Shar Pei z Bonomielli

  • Czerwiec, 2013
  • Kwieciście

    Kwiaty lubimy bardzo. Ładnie w tym roku nam kwitną. I dużo ich bardzo. Nawet nie rozpaczam zbytnio gdy Aferka któregoś rozdepcze albo zerwie i przechadza się z nim w pysku.

    Parę najnowszych zdjęć do obejrzenia. Nie mogłam się powstrzymać, aby się nie pochwalić tym co kwitnie w ogrodzie.
    Czworonogi wchodziły mi co raz to w kadr, są więc na zdjęciach poniektóre. No i dobrze, bo jak by wyglądał blog o psach bez nich..

    Monia czuje się dobrze, rosną już w niej maluszki.
    Ale o tym potem. Następnym razem.
  • Co porabiamy gdy pada deszcz

    Jestem zajęta. Pojęcie, które rozdrażnia Naczelnego.
    - Zajęta? Co to znaczy? Woda w tobie stoi?
    To tak na marginesie. Nie mogłam się powstrzymać aby nie wtrącić zapytań Piotra, które zawsze jakoś zbijają mnie z pantałyku.

    Tymczasem pracuję intensywnie nad nowym projektem mojej strony, takim co to będzie dobrze dawał się oglądać nie tylko na PC czy laptopie, ale też w smartfonie i na tablecie. Duch czasu mnie popędza i zmusza do zmian.
    Deszczowa aura sprzyja siedzeniu w domu, a w moim przypadku dodatnio wpływa na koncentrację.

    Read More

  • Luty, 2013
  • Dylemat wyboru - pies czy suka

    Pytają mnie często ludzie, co lepiej nabyć, psa czy sukę? Pytanie raczej kłopotliwe. I psy i suki mogą nam sprawiać wiele radości, ale jak medal ma dwie strony, tak jedne i drugie mogą być źródłem wielu kłopotów, a także radości. Z reguły psy wyglądają efektowniej od suk. Są większe i o bardziej wyrazistych cechach rasy, zwłaszcza w budowie głowy. Samce rzadziej niż suki chorują na raka narządów płciowych, co nie znaczy, że nigdy. Starsze psy miewają przerost gruczołu krokowego, czyli prostaty. Powoduje to niebezpieczną dla życia chorobę, podobnie jak u mężczyzn. Natomiast młode samce z tytułu swojej płci bywają uciążliwe dla swych właścicieli. Niech no w okolicy jakaś suka rozsiewa swoje, niewyczuwalne dla nas zapachy, to z naszym psem mogą się dziać niedobre rzeczy. Może być niespokojny, może stracić apetyt, może pokrapiać nawet meble w domu, a co najgorsze ma wtedy skłonności do ucieczek w poszukiwaniu suk. Takie oddalanie się od pańcia czasem przeradza się w nawyk. A wtedy pies może zabłądzić lub ulec wypadkowi. Znam ludzi, którzy z tego powodu nie odważają się nigdy spuścić swego czworonoga ze smyczy. I co to za spacer, kiedy pies nie może luzem pobiegać, a my, też luzem, odpocząć. Może tu za dużo straszę, bo właściwie nieliczne psy bywają tak seksualnie nadpobudliwe, że aż im trzeba aplikować leki uspokajające. Niektórzy zaś lekarze doradzają kastrację samców nie przeznaczonych do rozpłodu. Wzdragam się przed każdą nieprzemyślaną i niekonieczną interwencją chirurgiczną.

    Read More

  • Lipiec, 2012
  • Zbieramy wiśnie

    Wichura towarzysząca burzy powaliła stare drzewo wiśniowe pełne owoców. Totalny chaos w ogrodzie.
    Dzień upłynął nam na usuwaniu szkód (wszędzie gałęzie) oraz na monotonnym, aczkolwiek pospiesznym zajęciu jakim było zbieranie wiśni.
    Pośpiech przy zbiorze owoców z obalonego drzewa był jak najbardziej wskazany, ponieważ psy zagustowały we wiśniach i konsumowały je wraz z pestkami!!

    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Będzie nalewka wiśniowa. Yes!!
  • Lody, lody, dla ochłody!

    Mamy lato i trudne do zniesienia upały. Jeszcze kilka godzin temu termometr zaokienny od północnej strony wskazywał 34 stopnie. Gorąco, stanowczo za ciepło jak dla nas i psów. Stadko w okolicach południa wyglądało niczym śnięte ryby, ja czułam się jak dojrzała pieczeń, Naczelny coś pomiędzy jednym a drugim. Wszyscy raczyliśmy się lodami. My - ludzie, takimi ze sklepowej lodówki "made in Italy", psy natomiast z domowego zamrażalnika, według naszego patentu, przetestowanego, opisanego w ubiegłym roku i doskonale sprawdzonego. Receptę podaję więc znowu. Potrzebna będzie gumowa zabawka dla psa. Ważne aby miała przynajmniej jeden otwór... Zabawkę napełniamy jogurtem wymieszanym z wodą w proporcjach 1 : 1 i umieszczamy w zamrażalniku, no i po niedługim czasie mamy lody dla psów wyciekające im wprost na jęzory przez uprzednio wspomniany otwór. Rzecz genialna w swojej prostocie, a przy tym wzbudzająca niekłamane uznanie wśród moich czworonogów mających zajęcie z wylizywaniem smakowitości przynajmniej przez godzinę. Dla mnie dodatkowym pozytywnym aspektem psich lodów jest bezcenny widok psa łakomie wylizującego kapiącą jogurtem kość z gumy. W tym miejscu dobra rada: tego rodzaju smakołyki ze względu na dywany, parkiety, etc.. serwujemy psom koniecznie na zewnątrz - w naszym przypadku w ogrodzie. Polecam!

Strona 1 z 21, łącznie 102 wpisów