilkadziesiąt razy i ciągle nie mam dosyć. Jest przecież czym pocieszyć oko! Cuda moje, chociaż już nie moje....

    A te ubranka, niesłychanie twarzowe! Kto jest kto? Nie widać? Ja poznaję. Wyrosły psiaki przez te dwa tygodnie odkąd opuściły mój dom, ale rozpoznam je zawsze. Na niebiesko ubrany Cypress, na czerwono Tevez. Jeśli się pomyłiłam, to Natalia z pewnością mnie poprawi.
    Oprócz filmiku są też i zdjęcia nadesłane mi przez Natalię. Nie tylko szczenięta, ale i Dovey wyglądają w swoich kreacjach niesłychanie elegancko!
  • Pora na sen, pora na karmienie

    Dzieci śpią, mama śpi.
    Konsumpcja mleka.
    Już najedzone i odprężone
    .. tak słodko śpią i rosną
    Cisza w domu... Śpi Piotr, śpią dorosłe psy, śpi malutka Origami wtulona dzisiaj w Monię, śpią "Kreciki" z brzuszkami pełnymi mleka, zasnęła w końcu przy nich zmęczona bardzo psia mama. Właśnie skończyła się pora karmienia. Szczenięta kolejno, jedno pod drugim poodpadały od dystrybutorów z mlekiem, wystawiły matce brzuchy i pupki do wylizania oraz wymasowania, po czym wypieszczone pomruczały z zadowoleniem i posnęły. Może pośpią z dwie godziny i pozwolą aby matczysko też się odprężyło. Może... Szansa niewielka, maluchy budzą się co godzinę i co godzinę bezlitośnie szturmują bar mleczny, a następnie żądają czułości i pielęgnacji. A dobra psina-matka ani na moment nie traci cierpliwości, nie zasłania się zmęczeniem, karmi dzielnie swoje potomstwo, a po karmieniu zajmuje się po kolei każdym dzieckiem z osobna. I tak przez całą dobę na okrągło. Zastanawiam się często, skąd wzięło się pejoratywne określenie złej kobiety matki, nazywanej pogardliwie suką. Nie znam lepszej i bardziej troskliwej matki niż suka, nie rozumiem...
  • Czarna seria

    Natalia, cała w skowronkach, podesłała mi zdjęcie Teveza wraz z komentarzem: "Tevi jest cudowny, z godziny na godzinę kocham go bardziej"


    3-dniowe sześcioraczki
    Trwa u nas radosny ciąg czarnej serii shar pei. Szczenięta ustawiły nam rytm życia według własnych upodobań, w żadnym calu nie licząc się z porami doby. Tkwimy, trwamy przy nich i nie poddajemy się senności. Jeszcze tylko kilka dni, a Simonka dojdzie na tyle do siebie, że będziemy mogli zostawić ją ze szczeniętami bez dozoru na tych parę nocnych godzin. Na razie wolimy przy niej i jej dzieciach czuwać, jest ich przecież sporo, a ona - psia mama - zmęczona i zasypiając mogłaby niechcący położyć się na maleńkich ciałkach... Ach, lepiej nie, strach pomyśleć.. Czuwamy więc, ale czasami też sypiamy. Można nas osiągnąć telefonicznie w dosyć nietypowych porach: mnie od południa do 4-5 rano dnia następnego, Naczelnego od bladego świtu do południa, potem znowu zmiana. W hodowli jest tak jak mówi mądrość ludowa: "pańskie oko konia tuczy". Nie mamy co prawda kopytnego zwierza, lecz są małe shar pei`e, które podczas naszego czuwania i patrzenia na nie, jedzą, śpią i rosną. A, że rosną i trochę już utuczone to już sprawdzone. Wszystkie maluchy przybrały na wadze około 40 procent swojego całkowitego ciężaru z dnia urodzenia. Czuwamy więc przy nich bez marudzenia i kwękania.
  • Pepe Lavion Bonomiella i... dziewczyny

    Pepe Lavion, jedyny chłopiec w miocie, już nie bezimienny i już nie do wzięcia. Zarezerwowany przez p. Agnieszkę i z imieniem przez nią wymyślonym. Ciekawa kombinacja dwóch członów imienia. Pepe znaczy po włosku pieprz. Imię brzmi sympatycznie i jest adekwatne do koloru malca. Lavion to postać z Gormitów (kolekcja figurek dla chłopców) - mamy więc w połączeniu "Pepe Lavion". Ładnie, a nawet bardzo. A co z resztą imion? Potrzebne są jeszcze dla dziewczynek i muszą się zaczynać na literę P. Propozycje mile widziane. Może Artur wymyśli, a może Kaśka?? Ja też pomyślę, ale potem. Teraz muszę się troszczyć o Simonkę, która debiutuje w roli matki i łatwo jej nie jest. Ale uczy się chętnie i widać jak to instynkt jej podpowiada co dla maluchów i dla niej samej jest najlepsze.

    Origami
    Oliver
    A tymczasem ubyło nam z domu starszych szczeniąt i zrobiło się pustawo. Tevez i Cypress już w Poznaniu. Natalia i Magda zjawiły się wczoraj, w czasie przeglądu miotu, odczekały tyle ile musiały, po czym ubrały swoich chłopców w czerwone szelki i zabrały ze sobą do domów. Dzisiaj odjechał do Warszawy Oliver. Z czwórki została tylko Origami, która będzie u nas do drugiej połowy września. Za dnia Pampus i Cheri dotrzymywały małej towarzystwa, a wieczorem Misiek przygarnął ją do swojego legowiska. Śpią sobie teraz razem: on wielki, ale jak zwykle delikatny w stosunku do szczeniąt, ona wtulona ufnie w niego. Dobrze im razem.
    A mnie jakoś trudno sobie wyobrazić, że można mieć w domu tylko jednego shar pei`a.
  • Pierworodne Simonki



    Simonka - "Matka Polka"
    Porody trwają różnie długo, jedne klika godzin, inne kilkanaście, bywają lekkie, zdarzają się też wyczerpujące i ciężkie. Gdybym w skali trudności rodzenia, takiej od 1 do 10, musiała określić jak trudny był ten u Simonki, to oceniłabym go na 9,5. Pozwolę sobie zaoszczędzić Wam szczegółów z akcji przychodzenia malców na świat, cieszmy się teraz zdrowymi szczeniętami, i że już są. Jak widać z fotki, tata znowu zatroszczył się o kolor i znowu mamy lśniące czarnulki! Szóstka! Jeden chłopiec i pięć dziewczynek! Wszystkie w wyśmienitej kondycji. A Simonka już przyjmuje gratulacje!
    Ja natomiast próbuję złapać pion, ten psychiczny i fizyczny. Pierwszy wróci gdy kiedyś w końcu odeśpię, z drugim może być trudniej, jako że od ponad 20-godzinnego kucania i schylania się nad rodzącą, a potem nad jej dziećmi, boli mnie dosłownie wszystko i czuję się tak, jakby mnie coś przywlekło i porzuciło. Simonka też umęczona do granic, ale zadowolona oraz zachwycona swoimi dziećmi i nie da się ukryć, że napatrzeć się na nie nie może. Po krótkiej przerwie niejedzenia powrócił jej apetyt. Mleko w sutkach też jest. Wszystko dobrze, szczenięta dorodne, mam nadzieję, że wyrosną tak samo pięknie jak Kreciki Tequilli.
    Na razie ta krótka notka musi wystarczyć, ale będę regularnie donosić jak rosną i rozwijają się nasze najmłodsze szczenięta.

Strona 1 z 2, łącznie 9 wpisów