Shar Pei z Bonomielli

  • Marzec, 2012
  • Spacery stada Moisia

    Sezon plażowy
rozpoczęty
    Plaża, słońce, dwa cudne psiaki, to i zabawa przednia

    Nasze cudne sunie niunie, Isia pisia i Morcheebka "pipka", rozpoczęły sezon na fikanie brykanie, nabrały ochoty na zwiedzanie i ganianie, rozdając nam buziaki słodziaki. Tak wyglądają spacery stada Moisia, którymi trochę przychylamy nieba naszym pannom, bo zasługują na to bez żadnego ale.

    Jeśli nie ufasz psu, on także nie
zaufa tobie.
    Spacer jest dla psów
    Po fest
harcach, sen jest niesamowicie intensywny i głęboki. To potwierdzenie, że spacer był właściwy.
    Pocoyo ładuje akumulatorek
  • Zima stada Moisia

    Jakiś czas temu zbierałem się by napisać: "przyszedł luty w nosie gluty". A tu masz, ilość zajęć radykalnie się zwiększyła, spiętrzyła na sobie i w efekcie wchłonęła czas na chwalenie się naszymi psinkami. A jest czym.
    Tytułowa zima, choć przez dwa tygodnie istotnie mroźna, to wedle skali Morcheeby, to zaledwie wyrób zimopodobny. Isia zaś nie okazała jej specjalnego entuzjazmu, stawiając się w roli domownika ciepłolubnego. I owszem pobrykać tak, pofikać też, wzbić tumany białego tym bardziej, ale żeby się podniecać to raczej już kangurem. Kangur dla Isi to, to samo co dla Mo krokodyl. Stali czytelnicy będą wiedzieć co mam na myśli, świeżych odsyłam do bogatego archiwum. Tak, czy siak, było minęło, a to że się bezgranicznie kochamy, jest pewne jak amen w pacierzu i widać dość wyraźnie na zdjęciach.


    Spacerowy buziaczek Pocoyo
    Isia chętnie rozdaje buziaki, ale trzeba sobie na nie sowicie zapracować.
    Wspomnienie zimy
    My się zimy, nie boimy
    Czujna Pocoyo
    Sofa to miejsce wielofunkcyjne, ale do snu według Pocoyo najlepiej nadaje się fotel
    Mo odpoczywa
    Molik i sofa to komplet. Komplet wypoczynkowy.
    Drzemka Isi
    Pocolinka nie zaśnie, jeśli o coś nie oprze, lub w kogoś nie wtuli. Dla spokojnego snu musi czuć czyjąś bliskość.
  • Styczeń, 2012
  • Indywidualny spacer psa

    Opierając się na dotychczas zgromadzonym doświadczeniu, muszę jednoznacznie stwierdzić, że sobotni spacer to kwintesencja radości z posiadania psa, a z uwagi na wymiar, ulubiony dzień tygodnia. Nie mogło więc być inaczej i tym razem. Przygotowałem wodę do picia, odskrobałem szyby niebieskiej strzały i szybciutko zawiozłem sunie do lasu.
    Odpowiednia ilość sporawych zapałek z gołą miotłą u góry, swobodnie i nonszalancko rozmieszczonych na wzniesieniach i dolinach, raczej istotnych rozmiarów, to najodpowiedniejsza przestrzeń do weekendowego relaksu. Takie te nasze góry nad morzem. Pierwszy podbieg wyznaczam ja, bo to też i właściwa chwila na wyrównanie ciśnienia i zrzucenie balastu. Stąd zwykle na grani bywam pierwszy ze stada, ale wszelką przewagę tracę, na następującym zaraz po, zbiegu. To czas, podczas którego cztery bez mrugnięcia okiem rozprawiają się z dwoma, węsząc przy gruncie zyskują istotny dystans, mimo zataczania kręgów, sprawdzania pozostawionych śladów przez tambylców oraz ogólnie sinusoidalnej trajektorii przemieszczania. Na drugi szczyt docieram raczej po pozostawionych śladach moich milusińskich. Stąd na drugim zbiegu Mo zwyczajowo daje mi fory, orbitując w najbliższej okolicy, dając mi subtelne poczucie wspólnego spaceru z psem. Za to Pocoyo w tym momencie odbywa już indywidualny spacer psa.

    Read More

  • Miejsce odpoczynku psa

    Cały dowcip polega w kolejności zajmowania miejsca.
    Najwłaściwsze miejsce odpoczynku

    Pora roku taka, że ciemno niemal na okrągło, więc i jakoś to wypada, że i spania więcej. Miejsce wypoczynku psa musi więc spełniać odpowiednie standardy, co do wygody, przyjazności i atmosfery z nim związanej. Kocyk i owszem można położyć, ale po to aby dodatkowo wymościć posłanie, co to w podstawowej wersji nieco za twarde. Poduszki też konieczne, bo głowa nie może opadać a i kark musi czasem odpocząć. W końcu, jak to mawiają, jak się wyśpisz, taki będziesz miał humor.


    To akurat przypadek. Zwykle Po jest rozwalona na sofie a Mo tuli się w posłanku.
    Miejsce odpoczynku psiaków
    Dosypianie w
weekend, mile widziane
    Uwaga zły kot
    Pan Marchewa jest
nieodłącznym kompanem Mo.
    Sofa dla Morcheeba

    Morcheeba przy tym przejawia charakter "polskiego muzeum". Naciesz oko, natchnij się, wzrusz, podziwiaj, ale nie podchodź zbyt blisko i nie dotykaj. Z drobnymi wyjątkami dla kustosza pancia i konserwatorki panci. I choć na sofie jest mile widziana, to od zawsze czeka na zaproszenie potwierdzone przez nas obojga.

    Read More

  • Święto Dwóch Królowych

    Wszystek marność wobec Mo
    Mo jest górą lodu o szczerozłotym sercu dla wybranych.
    wszystko traci znaczenie
    Isia od samego początku bez żadnych skrupułów walczy o swoje, choćby dla samej zasady.


    Ostatnimi czasy wszystko traci znaczenie, a wiele osób odczuło, że staję się niesłowny, przez co mnóstwo spraw które miały być zrobione, leżą odłogiem, czekając na lepsze czasy, bez żadnej wieści. Nowy rok, póki co, niewiele zmienił w tym fakcie, a rzec by można, że potwierdza regułę. Sama Pani Marta jest niniejszym proszona o wyrozumiałość, bo trochę winy zganię na występek starszego jegomościa z białą brodą (i bynajmniej nie o Pana Piotra chodzi, choć zacny i znamienity to człowiek!).
    Upływ czasu w przypadku naszego stada to pojęcie bardzo względne i z uwagi, że bardzo oklepane, nie zajmujemy się nim jakoś specjalnie. A ponieważ czuję się nieodłącznym elementem najmniejszego możliwego stada, balansuję na granicy dwóch światów, starając się zagarnąć lwią część godzino-minuto-sekund wyłącznie dla Morcheeby i Pocoyo. I choć kalendarz jest wypadkową upływu czasu, a moja pamięć do dat bardzo sobie, dwie z nich znam podprogowo, tworząc z nich swoistą miarę i każdej z nich przypisując niezwykle istotny punkt zwrotny.
    Kalendarzowo dziś Święto Trzech Króli, ja mam też inne - Święto Dwóch Królowych: Królowej Zimy i Królowej Dziadowania, które obchodzę codziennie od 1. września 2010. Dla mnie wszystek marność, wobec Morcheeby i Pocoyo, których królestwo zapoczątkowały meble (sofa i fotel), potem dzielnia, aż po polne włości i leśne ostępy. Trzydzieści lat błądziłem w ciemnościach, bo oświecenie zrodziło się 5. czerwca 2009.

Strona 3 z 20, łącznie 97 wpisów