Shar Pei z Bonomielli

  • Listopad, 2009
  • Bullmastiff w drodze

    Zdjęcia z lasu przeważnie mam słabe, nie to światło co na otwartej przestrzeni, ale wczorajszymi obrazami muszę się Wam pochwalić, udały się chociaż fotografowany pies był celem ruchomym, a las jak wiadomo ma cienie i swoje tajemnice, które nie zawsze dają się sfotografować..
    Udał mi się zwłaszcza ten obraz drogi leśnej z perspektywą i Maxie wracająca jak pies z film, który został wywieziony przez złych ludzi, ale uciekł im i teraz, po przyciągnięciu 300 km, resztkami sił dociera do domu.
  • Październik, 2009
  • Mały piesek, duży piesek

    Ja pomiędzy Miśkiem, a Maxie

    Niemalże każdy, kto widział Miśka live, stwierdzał autorytatywnie:
    - Ależ to duży pies.
    Lub
    - Jaki on masywny i potężny!
    Albo z mniejszym wyczuciem:
    - Ach jaki on gruby!!

    Pomału zaczęłam sama wierzyć, że Misiek kolosalny, monumentalny, upasiony i jakoś mi z tym przekonaniem dobrze nie było. Od czasu gdy w domu pojawiła się Maxie, zmieniło się moje spojrzenie na Miśka, a zresztą nie tylko moje.

    Na wczorajszym spacerze jakaś miła pani zwróciła uwagę na Maxie:
    - Ooooo, jaki wieeeeelki pies!
    Następnie rzuciła okiem na Misia:
    - A ten mały to pewnie jej synek?

    Widzę wyraźną zmianę w wyglądzie mojego psa, choć ani nie utył, ani nie schudł, ani w ogóle się nie zmienił. On po prostu dużym, ani też grubym nie jest i nigdy nie był.. Jest małym pieskiem! Nie dam sobie już wmówić, że jest inaczej!

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, a w szczególności Kaśkę - jedynie ona, nie bez racji próbowała mnie naprostować gdy jęczałam zbolałym głosem, że mój pies z nadwagą!


  • Nowy rozdział / Bullmastiff

    "Dziecko w kąpieli,
    Krowa się cieli,
    Chleb pic,
    Do miasta cicz!"


    Maxie
    No i tak jest... stadko shar pei, w tym Bella z cieczką, no i bullmastiffka Maxie też. Zwykle Misiek służy jako najlepszy wskaźnik optymalnych dni i zwykle się sprawdza. Bywało co prawda i tak, że przyjezdna suka nie przypadła naszemu Indykatorowi do gustu, były fochy i obraza, że on wszystko, ale z tą panną to nie i za nic. Postanowiliśmy nie czekać co to też Misiek rzeknie w sprawie Maxie i poddaliśmy ją dzisiaj badaniu krwi na poziom progesteronu. Było kłucie, aż cztery razy, w końcu FACHOWCOWI z dyplomem udało się znaleźć żyłę, a przy tym i poranić psa. A potem było tamponowanie krwawiącej psiej nogi - lek.wet - beztrosko rozrzucała tamponiki z waty po brudnej podłodze, zbierała następnie owe i przykładała do jeszcze otwartch ran. Nie życzę nikomu przeżywania tak wampirycznych scen.

    Będzie w blogu więcej o Maxie, mam nadzieję, że nie odstraszę nią wielbicieli shar pei. A na początek, aby wszyscy dobrze się przypatrzyli i zapamiętali, dzisiejsze zdjęcie słodkiej bullmastiffki
  • Wrzesień, 2009
  • Szczenięta bullmastiffy, czyli druga odnoga Bonomielli

    Maxie
    Ci, którzy zaglądają na moją stronę wiedzą już, ci co nie zaglądają dowiadują się na końcu. A jest nowina, mianowicie zapowiedź miotu innych szczeniąt niż shar peie. Bullmastiffy! Od zawsze fascynowały mnie psy ras olbrzymich, kolosy o miękkim i czułym sercu, dostojne, zrównoważone i pewne siebie. Taką jest Maxie - rodowodowo Nestor Notabilis NEFRETETTE. Młoda, 3-letnia, niespełna 50 -kilogramowa dama. Na razie czekamy. Wiadomo na co: na cieczkę. Narzeczony z wyśmienitym pochodzeniem wybrany, ślub omówiony i zaklepany, teraz tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość i cieszyć się na szczenięta bullmastiffy!
    Rzecz jasna, że będę w blogu informować na bieżąco co to też się dzieje w bullmastiffowej odnodze Bonomielli.

Strona 2 z 2, łącznie 9 wpisów